Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho odrzuciła w poniedziałek sugestię, że KE traktuje Węgry łagodniej, a nawet rozważa uwolnienie środków unijnych dla Budapesztu, bo nie chce być oskarżana o wywieranie wpływu przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi w tym kraju.


Pinho poprosiła w poniedziałek dziennikarzy w Brukseli, żeby nie mieszali dwóch spraw, czyli środków unijnych, które mogą otrzymać Węgry, z kwestią zbliżających się wyborów parlamentarnych w tym kraju. - Cokolwiek robimy czy to w zakresie uwolnienia czy zamrożenie środków unijnych nie ma żadnego związku z wyborami - powiedziała.
Rzeczniczka podkreśliła, że KE postępuje zgodnie ze swoimi procedurami zarówno, kiedy jest gotowa do wszczęcia postępowania wobec danego państwa członkowskiego o uchybienie jego zobowiązaniom, jak i wtedy, kiedy kraj spełnia kryteria dla odblokowania środków.
Tak samo jest w przypadku Węgier, jak i w przypadku każdego państwa członkowskiego. Dlatego łączenie wyborów i funduszy UE w jednym zdaniu jest niewłaściwym podejściem. Kiedy jesteśmy gotowi, działamy niezależnie od wyborów odbywających się na Węgrzech czy gdziekolwiek indziej - zapewniła Pinho.
KE dementuje doniesienia „Financial Times” ws. Węgier
Chodzi o doniesienia niektórych mediów, w tym „Financial Times”, o tym, że Komisja Europejska złagodziła w ostatnim czasie swoje podejście do Budapesztu, a nawet rozważa odblokowanie części funduszy unijnych dla tego kraju, żeby nie zostać oskarżoną przez węgierskie władze o próbę wywierania wpływu na wynik wyborczy. KE wciąż blokuje ok. 18 mld euro środków unijnych dla Węgier z powodu naruszania przez ten kraj praworządności i obaw o korupcję.
Pinho została też zapytana o to, czy uważa wizytę sekretarza stanu USA Marco Rubio w Budapeszcie i jego otwarte poparcie dla premiera Viktora Orbana za ingerencję zagraniczną przed wyborami. - Rząd USA decyduje kogo chce poprzeć i dlaczego. My tutaj w Europie mamy inne podejście, nie mamy zwyczaju popierać lub nie popierać konkretnych kandydatów w trakcie kampanii wyborczej - oświadczyła rzeczniczka.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ mal/



























































