Przez lata to Japonia była synonimem kraju, który legitymuje się bardzo niską rentownością obligacji. Dziś Kraj Kwitnącej Wiśni został pod tym względem wyprzedzony przez Niemcy.


Dziś o 8.30 czasu polskiego rentowność niemieckich obligacji 10-letnich pozostała na poziomie 0,31%, podczas gdy rentowność japońskich dziesięciolatek wzrosła o 0,07 punktów procentowych do poziomu 0,355%. Na wzrost kosztu obsługi długu Kraju Kwitnącej Wiśni wpływ miał najniższy od lipca 2013 r. popyt odnotowany na rządowej aukcji długu.
Jak zgodnie informują światowe media, rentowność niemieckich obligacji 10-letnich jest niższa od japońskich po raz pierwszy w historii. W ostatnich miesiącach znacznie bardziej drożał dług naszych zachodnich sąsiadów (im wyższa cena tym niższa rentowność). Działo się to na fali obaw inwestorów o nadejście deflacji (która ostatecznie nadeszła) oraz spekulacji dotyczących uruchomienia przez EBC programu skupu obligacji (co również się stało), w którym najwięcej skupionych zostanie właśnie papierów niemieckich.
Zobacz także
#Germany #Japan | *GERMAN 10-YEAR YIELD OPENS BELOW JAPAN'S, FIRST TIME ON RECORD pic.twitter.com/J9hTdOr9LM
— Ioan Smith (@moved_average) luty 3, 2015
Niemieckie obligacje korzystają także na zawirowaniach na rynkach finansowych i niepokojach związanych z Grecją – za naszą zachodnią granicą inwestorzy szukają bezpiecznej przystani.
W ostatnich miesiącach komentatorzy coraz częściej wspominająo "japonizacji" Starego Kontynentu. Termin ten nawiązuje do wydarzeń, które nastąpiły po japońskim kryzysie z początku lat 90. i "straconych" dwóch dekad.

Jeszcze niższe rentowności niż Niemcy notują Duńczycy i Szwajcarzy, którzy ostatnio mocno obniżyli stopy procentowe. Szczególnie intrygująco sytuacja wygląda w przypadku 10-letnich obligacji szwajcarskich, których rentowność wynosi -0,146%. Dodatnią rentownością legitymują się obligacje dwudziesto- (0,262%) i trzydziestoletnie (0,385%).
Na rekordowo niskie rentowności liczyć mogą także inne kraje, w tym również te spoza strefy euro, których obligacji EBC skupował nie będzie. W poszukiwaniu lepszych perspektyw zysku inwestorzy lokują kapitał m.in. w obligacje polskie. Ich rentowność wynosi obecnie ok. 2%, podczas gdy jeszcze rok temu było to 4,2%.



























































