Do sytuacji w Turcji odniósł się rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert. Podkreślił, że w obecnej sytuacji jest ważne, aby wszystkie strony zachowały spokój. Dodał, że Berlin "śledzi te zajścia z niepokojem". Rzecznik zaznaczył, że wolność słowa i zgromadzeń to prawa podstawowe w demokracji. Zastrzegł przy tym, że tureckie władze powinny na zajścia reagować proporcjonalnie do okoliczności. W tym przypadku należy łagodzić spory i rozmawiać z protestującymi - dodał Steffen Seibert.
W Niemczech mieszka około trzech milionów Turków lub osób tureckiego pochodzenia. Stanowią w tym kraju najliczniejszą mniejszość etniczną.
Protestujący w Turcji zarzucają urzędującemu premierowi Recepowi Tayyipowi Erdogaowi, że jego rządy są w coraz większym stopniu autorytarne, a on sam powoli zmienia Turcję w kraj islamski.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/BBC/welt.de/vey/dabr
Źródło:IAR






























































