Niewielkie zmiany i słabsza postawa GPW względem giełd bazowych to wynik wtorkowej sesji. Notowania WIG20 próbowały w dynamicznym rajdzie ustanowić nowy szczyt hossy, ale szarża z wykorzystaniem „ciężkiego” sektora bankowego nie udała się.


WIG20 spadło 0,25 proc., WIG był niżej o 0,13 proc., ale zryw blue chipów z pierwszej części sesji pozwolił przesunąć historyczny szczyt indeksu szerokiego rynku na 83 797,23 pkt. Nowy historyczny rekord (6280,9 pkt) ma też mWIG40 (0,31 proc.). Z kolei sWIG80 spadł o 0,25 proc. Obroty przekroczyły 1,2 mld zł, z czego 1 mld dotyczył WIG20.
"To jeden z tych dni, w których panuje tendencja do wstrzymywania się. Rynek przetrawia jeszcze wiele z tego, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu z wynikami spółek, a na horyzoncie mamy ważne odczyty danych” - powiedział Ross Mayfield, analityk strategii inwestycyjnej w Baird.
Opis sytuacji idealnie oddawał wtorkowe nastroje na rynkach, które w oczekiwaniu na czwartek i piątek, nieznacznie podnosiły wyceny głównych indeksów w Europie i USA, a wcześniej na rynkach azjatyckich.
W czwartek podany zostanie odczyt deflatora PCE za styczeń - preferowanej przez amerykański Fed miary inflacji, a w piątek Eurostat poda szacunek HICP za luty z eurolandu. Oba odczyty interpretowane będą w kontekście debaty o odpowiednim momencie na rozpoczęcie obniżania stóp procentowych przez Rezerwę Federalną i Europejski Bank Centralny.

GPW w kontekście zewnętrznych nastrojów okazała się we wtorek relatywnie słabsza, mimo że złoty pozostawał stabilnie silny. Słabszy wynik sesji to przede wszystkim efekt zachowania kursów banków.
Jeszcze przed południem ich zwyżka w dynamicznym odbiciu po słabszym początku handlu zaprowadziła WIG-Banki (ostatecznie -0,7 proc.) na nowy szczyt (12899,03 pkt), ale zaraz nastąpiła dynamiczna wyprzedaż i konsolidacja poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Mocny ruch w górę banków zaprowadził WIG20 na 2489,6 pkt, czyli o 5,14 pkt niżej od rekordu hossy, spadki oddaliły go na blisko 37 pkt.
Z największych banków najwięcej stracił kurs Aliora (-1,48 proc.) i Pekao (-1,12 proc.), Najwięcej (169 mln zł) na całej GPW handlowano na PKO BP (-0,93 proc.).
„Branża bankowa oddała część wzrostów, choć spekulacje wokół ucięcia wakacji kredytowych w kontekście mocnych danych dot. płac i spadającej inflacji są ekonomicznie uzasadnione. Warto zaczekać na jakiekolwiek konkrety, ponieważ w planowanym posiedzeniu Sejmu nie zaplanowano dyskusji nad zmianami w programie zorientowanym na kredytobiorców hipotecznych” – napisali analitycy z DM XTB.
Poza największymi bankami słabiej zaprezentowały się także kursy PZU (-1,47 proc.) i Dino (-1,36 proc.). 11 spółek z indeksu WIG20 zanotowało wzrosty kursów. Największe osiągnął kurs Cyfrowego Polsatu (5,07 proc.), który po czwartkowej sesji wypadnie z indeksu MSCI Global Standard Indexes i wejdzie w skład MSCI Global Small Cap Indexes. W górę wyraźniej poszedł też kurs Kęt (2,33 proc.). W cenie były też zyskujące akcje PGE (1,62 proc.) i JSW (1,80 proc.). W przypadku tych ostatnich warto wspomnieć o nowej aktualizacji rejestru krótkiej sprzedaży KNF, z którego wynika, że Marshall Wace zmniejszył pozycję do 0,79 proc., wobec czego jest ona najmniejsza od początku listopada.
Minimalnie (o 0,02 pproc.) pozycję na akcjach CCC (0,76 proc.) zmniejszył fundusz Silver Point.
Z szerokiego rynku warto zwrócić uwagę na kurs Vercomu (9,98 proc.) z sWIG80, który zyskał po publikacji szacowanych wyników za IV kw. 2023 r. Niespodziankę przyniósł zysk netto, który wzrósł o 100 proc. rdr do 31,4 mln zł wobec 25,1 mln zł prognoz.
Michał Kubicki





























































