Przyjęta przez Senat rządowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych wprowadza klasyczny podatek o dość prostej konstrukcji - wskazał partner w kancelarii MDDP Tomasz Michalik. Jego zdaniem prezydencki projekt, w którym zaproponowano m.in. tymczasowe ograniczanie marż koncernów paliwowych to ingerencja w jeden z filarów swobody prowadzenia działalności gospodarczej.


Senat przyjął w czwartek bez poprawek rządowy projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. To druga próba wprowadzenia tego podatku ze strony koalicji rządzącej. Poprzednią ustawę w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował w sierpniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
W zeszłym tygodniu prezydent wysłał do Sejmu własny projekt ustawy, dotyczący możliwości tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowego zwolnienia sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej.
Według Tomasza Michalika trudno jest porównać rządową ustawę z projektem prezydenckim. „Porównujemy trochę jabłka z marchewkami - ich cechą wspólną jest to, że możemy je zjeść, ale nazywają się trochę inaczej, są innymi kategoriami, no i smakują inaczej. Ale, co kto lubi” - skomentował Michalik.
Wyjaśnił, że rządowa ustawa wprowadza „niemal klasyczny windfall tax" - podatek nakładany w związku z pojawieniem się nadzwyczajnych zysków, które państwo chce opodatkować w związku właśnie z ich nadzwyczajnością, a elementem uzupełniającym jest chęć wykorzystania pozyskanych środków na obniżenie cen paliw. „Tyle że to dodatkowa historia, niejako część didaskaliów tego projektu, mimo że w opowieści rządowej, pewnie słusznie i zasadnie przedstawiana jako prawdziwy powód tego opodatkowania” - dodał ekspert.

Jego zdaniem niepokoić może wysoki poziom proponowanego opodatkowania, ale planowany mechanizm jest dość prosty, co w skomplikowanym świecie obowiązków podatkowych jest istotną zaletą. Natomiast projekt prezydencki reguluje wysokość marży, stanowiąc dużo poważniejszą ingerencję w swobodę działalności przedsiębiorców.
Michalik zwrócił uwagę, że projekt prezydencki zmierza do utrzymania cen detalicznych poprzez administracyjne ograniczenie marż poszczególnych uczestników obrotu. Miałaby o tym decydować Rada Ministrów w drodze rozporządzenia a sama ingerencja miałaby mieć charakter czasowy - z tym, że mogłaby być przedłużana na okres łączny do 12 miesięcy. Do tego prezydencji projekt proponuje możliwość obniżenia akcyzy w drodze rozporządzenia. „Projekt zawiera też propozycje dość zaskakujące, jak choćby przepis zabraniający nieprzestrzegania ustawy” - dodał ekspert.
„To dość skomplikowany projekt, którego, jak można sądzić, głównym celem ma być uniknięcie wprowadzenia nowego podatku. Tyle, że z punktu widzenia przedsiębiorcy propozycja ta zastępuje względnie prosty, jakkolwiek dolegliwy mechanizm podatkowy, który proponuje rząd, ingerencją w jeden z filarów swobody prowadzenia działalności gospodarczej. To nie brzmi jak dobry pomysł” - podsumował Michalik.
Zgodnie z ustawą zaproponowaną przez rząd dla producentów paliw stawka podatku ma wynieść 60 proc. podstawy opodatkowania, czyli nadwyżki osiągniętych przez podatnika przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Dla sprzedawców, którzy nie produkują paliw, stawka będzie wynosić 50 proc. Marża referencyjna stanowi historyczną marżę danego podatnika z roku 2025, rozumianą jako procentowy udział zysku ze sprzedaży paliw ciekłych w przychodach z ich sprzedaży w tym roku (średnia marża sprzedaży), powiększoną o 20 proc., przy czym nie może być niższa niż 2 proc.
Wpływy z nowego podatku mają posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł. Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca i była reakcją na drożejącą ropę w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Polegała na czasowym obniżeniu VAT-u i akcyzy na benzyny i olej napędowy oraz wprowadzeniu mechanizmu ceny maksymalnej ogłaszanej przez Ministra Energii. Obowiązywała ona do końca czerwca (obniżka akcyzy obowiązywała do połowy czerwca). Z kolei w okresie wakacji od 17 do 31 sierpnia wprowadzono drugą odsłonę programu CPN - bez obniżki akcyzy.
Według prezydenta Karola Nawrockiego rządowa ustawa jest niekonstytucyjna, jej przepisy łamią zasadę „lex retro non agit”, czyli niedziałania prawa wstecz, ponieważ opodatkowują zyski firm uzyskane przed wprowadzeniem przepisów.
Rządzący argumentowali, że ustawa jest odpowiedzią na nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuację gospodarczą wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie; regulacja mieści się też w granicach konstytucyjnie dopuszczalnego odstępstwa od zasady niedziałania prawa wstecz.
Prezydencka propozycja to projekt nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz niektórych innych ustaw.
Przewiduje on możliwość tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowe zwolnienie sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej w sytuacji, kiedy cena ropy Brent będzie o 20 proc. wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Projekt zakłada możliwość podjęcia przez rząd działań w sytuacji wystąpienia nadzwyczajnych zakłóceń na rynku paliw. „Projekt definiuje te zakłócenia poprzez odwołanie się do wzrostu średniej ceny rozliczeniowej ropy naftowej gatunku Brent, notowanej na giełdzie ICE Futures Europe, z okresu 14 dni notowań bezpośrednio poprzedzających dzień dokonywania oceny, o co najmniej 20 proc. w porównaniu ze średnią ceną rozliczeniową z analogicznego okresu roku poprzedniego” - wskazano w uzasadnieniu.
Marżę rafineryjną, importową i sprzedażową zdefiniowano w projekcie jako wielkości kwotowe, a nie procentowe. W uzasadnieniu wskazano, że taki mechanizm „pozwala oddzielić kontrolę marży od wahań cen surowca, pozostawiając pełne odzwierciedlenie w cenie detalicznej zmian kosztów zakupu ropy naftowej, podatków i opłat”.
Zaproponowano też rozszerzenie katalogu przesłanek obowiązywania ceny maksymalnej paliw ciekłych na stacjach - obok dotychczasowego okresu obowiązywania obniżonych stawek podatku od towarów drugą przesłanką ma być wydanie rozporządzenia Ministra Energii. Zgodnie z projektem rozporządzenie takie będzie mogło obowiązywać nie dłużej niż miesiąc, z możliwością przedłużania na kolejne okresy, ale łącznie nie dłużej niż 12 miesięcy. Przewidziano też stworzenie systemu sprawozdawczości dotyczącej marż rafineryjnych i kary administracyjnej za stosowanie marży rafineryjnej, importowej lub sprzedażowej wyższej niż maksymalna marża określona w rozporządzeniu.
Prezydencki projekt zakłada też, że akcyzę na paliwa będzie można obniżyć w drodze rozporządzenia w związku z kryzysową sytuacją na rynku paliw.
Jednocześnie projekt przewiduje czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej benzyny, diesla i biokomponentów od podatku od sprzedaży detalicznej. „Celem proponowanej regulacji jest ograniczenie kumulacji obciążeń publicznoprawnych wpływających na cenę detaliczną paliw oraz stworzenie warunków do skuteczniejszego przeniesienia efektów obniżek podatkowych na odbiorców końcowych" - dodano. (PAP)
kawa/ mmu/




























































