

Polaków w Polsce ubywa. Najnowsze dane demograficzne wskazują, że przyrost naturalny w naszym kraju oscyluje w granicach zera. To oznacza, że społeczeństwo starzeje się. Procesy demograficzne będą miały gigantyczny wpływ na polską gospodarkę, który również dotyczyć będzie możliwości rozwoju naszego sektora bankowego.
We wrześniu 2015 roku liczba mieszkańców Polski wynosiła 38 mln 462 tys. osób. Co roku w Polsce rodzi się ok. 370 tys. dzieci, ale liczba zmarłych jest na mniej więcej takim samym poziomie. Jednocześnie na emigrację zarobkową udaje się nawet do 100 tys. Polaków rocznie. Dla równowagi przyjmujemy imigrantów, głównie ze wschodu – z różnych szacunków wynika, że od czasu zawieruchy na Ukrainie do Polski przyjechało do pracy ok. 400 tys. obywateli tego kraju.
Na początku lat 80-tych prognozowano, że w roku 2000 w Polsce urodzi się czterdziestomilionowy Polak. Można było przyjmować zakłady o to, którego dnia to nastąpi i w którym szpitalu. Prognozy te się nie sprawdziły z wielu powodów i wymienienie jednego głównego czynnika byłoby błędem. Dzisiaj Zakład Ubezpieczeń Społecznych prognozuje, że do 2040 roku liczba mieszkańców Polski spadnie do 35 mln. Być może dane te się potwierdzą w rzeczywistości, ale historia ludzkości pokazuje, że determinizm w szacowaniu czegokolwiek sprawdza się tylko w krótkich okresach. Za 20 lat struktura etniczna w Polsce może być taka sama jak dzisiaj, a może też być zupełnie inna. Nie wiadomo co się wydarzy? Nie wiemy czy lodowce nie stopnieją, nie wiemy czy przypadkiem naukowcy nie wymyślą panaceum lub źródeł wolnej energii, która sprawi, że pracować będziemy tylko dla przyjemności i po to, by realizować własne ambicje. Nie jesteśmy wstanie tego przewidzieć dlatego planując rozwój biznesu w oparciu o prognozy demograficzne trzeba być bardzo ostrożnym.
Dlaczego kobiety później rodzą?
Warto zwrócić uwagę na kwestie ekonomiczne powiązane ze zmianą stylu życia, która w równym stopniu dotyczy kobiet i mężczyzn. Dzisiaj średni wiek urodzenia dziecka dla kobiet wynosi ok. 29 lat podczas gdy w 25 lat temu Polki najczęściej rodziły pierwsze dziecko w wieku 23 lat. Kobiety nie tylko chcą kształcić się i rozwijać swoją karierę zawodową, ale też muszą. Postęp technologiczny i społeczny doprowadził też do zmiany struktury wynagrodzeń, który najprościej opisać stwierdzając, że młodych mężczyzn dzisiaj nie stać na samodzielne utrzymanie rodziny. Zwłaszcza w kontekście rewolucyjnej globalizacji, która nie tylko ułatwia komunikację, ale też rozwija nadzieję pokazując, że można żyć inaczej, mieć więcej, mniej a od życia można oczekiwać dzisiaj znacznie więcej niż w czasach PRL-u.

Dzisiaj mężczyźni żyją średnio 73 lata, a kobiety 81 lat. To wciąż mniej niż w Europie Zachodniej, ale systematycznie gonimy średnią. Żyjemy dłużej, rodzi się nas coraz mniej, a zatem – jesteśmy coraz starszym społeczeństwem, w którym coraz większy odsetek stanowią ludzie powyżej 60 roku życia.
Dla gospodarski oznacza to poważne zmiany
Po pierwsze dojdzie do transformacji na rynku pracy, bo mniejsza podaż młodych pracowników wymusi na pracodawcach częstsze zatrudnianie seniorów. To naturalnie wymaga dostosowania etatów do możliwości ludzi „z doświadczeniem”, czyli skrócenie wymiaru czasu pracy, dostosowanie infrastruktury zakładu pracy do ich potrzeb, a także wymusi na władzy pewne zmiany w zakresie prawa, np. specjalne rodzaje umów o pracę, etc. Wraz ze zwiększeniem poziomu zatrudnienia w tej grupie wiekowej zmieni się też struktura dochodów poszczególnych grup ludności – o tym, że zarobki powinny wzrosnąć wraz ze wzrostem popytu na pracę przy malejącej podaży nie trzeba wspominać. Starsi ludzie będą mieli więcej pieniędzy, ale cechuje je inny sposób wydatkowania swoich dochodów – nikogo nie powinny zdziwić specjalne usługi i sklepy dla seniorów w największych galeriach handlowych, które do tej pory „targetują” się raczej na młodych konsumentów (obecnie w Polsce mamy ok. 200 lekarzy geriatrów – za 10 lat prawdopodobnie potrzebować ich będziemy kilkunastokrotnie więcej, nie jest tajemnicą, że banki w usługach dla seniorów będą dołączać oferty opieki medycznej). Być może za kilkanaście lat znów do łask wróci profesjonalny i uczciwy handel wykorzystujący kanały akwizycyjne wspomagane przez nowoczesne technologie komunikacji.
Zmiany struktury demograficznej wymuszą zmianę podejścia do klientów także przez banki. Wyzwania przed jakimi staje sektor bankowy nie są błahe – jak skonstruować usługę finansową, która nie tylko będzie prosta, ale też spełni oczekiwania osoby starszej? To zupełnie inny konsument, ma inne priorytety i inną preferencję czasową. Banki w najbliższych latach po prostu będą musiały stworzyć powszechne i atrakcyjne plany emerytalne, które – o ile społeczeństwo będzie na to stać – rozwiążą prognozowane problemy niskich emerytur oferowanych przez państwowego ubezpieczyciela. Czy jest to możliwe? Oczywiście i skoro jest to najważniejsze wyzwanie sektora bankowego to można przyjąć, że w ciągu kilku lat znajdziemy sposób na to jak mu sprostać.
Nowi seniorzy będą bardziej wybredni
Dzisiaj aplikacje mobilne w telefonach są proste w obsłudze dla młodych, którym telefony „prawie wrosły w dłonie”. Ale jak zbudować aplikację dla człowieka, który pamięta czasy gdy telefon był tylko w co drugim polskim domu, a ze smartfona korzysta tylko dlatego, że na rynku o wiele trudniej jest dostać telefon bez dostępu do Internetu?
Podaż klientów sektora bankowego raczej będzie stabilna, bo nawet przy zmniejszającej się liczbie ludności rośnie stopień ubankowienia Polaków. To nie zmienia faktu, że spada nam liczba osób, które w niektórych bankach mają konto z przyzwyczajenia od 30 lat. Nowy, już nawet starszy klient, potrafi rozpoznać więcej niż kilka marek banków, wie jak zakłada się konto oraz rozumie, że procedura jego przeniesienia nie jest specjalnie skomplikowana.
Nowi seniorzy w większym stopniu będą zdolni do zmiany usługodawcy niż starzy, ale wciąż będą robić to tylko gdy znajdzie się na to poważny powód. Dla jednych będzie to zamknięcie oddziału danego banku na osiedlu, na którym mieszka – liczba oddziałów powoli zaczyna się kurczyć, co dla wielu mniej mobilnych klientów banków jest katastrofą. Dla innych będzie to nowa usługa, która np. do każdych przelanych za pośrednictwem bankowości elektronicznej 100 zł na konto wnuka doliczy lub zwróci mu 10 zł.
Starsi też mają swoje potrzeby kredytowe
Nie tylko marzenia o podróżach w banalny sposób przedstawianych w reklamach telewizyjnych, ale też te wymagające znacznie więcej kapitału, np. modernizacja mieszkania pod kątem wymagań osoby starszej. Nie każdy senior w późnym wieku decyduje się na zamieszkanie w domu spokojne starości. W Polsce wiele rodzin decyduje się mieszkać wspólnie, ale nie każdego stać na to, by to wspólne mieszkanie było wygodne – to ewidentnie potrzeba, którą będzie można finansować z kredytu zaciąganego przez osobę starszą.
Z uwagi na krótszą preferencję czasową, od banku będzie się wymagać niestandardowego podejścia do badania zdolności kredytowej, która najprawdopodobniej w większym stopniu będzie kładła nacisk na obecny i prognozowany stan zdrowia. Wraz z rozwojem medycyny i postępów w dziedzinie genetyki, taki proces może sprowadzać się do przekazywania próbki krwi do banku. Gdy już rozwiążemy problemy prawne związane z tego typu usługą, pozostaje tylko pytanie – czemu by nie miało tak być? Dlaczego jedyną usługą dla seniorów ma być „odwrócony kredyt hipoteczny” i dlaczego człowiek po 50-tce ma marne szanse na uzyskanie atrakcyjnego kredytu hipotecznego?
Usługi oferowane seniorom będą nie tylko bardziej wyrafinowane, ale także cechować je będzie pewnego rodzaju automatyzm. Przykładowo bank, który przeprowadzi dokładny wywiad ze swoim klientem, w czasach rozwiniętego BIG DATA, niektóre decyzje będzie podejmował za niego – np. gdy zauważy, że w ulubionym sklepie seniora dostępny jest produkt będący na jego „potencjalnej liście życzeń” a ma on na koncie wystarczająco dużo środków to zostanie on zakupiony i wysłany klientowi, który na miejscu zdecyduje, czy bank zrobił dobrze kupując go dla niego czy go zwrócić i odzyskać pieniądze. To nie muszą być tylko „wymarzone rzeczy”, ale także produkty codziennego użytku – w nowoczesnych domach z setkami czujników wewnętrzne komputery będą prowadzić rejestry chociażby tego co mamy w lodówce i gdy skończą nam się „jajka” to system operacyjny sparowany z naszym kontem w banku dokona za nas zakupu w czasie gdy będziemy w pracy lub na spacerze. Kurier dostarczy nam wszystko do domu dokładnie w momencie, gdy będziemy tego potrzebować. Popsuta pralka sama skontaktuje się z serwisem i zakupi potrzebne dla siebie części, system grzewczy znając prognozę pogody zaprognozuje potencjalne koszty zużycia mediów i prześlę nam te informacje do konta w banku, który za naszą zgodą zabezpieczy daną kwotę na najbliższe miesiące.
Brzmi przerażająco? To jest przyszłość i takie rozwiązanie jest bezpieczne dopóki wyrazimy na nie zgodę. Dzisiaj cieszymy się z tego, że banki będą miały obowiązek sprawdzać czy klient żyje. Za kilka lat banki będą robić wszystko by klienci żyli jak najdłużej.






















































