Wymiana korespondencji między Iranem i Stanami Zjednoczonymi na temat porozumienia, które zakończyłoby wojnę na Bliskim Wschodzie, została przerwana kilka dni temu – poinformowała we wtorek irańska agencja Fars, powołując się na źródło zaznajomione ze sprawą.


Ostatni komunikat ze strony Iranu mówił o „jasnym przekazie na temat Libanu” – przekazał Fars, nie podając żadnych szczegółów.
Iran domaga się, by każde ewentualne porozumienie z USA obejmowało również zawieszenie broni na froncie libańskim. Państwowa telewizja irańska podała, że jeżeli Izrael nie wstrzyma ataków na Liban, rozejm między USA a Iranem prawdopodobnie upadnie.
Irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła w poniedziałek otwarciem „nowych frontów” przeciwko Izraelowi za jego ofensywę na Liban. Według irańskich mediów, negocjatorzy Teheranu wstrzymują negocjacje pokojowe z USA, domagając się, by najpierw Izrael przerwał swoje operacje w Libanie i Strefie Gazy.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek wieczorem, że Izrael obiecał nie atakować południowych przedmieść Bejrutu, bastionu wspieranej przez Iran szyickiej organizacji Hezbollah, ta zaś ma w zamian „całkowicie zawiesi ogień”. Jednak nie potwierdziła tego żadna ze stron.

28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. Mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu co jakiś czas dochodzi do wzajemnych amerykańsko-irańskich ostrzałów. Ostatnie z nich miały miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Do wojny przyłączył się wspierany przez Iran libański Hezbollah, który w marcu powrócił do atakowania północnego Izraela. Te działania spotkały się ze stanowczą reakcją wojsk izraelskich, które rozpoczęły ofensywę przeciwko Hezbollahowi i zajęły południe Libanu. (PAP)
mw/ adj/


























































