Podczas wczorajszej sesji giełdy NYMEX notowania ropy wzrosły o 1,45 USD (2,5%) do 60,66 USD - była to największy jednodniowy skok ceny ropy od pięciu tygodni. Dziś w obrocie elektronicznym baryłka podrożała o dalsze 72 centy (1,2%) do 61,38 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Od tego czasu czarny kruszec staniał o około 13%, ciągle jednak jest o ponad 40% droższy niż przed rokiem.
Inwestorów zmroziła wczoraj prognoza firmy SDI/Weather Trends, z której wynika, że tegoroczny grudzień może być najzimniejszy od pięciu lat. Sytuacja taka wywołałaby z pewnością gwałtowny wzrost zapotrzebowania na paliwa używane do ogrzewania domów i przedsiębiorstw.
Kontrakt na styczniową dostawę gazu ziemnego podrożał wczoraj o 3,5% i osiągnął nigdy jak dotąd nienotowaną cenę 15,52 USD za milion jednostek rozliczeniowych. Gaz jest obecnie ponad dwukrotnie droższy niż przed rokiem. Gwałtownie rosną też notowania oleju opałowego.
Według najnowszych prognoz zapotrzebowanie na olej opałowy w generującym 80% amerykańskiego popytu na ten destylat regionie może w ciągu najbliższych kilku dni ukształtować się na poziomie o 17% wyższym niż normalnie w tym okresie.
BaP




























































