Jarosław Neneman : Witam państwa.
CS: Panie ministrze, bardzo dobre okna macie chyba u siebie w gmachu - Ministerstwa Finansów, bo jakoś te apele z ulicy do was nie docierają.
JN: Docierają, docierają, natomiast...
CS: To co słychać z ulicy w gmachu Ministerstwa w takim razie?
JN: Słychać gwar samochodów jeżdżących mimo drogiego paliwa.
CS: No właśnie, a apele o obniżkach akcyzy docierają?
JN: Docierają. Pytanie, czy przekonują?
CS: A przekonują?
JN: Na razie nie przekonują.
CS: Dlaczego?
JN: Na razie nie przekonują. Argumenty od dwóch czy trzech miesięcy, bo mniej więcej od tego czasu te apele do nas docierają, są takie same.
CS: Ale wasza odpowiedź jest również taka sama, a właściwie brak odpowiedzi.
JN: Tak, ale być może trzeba powtórzyć argumenty - niska i spadająca inflacja. O ile rok temu mieliśmy problem z inflacją, teraz problemu z inflacją nie mamy. Silna złotówka i nadal umacniająca się złotówka, trend dolar - euro się odwrócił i euro się wzmacnia, dolar słabnie. Z każdego dnia mamy nowe, korzystne relacje z rynku walutowego na ten temat. Czyli te dwa czynniki sprawiają, że od strony makroekonomicznej z jednej strony ten wzrost cen nie jest taki szybki jakby był, gdyby dolar był mocniejszy, a dwa, nie ma groźby inflacji. Natomiast jest problem, nie da się ukryć, że...
CS: No właśnie jest problem.
JN: Nie da się ukryć, że cel jest z 30, 50, 60, teraz zdaje się...
CS : Już ponad 66.
JN: Tak, tak, a teraz limit jak gdyby limit 70 jest. Opinie są takie, że być może to jest nie koniec wzrostów. Jest problem, bo trzeba będzie zastanowić się nieco w dłuższej perspektywie, jak ma wyglądać gospodarka. Ale może nie mówmy o gospodarce- jak ma wyglądać system podatkowy.
CS: Skupmy się na tej akcyzie na razie.
JN: Jak ma wyglądać system akcyzowy od różnych nośników energii w sytuacji, kiedy mamy bardzo drogie paliwa. No tak, ale to jest poważniejsza sprawa, bo to już trzeba zobaczyć sobie, być może (ja mówię tak troszeczkę już niezależnie od mojej pozycji, bo za kilkanaście tygodni już ktoś inny będzie tam siedział, ale problem zostanie) być może trzeba będzie zastanowić się nad innym rozłożeniem dochodów z akcyzy.
CS: No tak, ale na dzień dzisiejszy ceny ropy galopują, wszyscy apelują o to, by obniżyć akcyzę. Ja pamiętam jak w zeszłym roku była obniżka akcyzy o kilka groszy.
JN : O 5 groszy.
CS: O 5 groszy dokładnie. Wtedy te głosy o tę obniżkę były troszeczkę słabsze niż w tym roku.
JN: Tak, ale wtedy była duża inflacja i rosnąca, więc ten apel na inny grunt trafił.
CS: No tak, ale teraz z drugiej strony mamy jeszcze bardziej galopujące ceny ropy.
JN : Tak, ale zobaczmy co się stanie: minister finansów decyduje się na taki krok i obniża akcyzę powiedzmy o 10 groszy.
CS: Hojny byłby wtedy.
JN: Bardzo byłby hojny. I się okazuje, że po dwóch, trzech może czterech tygodniach ceny wracają do poprzedniego poziomu.
CS: Czyli co, chce pan powiedzieć, że obniżka akcyzy nie ma sensu tak naprawdę, bo wzrosty cen ropy i tak skonsumują ją po miesiącu?
JN: Z punktu widzenia podatnika każda obniżka ma sens, nie czarujmy się. Z punktu widzenia budżetu najczęściej obniżka nie ma sensu, bo tracimy wpływy. Akurat w paliwie jest taka sytuacja i te odnośniki, które niektórzy robią do alkoholu, one nie są dobre. Popyt na paliwa jest sztywny względem ceny, co więcej popyt na paliwa rośnie, bo gospodarka się rozwija. Dlatego też obniżka akcyzy na paliwa przekłada się bezpośrednio na spadek wpływów budżetowych i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
CS: Ale co w takim razie? Jeżeli doszłoby właśnie do takiej, jak pan powiedział, hojnej obniżki akcyzy na paliwo o te 10 groszy, to, jaki miałoby to skutek dla budżetu w takim razie?
JN: Nie chciałbym tu precyzyjnie...
CS: Ale czy byłby to duży problem?
JN: Tak. Trzeba pamiętać, że prawie połowa dochodów z akcyzy to jest akcyza na paliwa. To jest ponad 10 % dochodów budżetu państwa. Także to naprawdę jest bardzo ważne źródło dochodów, więc tu nawet kilka groszy w prawo w lewo, to się odczuwa.
CS: Resort zmięknie pod wpływem tych apeli i głosów o obniżkach akcyzy?
JN: Resort nie mięknie pod wpływem apeli, czy głosów, tylko pod wpływem danych, argumentów i czynników, które bierze pod uwagę. Jeśli relacja złoty - dolar się zmieni, jeśli niebezpieczeństwo inflacyjne się pojawi, to z pewnością działania będę podjęte.
CS: Kiedy? Dopiero jak będą te argumenty?
JN: Kiedy te czynniki się zmienią.
CS: Warto czekać na te czynniki, nie warto zareagować wcześniej już mimo wszystko? I powiedzieć tak: przedsiębiorcy wychodzimy wam naprzeciwko i obniżamy akcyzę.
JN: Jeśli mówimy o przedsiębiorcach, to ich interesuje akcyza na olej napędowy. Tu jak państwo wiedzą nasze pole manewru jest kilku groszowe. Większe pole manewru jest w benzynach, ale to akurat dotyka przede wszystkim ostatecznych odbiorców. Z tymi przedsiębiorcami tak bardzo bym nie przesadzał, aczkolwiek przedsiębiorcy mogą powiedzieć i słusznie, jak ludzie będą mniej na paliwo wydawali, to będą więcej wydawali na inne dobra. Z tym argumentem się zgodzę. Na pytanie: czy warto czekać? Myślę, że warto jeszcze poczekać, dlatego że decyzja powinna być dobrze uzasadniona, bo minister finansów, jeśli rezygnuje z dochodów budżetowych, które mu się przynależą, to nie może tego robić, dlatego że ktoś go o to poprosił, czy że wybory się zbliżają, czy jakieś inne czynniki.
CS; A pan osobiście co by zrobił?
JN: Teraz?
CS : Teraz?
JN: Teraz bym jeszcze chwile poczekał, szczególnie biorąc pod uwagę całe te okoliczności, które temu towarzyszą.
CS: Chwilę poczekał i później?
JN: Zobaczył jak sytuacja wygląda.
CS: Ale raczej by się pan skłaniał do tego by ruszyć?
JN: Jeśli ceny będą dalej rosły…
CS : Ropy?
JN: Ceny ropy i ceny paliw, bo to jest ze sobą związane. Aczkolwiek koleracja nie jest taka jeden do jednego, zawsze trochę opóźnienia jest.
CS: Dobrze, ale ceny ropy rosną, ceny benzyny rosną i rozumiem, że...
JN: Myślę, że przyjdzie taki moment, że trzeba będzie zastanowić się nad pewną obniżką, która to jest dla budżetu kosztowna, dla podatników ma wymiar raczej bardziej symboliczny niż taki bardzo odczuwalny.
CS: A ta obniżka mniej kosztowna dla budżetu, właściwie do zniesienia dla budżetu byłaby w wysokości…?
KJ: Każda obniżka jest kosztowna dla budżetu.
CS: Ale np. 5 groszy byłoby do przyjęcia?
JN: Nie mówmy teraz, czy to będzie 5 groszy, czy 15 groszy, bo mówimy o czymś co może się w ogóle nie wydarzyć.
CS: Panie ministrze, klika minut temu sam pan wywołał wilka z lasu mówiąc, że zostało już panu kilkanaście tygodni na stanowisku. Pisze pan już swój ministerialny testament?
JN: Nie.
CS: Ustawa podatkowa, nowa?
JN: Nie. A po co?
CS: Dlaczego, nie potrzebna?
JN: Jaka ustawa podatkowa?
CS: Na przykład: zmiana stawek, zmiana wreszcie progów.
JN: Cóż ja mogę sobie popisać...
CS: Ale może coś warto zostawić po sobie?
JN: Chyba tylko, że jakieś tam doświadczenie pisarskie mam i lubię pisać, więc tylko, że bym sobie...
CS: Nie chce pan nic po sobie zostawić?
JN: Myślę, że trochę po sobie zostawiłem. A tak naprawdę nie ma co chyba sobie autoreklamy na koniec uprawiać i wymyślać niestworzonych rzeczy. Jak przyszła ekipa przyjdzie, to musi zdecydować czy chce iść w jedną stawkę vatowską, czy nie. Wtedy się okaże, że sporo materiałów jest takich, że np. jak padnie hasło: decyzja polityczna, bo są decyzje polityczne: chcemy mieć jedną stawkę VAT-u. Ile to będzie kosztowało? Jak to można zrobić? Na to odpowiedzi w szufladach ministerstwa są.
CS : Skoro jesteśmy przy podatkach. W zeszłym roku fiskus zarobił 5 mln więcej ponad plan, w tym roku mówi się, że będzie to o 10 mld zł więcej. Wskutek, czego?
JN: Nie, nie, ta informacja, że 10 mld to mam wrażenie, że...
CS : Takie były zapowiedzi sprzed kilku tygodni.
JN: …wynika z pewnego nieporozumienia.
CS : To ile będzie w tym roku będzie więcej, w takim razie?
JN: Nie potrafię panu powiedzieć. W stosunku do planu wychodzi na to, że będzie trochę lepiej. Czy to będzie miliard czy trzy- nie wiem.
CS: To inaczej, czy zostanie powtórzony sukces fiskusa z ubiegłego roku, że to było 5 mld więcej?
JN : Myślę, że tego sukcesu już tym razem się nie uda powtórzyć. Ale tu prognozowanie jest trudne, bo dotyczy przyszłości, więc może byśmy nie gdybali.
CS: Ale ten sukces zeszłoroczny i być może...
JN: Może jeszcze powiem tak: dobrze idą podatki poza akcyzą. Z powodów rzeczywistych, pozostałe podatki idą nienajgorzej. Dobrze idzie CIT, PIT idzie nie najgorzej, z VAT-em też jest w porządku.
CS: No właśnie, dużo osób mówi, że z CIT-em idzie dobrze, bo go obniżyliście i tak samo z podatkami idzie dobrze, bo obniżyliście CIT właśnie.
JN: Czy obniżka CIT-u wywołała wzrost dochodów? Nie. To dość oczywista prawda jest, bo niektórzy sugerują, żeśmy tę magiczną krzywą Laffera przekroczyli.
CS: To skąd te 5 mld zł więcej?
JN: Wyższe dochody z CIT-u wynikają przede wszystkim z dużo lepszej sytuacji gospodarczej i z poprawy rentowności firm. To jest dość oczywiste.
CS: Może po prostu jak firmy zobaczyły, że mogą płacić mniejszy podatek, to przestały kombinować po prostu i to jakby o to chodzi.
JN: Jest taka teza. Ja nie ukrywam, że jak się spotykam z przedsiębiorcami próbuję ją weryfikować. Można zweryfikować na zasadzie takich sądów trochę wartościujących. Mam wrażenie, ale to jest do dyskusji, że jak ktoś oszukiwał przy stawce 40, oszukiwał przy stawce 27, to przy stawce 19 będzie podobnie. Trochę inaczej jak mówimy o tym 19 % działalności w PIT-cie, 19 % dla działalności gospodarczej, to troszeczkę inna opowieść, o tym też porozmawiać. Natomiast dla firm nie sądzę, żeby był to główny czynnik. Te ekstra zyski w, CIT-ie które się w tamtym roku pojawiły wynikały też z takich dość prostych czynności księgowych, przesunięcia zysku. Po co płacić 27 jak można troszeczkę zaczekać i zapłacić 19. Przedsiębiorcy tak długo jak robią to zgodnie z prawem, to oczywiście mają do tego prawo i tak zrobili.
CS: Dziękuje bardzo, gościem Radia PiN 102 FM był dziś Jarosław Neneman - wiceminister finansów. Dziękuje bardzo panie ministrze.
JN: Dziękuje bardzo.



























































