Polski rząd może zmienić podejście do kwestii kredytów w walutach obcych, donosi agencja Reuters. Zmuszenie banków do restrukturyzacji tych zobowiązań nie musi być jedynym rozwiązaniem. Rozważa się m.in. zwrot części kosztów poniesionych przez kredytobiorców lub opcję przeniesienia własności mieszkania na bank z możliwością zamieszkiwania w nim przez klienta.
W trakcie prac nad rozwiązaniem problemu kredytów frankowych pojawiają się nowe wątki, konkurencyjne wobec idei restrukturyzacji zobowiązań („przewalutowania”). Jak donosi agencja Reuters, pomysł nie został całkowicie zarzucony, ale proponuje się także inne ścieżki.
Przywoływany przez agencję Sławomir Horbaczewski, jeden z doradców prezydenta, powiedział: „Konwersja kredytów nie jest potrzebna. Byłoby to niesprawiedliwe dla kredytobiorców złotowych. Kurs franka może w najbliższych 2-3 latach spaść, a stopy procentowe w Polsce mogą wzrosnąć, co sprawiłoby, że operacja stałaby się nieopłacalna”.
Jednym z rozważanych kroków jest wprowadzenie opcji przekazania własności obciążonej kredytem nieruchomości bankowi bez spłaty reszty zobowiązania. Kredytobiorca zyskiwałby prawo zamieszkiwania nadal w mieszkaniu, w zamian za opłacanie czynszu najmu. Inna idea to wymuszenie na bankach zwrotu kosztów wynikających z przeliczania walut. Warto przypomnieć, że projekt prezydencki zakłada zwrot spreadów, ale był to to tylko jeden z elementów pakietu. Jego koszty dla banków w opracowaniu KNF oszacowano na ok.15,2 mld zł.
Agencja wskazuje, że jednym z problemów związanych z prezydenckim projektem przedstawionym w styczniu jest kwestia standardów rachunkowości. Banki w Polsce, w razie wejścia w życie ustawy dopuszczającej restrukturyzację, musiałyby jednorazowo ująć w swoich wynikach efekty operacji. „Trzeba znaleźć sposób, dzięki któremu skutki przewalutowania nie zostaną zakumulowane w jednym roku, ale, powiedzmy, w ciągu 30 lat – 1,5 mld zł rocznie” – powiedział agencji Jarosław Mielcarek, inny z prezydenckich ekspertów. Być może udałoby się to zrobić, przenosząc kredyty z bilansów banków do spółki specjalnego przeznaczenia, która następnie wyemitowałaby obligacje. O podobnym scenariuszu wspominano już wcześniej, spekulując o ewentualnym udziale Narodowego Banku Polskiego w operacji.

Rzecznik prezydenta i minister finansów dementują
Doniesienia agencji Reuters skomentował 6 maja minister finansów Paweł Szałamacha. W rozmowie z Radiem ZET podkreślił, że polski rząd nie zamierza wycofać się z pomocy dla frankowiczów. Przedstawienie nowej wersji rozwiązania zapowiadano na przełom maja i czerwca. Wówczas w tej sprawie ma się zebrać również Komitet Stabilności Finansowej.
Marek Magierowski, rzecznik prezydenta, również zdementował doniesienia gazety.
Magierowski zaznaczył, że w Kancelarii Prezydenta trwają prace nad pierwotnym projektem, który w połowie stycznia został wysłany do KNF. "To jest wciąż ten sam projekt. Pan prezydent nie wycofuje się z tego projektu, ale dopuszcza możliwości poprawek, modyfikacji" - podkreślił, odnosząc się do doniesień medialnych, że kancelaria prezydenta przymierza się do rezygnacji z pomysłu przymusowej konwersji kredytów.
"Pojawiają się zapewne podczas prac zespołu najrozmaitsze pomysły. Nie ma żadnych konkluzji" - zaznaczył szef prezydenckiego biura prasowego. Podkreślił, że prace nad projektem zakończą się na przełomie maja i czerwca. "Na tym etapie nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków, ponieważ nie ma jeszcze żadnych konkretnych propozycji zmian w tym projekcie" - dodał.






























































