W rezultacie zapowiedzianej transakcji kontrolowany przez państwo Statoil będzie odpowiadał za 70% wydobycia norweskich zasobów ropy i gazu. Norwegia jest trzecim największym eksporterem ropy naftowej na świecie, a nowy podmiot będzie produkował 1.9 mln baryłek ropy i gazu dziennie, posiadając przy tym 6.3 mld baryłek ropy rezerw.
Dotychczasowi akcjonariusze Hydro Norsk otrzymają 0.8622 akcji nowego podmiotu za każdą posiadaną dotąd akcję spółki oraz zachowają swój stan posiadania w starym koncernie, który jest również czwartym największym producentem aluminium na świecie. Udziałowcy Statoil zamienią swoje dotychczasowe udziały na akcje nowego podmiotu w stosunku 1:1. Z obliczeń wynika, że rząd w Oslo będzie kontrolował 62.5% akcji wzmocnionego w ten sposób Statoil.
Premier Norwegii, Jens Stoltenberg, stwierdził, iż jego rząd uważa fuzję za „strategicznie i ekonomicznie uzasadnione posunięcie, które powinno stworzyć doskonałe podstawy do stawienia czoła wyzwaniom branży naftowej i gazowej”.
Fuzja jest poniekąd wymuszona poprzez „starzenie” się złóż na Morzu Północnym, co nakazuje norweskim firmom poszukiwanie dostępu do nowych zasobów ropy na świecie. Działając osobno Statoil i Hydro zainwestowały już blisko 6 mld USD w potencjalnie roponośne rejony Zatoki Meksykańskiej.
Kurs akcji Statoil wzrósł dziś na giełdzie w Oslo o godzinie 10:01 czasu polskiego o 7.5% do poziomu 186 koron, a za udziały Norsk Hydro należało zapłacić 195 koron, o 25% drożej niż wynosił kurs otwarcia.
S.R.






























































