Niemieckie związki zawodowe od pewnego czasu usiłowały w jakiś sposób polepszyć standard życia osób trudniących się prostytucją. Realizacją tego pomysłu miało być stworzenie im możliwości zawierania umów o pracę. Gwarantowałaby one pewne udogodnienia. Chodzi o prawo do emerytury oraz 6-tygodniowego, płatnego urlopu.
Podpisanie kontraktu regulowałoby także kwestię zatrudnienia właścicieli domów publicznych i pracowników sex-przemysłu. Inną korzyścią płynącą z podpisania umowy o pracę byłaby możliwość otrzymywania premii i nagród wypłacanych z okazji chociażby Świąt Bożego Narodzenia.
Rzecznik prasowy niemieckich związkowców twierdzi, że osoby trudniące się prostytucją powinny mieć takie same prawa jak pozostali pracownicy. Niestety sami zainteresowani nie są tak zachwyceni nowatorskim pomysłem. Większość z nich odmówiła zawarcia kontraktów, gdyż oznaczałoby to jednoznaczne przyznanie się do wykonywanego zawodu.
A.P.




























































