W trzech z największych amerykańskich grup bankowych klienci nie będą mogli zapłacić za bitcoiny kartami kredytowymi. Taki zakaz obowiązuje w JPMorgan Chase, Bank of America i Citigroup. Powodem ma być ryzyko inwestycji – donosi serwis CNBC.
Przy tak dużych wahaniach kursu bitcoina banki zaczynają podchodzić do inwestowania w kryptowaluty jak do hazardu. Najpierw instytucje kredytowe zaczęły wycofywać się z prowadzenia kont podmiotom gospodarczym zajmującym się handlem wirtualnymi „walutami”, a teraz ograniczenia zaczynają dotykać klientów indywidualnych. W Stanach Zjednoczonych zakazy zaczynają pojawiać się w przypadku kredytowania inwestycji w bitcoina.
Spośród trzech banków, które zdecydowały się na taki krok, najmniej zaskakuje stanowisko JPMorgan Chase. Prezes największego amerykańskiego banku, Jamie Dimon, nazwał bitcoina oszustwem. Co więcej, zapowiedział, że zwolniłby „bez sekundy wahania” każdego tradera, który zainwestowałby pieniądze w wirtualną „walutę”. Obecne stanowisko banku przesłane do redakcji CNBC brzmi: „Na tę chwilę nie rozliczamy transakcji zakupu kryptowalut z wykorzystaniem kart kredytowych ze względu na ich wysoką zmienność i ryzyko”. Podobną decyzję ogłosił brytyjski Lloyds.
Każdy z banków, które w ostatnich dniach wprowadziło zakaz na zakup bitcoina kartą kredytową zapowiedziało, że będzie monitorowało rynek i w przyszłości zrewiduje podjęte kroki. Wydaje się jednak, że cofnięcie tego ograniczenia jest bardzo mało prawdopodobne.
Również w Polsce banki są niechętne bitcoinowi, szczególnie po akcji informacyjnej KNF i NBP. Póki co jednak ta niechęć dotyka jedynie firm, które opierają swoją działalność na handlu wirtualnymi „walutami” – w ostatnich miesiącach nagłośniono kilka przypadków wypowiedzenia umowy takim podmiotom. Być może jednak i klienci indywidualni w Polsce, podobnie jak Amerykanie, poczują tę awersję banków na własnej skórze.

MG






























































