Bank zamknął rachunek za obrót krypotwalutami. Będą kolejne wypowiedzenia?

W sieci pojawił się list z oddziału Banku Zachodniego WBK, w którym dyrektor placówki wypowiada umowę o prowadzenie rachunku osobistego klientowi inwestującemu w kryptowaluty. Według oddziału obrót wirtualnymi walutami jest nielegalny.

(YAY Foto)

Zdjęcie wspomnianego listu pojawiło się w serwisie społecznościowy Wykop.pl, a użytkownik, który zamieścił zdjęcie, wskazał, że zostało ono pierwotnie opublikowane na zamkniętej grupie na portalu Facebook.

– Bank ma prawo wypowiedzieć umowę rachunku bankowego w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że rachunek jest wykorzystywany dla celów niezgodnych z przepisami prawa. Obrót walutą wirtualną/kryptowalutą, który widoczny jest na Państwa rachunkach, nie jest objęty jednoznacznymi przepisami prawa polskiego – brak jest na rynku polskim regulacji oraz rekomendacji regulatorów w tym zakresie – czytamy w opublikowanym liście.

Komentarz Banku Zachodniego WBK

Z uwagi na obowiązek zachowania tajemnicy bankowej określony Prawem bankowym, Bank nie może się wypowiadać na temat poszczególnych klientów.

Natomiast, co do zasady Bank Zachodni WBK S.A., jako podmiot do którego zdefiniowanych w art. 50 ustawy Prawo bankowe obowiązków należy dołożenie szczególnej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przechowywanych środków oraz obowiązków wypływających z ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, zobowiązany jest przeciwdziałać sytuacjom, które mogą zagrozić bezpieczeństwu powierzonych Bankowi środków finansowych oraz dokonywać oceny ryzyka prania pieniędzy. Bank dąży do tego, aby nie prowadzić rachunków klientom, których działalność jest niezgodna z prawem.

Ponadto, wobec przypadków wykorzystywania kryptowalut również do nielegalnej lub nieetycznej działalności, Bank opierając się na określonej w kodeksie cywilnym zasadzie swobody umów podjął decyzję o nienawiązywaniu, co do zasady, relacji z podmiotami zajmującymi się obrotem wirtualnymi walutami  oraz o wycofywaniu się z tych relacji, gdy współpraca została już podjęta. Dotyczy to przykładowo giełdy kryptowalut, kantorów handlujących w przewadze kryptowalutami lub innych klientów, dla których taki handel jest głównym przedmiotem działalności. W swej decyzji Bank kierował się również stanowiskiem KNF, wskazującym na bardzo wysokie ryzyko inwestowania w kryptowaluty.

Nie wypowiadamy umów osobom fizycznym , które w sposób standardowy kupują/sprzedają kryptowaluty.

Poprosiliśmy Bank Zachodni WBK o komentarz w tej sprawie. Jak tłumaczy - osobom fizycznym, które w standardowy sposób kupują i sprzedają kryptowaluty, zamknięcie konta nie grozi. Zapytaliśmy przy okazji inne banki o podejście do handlu kryptowalutami. Na razie odpisał nam tylko Citi Handlowy, który stosuje tę samą politykę co Bank Zachodni WBK. – Jeśli klient Citi Handlowy kupuje jednostki kryptowaluty na własny użytek to wg obecnie obowiązujących regulaminów banku nie jest to powód do wypowiedzenia  umowy rachunku. Wykorzystywanie rachunku niezgodnie z zadeklarowanym przeznaczeniem np. do  pośredniczenia w handlu walutami (w tym kryptowalutami) może jednak stanowić podstawę do wypowiedzenia takiej umowy – mówi w rozmowie z Bankier.pl Judyta Malinowska, Dyrektor Departamentu ds. Produktów Depozytowych Citi Handlowy.

Obrót kryptowalutami nielegalny?

W rzeczywistości jednak, pomimo ostrzeżeń i specjalnej kampanii informacyjnej prowadzonej przez NBP i KNF, prawo krajowe nie zakazuje obrotu kryptowalutami, ale „waluty” wirtualne nie mogą być używane do działalności przestępczej lub do prania pieniędzy.

Według tych (i nie tylko) instytucji wirtualna "waluta" nie jest pieniądzem i przestrzegają przez lokowaniem w nich swoich oszczędności. W połowie grudnia uruchomiono w tym celu specjalną kampanię informacyjną i serwis internetowy uwazajnakryptowaluty.pl. Komunikat w tej sprawie pojawił się jeszcze wcześniej - w listopadzie 2017 roku.

(wykop.pl)

Zgodnie z nomenklaturą Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego, „waluty” wirtualne są cyfrową reprezentacją wartości, nieemitowaną przez bank centralny ani organ publiczny, niekoniecznie powiązaną z walutą określonego kraju, lecz uznawaną przez osoby fizyczne i prawne za środek płatniczy. Jednak nie są to waluty (tak jak np. polski złoty, euro). Mogą one być przenoszone, przechowywane albo podlegać handlowi elektronicznemu. Poprawnym określeniem jest „waluta” wirtualna, pseudowaluta, nibywaluta lub kryptowaluta.

Sam prezes NBP Adam Glapiński nazwał kryptowaluty "jazdą bez trzymanki". - To nie jest rynek w jakikolwiek sposób regulowany i nadzorowany, ryzyko jest ogromne - podkreślał Glapiński 8 listopada po konferencji Rady Polityki Pieniężnej. Przyznał, że choć obrót "walutami" wirtualnymi nie jest w Polsce nielegalny, to przestrzega przed taką inwestycją.

Kurs bitcoina jak roller coaster

O niestabilności kryptowalut przekonali się przed świętami ci, którzy inwestowali w najpopularniejszą z nich - bitcoina. Pod koniec roku jego kurs poszybował do poziomiu 20 000 dolarów za sztukę. Na dwa dni przed wigilią jednak na rynku nastąpiły duże korekty, powodując szybki spadek wartości do poziomu o 40 proc. mniejsze od historycznego maksimum, ale wciąż o ponad 1000 proc. wyższego niż na początku 2017 roku.

Z pewnością wartości bitcoina na rynku nie pomagają opinie m.in. Jamiego Dimona - prezesa największego banku Stanów Zjednoczonych - Banku JP Morgan, który stwierdził, że "bitcoin jest oszustwem" czy Jamesa Faucette'a, analityka Morgan Stanley twierdzącego, że prawdziwa wartość bitcoina może wynosić okrągłe "zero".

Wpływu bitcoina na oszczędności obawiają się też całe kraje. Dziś agencja Reutera podała informację o tym, że Korea Południowa zaostrza reguły operowania na rynku kryptowalut. Zostanie wprowadzony m.in. zakaz otwierania anonimowych kont do obrotu kryptowalutami.

BZ WBK nie odwróciłby się od kryptowalut jako pierwszy

Przytoczony list i decyzja dyrektora jednej z placówek Banku Zachodniego WBK nie jest jednak pierwszą odpowiedzią banków komercyjnych na obrót wirtualnymi "walutami". W połowie roku na zamknięcie klientowi konta po zakupie bitcoina zdecydował się również Citibank - informował wtedy serwis zycrypto.com.

Sygnałem do zamknięcia rachunków dla banku było także podpięcie karty debetowej wydanej do konta do serwisów wymiany kryptowalut. O zamknięciach kont z powodu handlu kryptowalutami pisano także w kontekście dużych marek bankowych Wielkiej Brytanii (Barclays) i Francji (BNP Paribas).

Jednocześnie w badaniu Banku Millennium 36 proc. badanych osób w wieku 16-40 lat słyszało o bitcoinach, a 4 proc. z nich korzysta. Nawet w Polsce można płacić już bitcoinami - między innymi w serwisie Pyszne.pl. Z obsługi transakcji w tej "walucie" wycofał się jednak ostatnio największy sklep z cyfrowymi wersjami gier Steam. Według sklepu wahania cenowe bitcoina są zbyt duże i narażają klientów na zbyt duże strate i zbyt duże prowizje. Pisaliśmy o tym w artykule: "Steam rezygnuje z bitcoina".

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 10 pc1974

zobaczcie jak wygląda ocena BZWBK na Facebooku. Pokazaliśmy wielką siłe. Banksterka na kolana przed klientem ...i nawet mateusz wam nie pomoze

! Odpowiedz
1 24 pis_po_jedno_zlo

Dla zasady za takie działania zlikwiduję rachunek maklerski w BZWBK.

! Odpowiedz
9 74 silvio_gesell

Użytkowników kryptowalut stać na to, by otworzyć sobie własny bank.

! Odpowiedz
11 101 devu

Szkoda, że nie działano tak przeciw piramidzie finansowej - "Amber Gold". Tam gdzie Banki i politycy nie mają interesu tam zaczynają się szykanowania. BZ WBK walczy z wiatrakami.

! Odpowiedz
14 87 t1000

Nie ma co się dziwić. Pieniądze zdeponowane w banku są własnością banku i może on dowolnie decydować na co można wydawać te pieniądze, a no co nie. Rachunki bankowe mają służyć bankom, a nie ludziom.

! Odpowiedz
3 21 silvio_gesell

Pieniądze nie są własnością ludzi, nieważne w jakiej formie. Ludzie nie mają pieniędzy na własność, tylko je posiadają (ius possidendi), dysponują (ius utendi) i pobierają pożytki (ius frutendi). Ostatnia składowa prawa własności, mianowicie prawo rozporządzania (ius abutendi) zawsze należy do banku centralnego, gdyż tylko on ma prawo emitować i niszczyć pieniądze.

Dopiero w przypadku kryptowalut można mówić o pełnym prawie własności, choć nie spełniają one wymagań aby móc je uznać za pieniądz (w szczególności nie są legalnym środkiem płatniczym).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 zielonyfraktal odpowiada silvio_gesell

pieniądzem moga być nawet gumki do majtek.

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell odpowiada zielonyfraktal

Nie, bo gumki do majtek są niepodzielne. Ale kasza jak najbardziej może być pieniądzem. Pytanie za 100 punktów, jaka jest stopa procentowa dla kaszy, czyli za ile kaszy pożyczysz kaszę na rok?

! Odpowiedz
0 1 krypsy odpowiada silvio_gesell

Papierosy też są niepodzielne, a jednak w więzieniach służyły jako pieniądz. Pieniądz nie musi spełniać wszystkich cech pieniądza idealnie żeby pełnić swoją funkcję.

! Odpowiedz
0 1 silvio_gesell odpowiada krypsy

Nie rób z wyjątku reguły, więzienie to nie jest normalny rynek.

! Odpowiedz