Niemcy wykazały się ślepotą wobec Rosji Władimira Putina, a prowadzona przez ćwierć wieku polityka Berlina oparta na założeniu, że współpraca gospodarcza doprowadzi do liberalizacji rosyjskiego społeczeństwa, okazała się całkowitym fiaskiem - ocenia w specjalnym wydaniu czasopismo „Internationale Politik”.


„Niemcy przez ćwierć wieku prowadziły wobec Rosji całkowicie błędną politykę” – pisze w komentarzu opublikowanym w „IP” Markus Wehner, długoletni korespondent dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w Moskwie i autor licznych książek o Rosji.
Kolejne niemieckie rządy źle oceniły cele i sposób postępowania Władimira Putina i nie wykazały się należytą determinacją, by przeciwstawić się autorytarnemu przywódcy. Działania władz w Berlinie sprawiły, że Niemcy znalazły się w trudnej sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu kraju i stały się „fatalnie uzależnione” w dziedzinie energetyki – ocenia.
Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą, zdaniem autora, kanclerze wywodzący się z różnych opcji politycznych – zarówno Gerhard Schroeder z socjaldemokratycznej SPD, jak i Angela Merkel z chadeckiej CDU. Liczni przedstawiciele niemieckiego biznesu, podobnie jak część mediów, bagatelizowali zagrożenie ze strony Rosji.
„Polityka wobec Kremla była największym błędem niemieckiej polityki zagranicznej po 1945 r.” – przekonuje Wehner, dodając, że pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. uzmysłowiła wszystkim skalę tego błędu.

Wśród powodów niemieckiej „ślepoty” wobec Rosji wymienia: naiwność i myślenie życzeniowe polityków, wpływy lobbystów i korupcję urzędników i menedżerów, antyamerykanizm, sceptyczne podejście do wojska, wolę porozumienia z Rosją wynikającą z poczucia winy za II wojnę światową, a także poczucie wdzięczności za zjednoczenie Niemiec oraz romantyczną słabość do Rosji i jej kultury.
Zdaniem Wehnera w największych niemieckich partiach politycznych – CDU/CSU i SPD - brak jest woli do przeanalizowania popełnionych błędów, ponieważ zbyt wielu polityków, którzy realizowali błędny kurs wobec Moskwy, nadal jest u władzy. „Pożegnanie ze złudzeniami i kłamstwami życiowymi okazuje się trudniejsze niż myślano. Niektórzy wręcz marzą o tym, aby wznowić dawne kontakty” – czytamy w „IP”.
Wehner zwraca uwagę na zdaniem powtarzane przez niemieckich polityków do 2022 roku: „bezpieczeństwo jest możliwe tylko z Rosją”. Ta dewiza nie była kwestionowana nawet wtedy, gdy Putin coraz bardziej zagrażał europejskiemu bezpieczeństwu, w tym po anektowaniu przez Rosję ukraińskiego Krymu w 2014 r.
Niemiecka naiwność wobec Kremla?
Berlin zamykał oczy na forsowany od 2009 r. rosyjski program zbrojeń - podkreśla autor. SPD w kampanii przed wyborami w 2017 r. zwalczała jako „zwariowany pomysł” postulat podniesienia do 2 proc. PKB wydatków na obronność, a w 2020 r. zablokowała projekt budowy dronów dla Bundeswehry. Niemiecki rząd nie zauważył, że Moskwa traktuje brak reakcji na rosyjskie prowokacje jako oznakę słabości - dodaje.
Wehner przypomina niechlubną rolę Franka-Waltera Steinmeiera, który w 2005 r. objął tekę ministra spraw zagranicznych w koalicyjnym rządzie Angeli Merkel. Po przegranych wyborach Schroeder wyznaczył Steinmeierowi „zadanie bojowe” w postaci kontynuowania dotychczasowej polityki wobec Rosji. Steinmeier ukuł wtedy slogan „Zmiany poprzez powiązania” – agendę modernizacyjną z polityką energetyczną jako dziedziną kluczową. Zakładał, że relacje gospodarcze wspomogą zmiany rosyjskiego społeczeństwa, wzmocnią klasę średnią i doprowadzą do demokratycznych reform w Rosji.
Błędna polityka doprowadziła do energetycznego uzależnienia Niemiec od rosyjskich paliw. W 2018 r. Niemcy importowały 55 proc. gazu ziemnego z Rosji. Mimo aneksji Krymu i ataku Rosji na ukraiński Donbas Berlin podpisał z Rosją umowę na budowę gazociągu Nord Stream 2. Właściwej reakcji niemieckich władz nie wywołały nawet polityczne morderstwa - podkreśla Wehner.
Jego zdaniem niemieckie elity utraciły „zdolność do geostrategicznego myślenia”, co uniemożliwiło im zrozumienie zagrożeń ze strony Rosji. Niemcy przyjęły błędne założenie, że Rosja jest krajem podobnym do innych krajów europejskich.
„To błąd. Rosja nie zna kultury kompromisu. W Rosji panuje myślenie w kategoriach zwycięstwa lub porażki, wzmocnione jeszcze przez Putina. Poważnie traktowany jest tylko ten, kto okazuje siłę i determinację” – zaznaczył Wehner. „W rosyjskiej polityce obowiązuje zasada »cel uświęca wszystkie środki« – oszustwo, kłamstwo, szantaż, przemoc. W ostatnim ćwierćwieczu, korzystając z dywidendy pokojowej, Niemcy zapomniały, jak należy postępować z takim reżimem” – czytamy w konkluzji materiału w „Internationale Politik”.
Jacek Lepiarz (PAP)
lep/ akl/




























































