REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Najlepiej zarabiający w Polsce. Kim są i jakie pensje dostają?

Weronika Szkwarek2018-02-08 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2018-02-08 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Sektor publiczny, płeć męska i praca w charakterze wyższego urzędnika to atrybuty osób, które mogą cieszyć się w Polsce najwyższymi zarobkami.  Takie zaczynają się od dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia o pracę – czyli od około 8000 złotych brutto.

Ostatnio na łamach Bankier.pl podsumowaliśmy profil osób najgorzej zarabiających w kraju. Tym razem przyjrzymy się drugiej stronie – kto w Polsce może liczyć na najwyższe zarobki, ile one wynoszą i na jakich stanowiskach są osiągalne.

Dwukrotność średniej krajowej

Według danych udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny lepiej w Polsce wiedzie się mężczyznom niż kobietom. Mężczyźni w październiku 2016 roku uzyskali wynagrodzenie o 8,3 proc. wyższe od średniej w kraju (czyli więcej o 358,87 zł brutto), natomiast kobiety otrzymały mniej o 8,6 proc. (czyli o 375,63 zł brutto), niż wynosiło wówczas średnie wynagrodzenie w kraju. Te informacje w konsekwencji oznaczają, że średnie wynagrodzenie mężczyzn było o 18,5 proc. wyższe (czyli o 734,5 zł brutto) od wynagrodzenia kobiet.

fot. / / YAY Foto

Rozpatrującym, czy lepiej pracować w sektorze publicznym czy prywatnym, można odpowiedzieć, że bardziej opłaca się zatrudnienie w tym pierwszym. W sektorze publicznym przeciętne godzinowe wynagrodzenie ogółem brutto (26,11 zł) było wyższe niż w prywatnym – o 19,9 proc. (czyli o 4,97 zł) oraz o 13,3 proc. wyższe od średniego w skali kraju. Natomiast w kontekście miesięcznego wynagrodzenia brutto różnica ta rosła o 7,5 proc., tym samym wynagrodzenie w sektorze publicznym było wyższe o 318,5 zł brutto od średniej krajowej. Niemniej jednak, przyglądając się szczegółowym danym dotyczącym płac w kontekście 9 głównych grup zawodowych można zauważyć, że biorąc pod uwagę pierwsze trzy grupy, osoby otrzymujące najwyższe stawki pracują w sektorze prywatnym.  

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto według trzech najlepiej zarabiających grup zawodowych

Grupa zawodowa

Ogółem

Płeć

Sektor

mężczyźni

kobiety

publiczny

prywatny

Przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy

8790,66

9998,52

7359,64

7805,67

9126,72

Specjaliści

5342,99

6343,41

4792,58

4957,58

5832,95

Technicy i inny średni personel

4410,80

5027,46

3900,81

4196,92

4544,60

Źródło: dane GUS

Kto zarabiał powyżej przeciętnego wynagrodzenia? – Generalnie – przeciętne wynagrodzenia powyżej średniej krajowej otrzymują pracownicy zatrudnieni w zawodach należących do następujących „wielkich” grup: przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy oraz specjaliści (w obydwu sektorach własności). Ponadto, przeciętnie wyżej od średniego zarabiali technicy i inny średni personel (ogółem oraz tylko w sektorze prywatnym) – podają autorzy badania.

Wakacje na giełdzie

Odchylenia względne przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń brutto od przeciętnego wynagrodzenia ogółem w gospodarce narodowej były najwyższe, właśnie biorąc pod uwagę pierwsze dwie grupy najlepiej zarabiających osób, czyli przedstawicieli władz publicznych i specjalistów.

Oni zarabiają najwięcej

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, wśród ogólnej populacji pracowników najwyższe wynagrodzenia otrzymują przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy – o 102,2 proc. wyższe od wynagrodzenia przeciętnego ogółu badanych. W tej najlepiej wynagradzanej są takie grupy zawodowe, jak dyrektorzy generalni i wykonawczy (13 745,68 zł) oraz kierownicy do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych (12 156,72 zł).

Wśród drugiej grupy (specjalistów) można było zauważyć skok o 22,9 proc. od średniego miesięcznego wynagrodzenia brutto ogółem. Jednak rozstrzał między zawodami i ich zarobkami w tej kategorii jest dość spory – najwięcej zarabiają specjaliści z dziedziny prawa, a najmniej z zakresu ratownictwa medycznego.

Przeciętne wynagrodzenie brutto wśród specjalistów

Specjaliści

Przeciętne miesięczne zarobki brutto

Architekci, geodeci, projektanci

4506,17

Nauczyciele akademiccy

6266,65

Lekarze

7286,39

Specjaliści z dziedziny prawa

8816,70

Analitycy systemów komputerowych i programiści

8366,11

Inżynierowie elektrotechnologii

7099,65

Bibliotekoznawcy, archiwiści i muzealnicy

4147,56

Nauczyciele szkół podstawowych i specjaliści do spraw wychowania małego dziecka

4164,08

Specjaliści ratownictwa medycznego

4022,42

Pielęgniarki

4121,40

Położne

4142,36

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych GUS

10 procent najwięcej zarabiających pracowników otrzymywało wynagrodzenie co najmniej w wysokości 7200,00 zł brutto. Wśród nich przeważali mężczyźni, którzy stanowili 70,0 proc. ogółu pracowników oraz ci zatrudnieni w sektorze prywatnym – 70,8 proc.

Jak podaje GUS, w październiku 2016 roku miesięczne wynagrodzenie brutto w wysokości powyżej 60 tys. złotych otrzymywało ponad 0,03 proc. zatrudnionych, od 50 tys. zł – 0,05 proc., od 40 tys. zł – 0,10 proc., od 30 tys. - 0,23 proc., od 20 tys. – 0,74 proc., od 10 tys. – 4,51 proc.

Co najmniej równe:

  • 7 przeciętnym wynagrodzeniom miesięcznym (tzn. ≥ 30 427,32 zł) – otrzymało 0,21 proc.,
  • 6 przeciętnym wynagrodzeniom miesięcznym (tzn. ≥ 26 080,56 zł) – 0,33 proc.,
  • 5 przeciętnym wynagrodzeniom miesięcznym (tzn. ≥ 21 733,80 zł) – 0,57 proc.,
  • 4 przeciętnym wynagrodzeniom miesięcznym (tzn. ≥ 17 387,04 zł) – 1,05 proc.,
  • 3 przeciętnym wynagrodzeniom miesięcznym (tzn. ≥ 13 040,28 zł) – 2,27 proc. zatrudnionych.

Od wysokości 8693,52 zł – co najmniej 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto dla gospodarki narodowej – zarabiało: 4,1 proc. kobiet oraz 8,4 proc. mężczyzn oraz 6,7 proc. pracowników sektora prywatnego oraz 5,2 proc. publicznego

IT  gwarantem dobrych zarobków

Specjaliści do spraw IT, programiści i administratorzy sieciowi to nadal najlepiej wynagradzani pracownicy. W przypadku grup zawodowych, które zarabiały co najmniej dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia w kraju, należałoby wskazać kierowników do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych – w tej grupie 61,9 proc. pracowników otrzymywało co najmniej 8693,52 zł brutto.

Wskaźnik udziału pracowników o wynagrodzeniu co najmniej odpowiadającym dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w kraju 

„Średnie” grupy zawodowe

Wskaźnik udziału pracowników o wynagrodzeniu co najmniej odpowiadającym stawce 8693,52 zł

Kierownicy w górnictwie, przemyśle, budownictwie i dystrybucji

21,8 proc.

Specjaliści do spraw baz danych i sieci komputerowych

23,9 proc.

Inżynierowie elektrotechnologii

24,0 proc.

Kierownicy produkcji w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie

26,9 proc.

Lekarze

27,7 proc.

Pracownicy transportu morskiego, żeglugi śródlądowej i lotnictwa

32,7 proc.

Kierownicy do spraw obsługi biznesu i zarządzania

33,5 proc.

Kierownicy do spraw sprzedaży, marketingu i rozwoju

37,1 proc.

Analitycy systemowi i programiści

38,2 proc.

Specjaliści z dziedziny prawa

49,7 proc.

Przedstawiciele władz publicznych i wyżsi urzędnicy

53,8 proc.

Dyrektorzy generalni i wykonawczy

56,1 proc.

Kierownicy do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych

61,9 proc.

Źródło: dane GUS

Wśród pracowników w październiku 2016 roku otrzymujących wynagrodzenie co najmniej równe 200 proc. środkowego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (czyli od 7021,34 zł) najwięcej z nich, bo 20,1 proc. zamieszkiwało województwo mazowieckie. Następnie w zestawieniu pojawiły się województwa: dolnośląskie (11,7 proc.), pomorskie (11,5 proc.) oraz małopolskie (10,1 proc.). Najmniej natomiast osób zarabiających taką stawkę, pracowało w województwach: warmińsko-mazurskim (5,1), podkarpackim (5,2 proc.) oraz podlaskim (5,3 proc.)

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polacy z Doliny Krzemowej robią biznes na cyberbezpieczeństwie. Wchodzą w branżę defence
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
admiral1
Zarabiam tyle co 0.21 % pracowników, heh.Jestem de besciak.
charles80
tam podali miesięczne zarobki a nie jak roczne jak w twoim przypadku
danny_fizz
a co ma do tego podzial na plec? Proponuje jeszcze podzial na lewo i praworecznych
radzina
Najwyraźniej ma, skoro różnią się tak bardzo.
xxx_jdsfhsgfhjghjgh
w liceum mi mówili, "informatyka? A co po tym będziesz robić? "
teraz już tak nie mówią :)

xxx_jdsfhsgfhjghjgh
skąd tyle minusów?
Zazdrość, że programista zarabia więcej?
karbinadel
Niestety, te tendencje są zaraźliwe. Jeszcze kilkanaście lat temu marzeniem niemieckich studentów było pracować u Siemensa, Bayera czy Porsche. Dziś coraz więcej marzy o pracy w administracji państwowej
search
Bo Pracodawca Panstwowy musi wywiazywac sie z kodeksu pracy, nie bankrutuje i placi na czas.
Nie liczy sie efektywnosc a obecnosc co w realiach duzo znaczy.
caesar_m
Tak gładko kłamie pan mówiąc pół-prawdę. Prawda jest taka że mamy faktycznie państwo
urzędniczo-biurokratyczno-korupcyjne. A kłamstwo polega na tym że obwinia pan za to wyłącznie PIS. Partia Jarosława K. oczywiście owego smoka odchudzać nie zamierza a może nawet go dokarmia, pasł się od 1991 roku intensywnie. Ale lata najbardziej
Tak gładko kłamie pan mówiąc pół-prawdę. Prawda jest taka że mamy faktycznie państwo
urzędniczo-biurokratyczno-korupcyjne. A kłamstwo polega na tym że obwinia pan za to wyłącznie PIS. Partia Jarosława K. oczywiście owego smoka odchudzać nie zamierza a może nawet go dokarmia, pasł się od 1991 roku intensywnie. Ale lata najbardziej tłuste nastąpiły za rządów Platformy szyderczo samonazywającej się "obywatelską". W sektorze biurokratyczno-urzędniczym przybyło wtedy 400-500 tys etatów, a zarobki w tym sektorze właśnie wtedy wzrosły z nieco mniej jak 90% średniej do obecnych poziomów. Głównie oczywiście przez wzrost ilości : dyrektorów, wicedyrektorów, kierowników etc. I ten smok przygniata Polskę do ziemi i nie pozwala oddychać. Zgadzam się jednak że PIS raczej sytuację w tym obszarze pogorszy a nie polepszy. Formacje polityczne które przebąkują o naprawie to Kukiz oraz Unia Polityki (prawie) Realnej.
karbinadel
Nie jest to do końca prawda - bo urzędasy to nie tylko kwestia administracji czysto państwowej. Za rządów SLD naprodukowali etatów dyrektorskich w niby-spólkach typu Poczta Polska itd. Tak więc każdy coś "po drodze" dołożył, a każdy następny skwapliwie w tego korzysta

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki