W tym roku układ kalendarza świątecznego sprawił, że będziemy mieli na GPW najkrótszy handlowy tydzień od 2019 r. Mimo to wypada w nim ważna data z punktu widzenia rozliczenia podatkowego. Czas na optymalizację mija tym razem ponad tydzień przed końcem roku.


Z uwagi na to, że Wigilia oraz okres świąt Bożego Narodzenia wypadają w tym roku od wtorku do czwartku, to najkrótszy tegoroczny tydzień handlowy na GPW obejmie tylko dwa dni – 23 i 27 grudnia. Sesja odbędzie się zatem w poniedziałek i piątek, a sytuacja z tylko dwoma handlowymi dniami miała miejsce ostatnio w 2019 r. (Wigilia we wtorek), a wcześniej w 2018 r. (Wigilia w poniedziałek) i 2014 r. (Wigilia w środę). Będzie to krótki, ale istotny tydzień z punktu widzenia wszystkich inwestorów.
Wyjątkowy układ kalendarza inwestycyjnego
To przez system rozliczeń transakcji giełdowych oparty na zasadzie T+2, która oznacza, że na GPW wymiany pomiędzy inwestorami są rozliczane w krajowym Depozycie Papierów Wartościowych dopiero po dwóch dniach roboczych od dokonania transakcji. Mogłoby się wydawać, że dni roboczych do końca roku zostaje całkiem sporo nawet od 23 grudnia, ale warto wiedzieć jak je liczy KDPW.
Zobacz także
Chociaż sesji na GPW nie ma 24 grudnia, to jest to jeszcze dzień roboczy. Następnie mamy roboczy piątek 27 grudnia, poniedziałek 30 grudnia i wtorek 31 grudnia. Tego ostatniego dnia sesji na GPW także nie ma, ale to wciąż dzień pracy. Jednak zarówno Wigilia 24 grudnia oraz Sylwester 31 grudnia, nie są brane pod uwagę jako dni robocze w rozliczeniach transakcji przez KDPW.
Wynika to z zeszłorocznej uchwały zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, która wskazuje, że te dwa dni „nie podlegają uwzględnieniu przy obliczaniu terminów dotyczących rozrachunku transakcji zawartych w obrocie zorganizowanym”. Potwierdził to nam także zespół prasowy KDPW, stąd kluczowy z punktu widzenia inwestorów jest dzień 23 grudnia, kiedy jeszcze można przeprowadzić optymalizację podatkową za 2024 r.

Transakcje z 27 grudnia, który w zeszłym roku był ostatnim dniem na optymalizację, już będą szły na konto nowego roku podatkowego. Przy okazji przyszłego roku dodajmy, że będzie miał on o jeden dzień bez sesji na GPW mniej niż 2024 r. Mijający rok był wyjątkowo bogaty w dni bez notowań na GPW, bowiem inwestorzy poza sobotami i niedzielami mieli aż 13 dni wolnych od handlu.
Minimalizacja podatku od zysków kapitałowych
Patrząc w kalendarz widać, że zostało zatem tylko 7 sesji giełdowych na tzw. optymalizację podatkową. W przypadku osiągnięcia zysków kapitałowych warto przed końcem roku zamknąć te pozycje, na których notujemy stratę. Zrealizowana strata (w przeciwieństwie do niezrealizowanej) umniejsza osiągnięty zysk i tym samym 19-proc. podatek do zapłacenia. Akcje, które sprzedaliśmy ze stratą możemy odkupić.
W ten sposób skład naszego portfela inwestycyjnego nie ulegnie zmianie, ale z księgowego punktu widzenia będziemy posiadać stratę, którą będziemy mogli obniżyć zysk, a tym samym podatek Belki. Trzeba przy tym pamiętać o kosztach transakcji, ryzyku zmiany kursów, płynności czy wreszcie przepisach ordynacji podatkowej mówiących o "sztuczności działań" w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, o czym więcej pisał Adam Torchała w artykule „Jak zapłacić niższy podatek Belki od zysków z GPW”.
Belka to nie wszystko
Dla tych, dla których mijający rok był pełen "wartościowych" sukcesów na giełdzie, a ich całoroczne dochody z różnych źródeł zbliżają się do miliona złotych, przypominanym o istnieniu daniny solidarnościowej. Więcej na jej temat w artykule Dominiki Florek pt. „Podatek od najbogatszych”.
Podstawę obliczenia tego podatku o stawce 4 proc. stanowi nadwyżka ponad 1 mln zł sumy dochodów z umowy o pracę, dzieło, zlecenie, emerytury, kontraktów menedżerskich, sprzedaży papierów wartościowych oraz z pozarolniczej działalności gospodarczej. Mowa była o księgowaniu strat na giełdzie, ale być może warto poczekać do nowego roku w niektórych przypadkach z księgowaniem zysków, aby nieświadomie nie „załapać się” na dodatkowe kilka procent, które trzeba będzie odprowadzić fiskusowi.
Ponadto przypomnijmy, że po raz pierwszy w rozliczeniach za 2024 r. inwestor będzie mógł od zysków z inwestycji w akcje na rachunkach maklerskich odliczyć straty np. z funduszy inwestycyjnych, ale też rynku forex, czy handlu kontraktami CFD i na odwrót. Wciąż niestety nie zostały zrealizowane obietnice większych zmian w podatku od zysków kapitałowych jak obiecane „zniesie tzw. podatku Belki dla zysków z oszczędności i inwestycji, także na GPW, do 100 tys. zł, które będą trwały dłużej niż rok”.
Na koniec w kwestii podatków dodajmy, że od zeznania za 2019 r. możemy już rozliczać stratę w całości, w jednym z najbliższych kolejno po sobie następujących pięciu latach podatkowych, ale do kwoty nieprzekraczającej 5 mln zł. Nadal także zaksięgowaną stratą możemy zarządzać i rozliczać ją w zeznaniu podatkowym przez 5 kolejnych lat, z tym że kwota obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50 proc. wysokości straty.
Minimalizacja podatku, maksymalizacja wpłat
Jedno z ważniejszych zdań dla świadomego inwestora to wypełnienie limitów wpłat na IKZE i IKE. To możliwość obniżki podatku dochodowego PIT za 2024 r. przez wpłaty na IKZE oraz inwestowania kapitału i realizacji zysków ze zwolnieniem z podatku Belki na koncie IKE. Razem z funkcjonującym od zeszłego roku kontem OIPE, pozwalają w ciągu roku obracać niemałymi kwotami, w bardziej przyjaznym podatkowo reżimie.
W 2024 roku limit wpłat na IKZE wynosi 9 388,80 zł dla osób zatrudnionych, a dla przedsiębiorców – aż 14 083,20 zł. Z kolei maksymalna wpłata na IKE wynosi 23 472 zł. Razem daje to imponujące sumy: 32 860,80 zł dla osób zatrudnionych i 37 555,20 zł dla przedsiębiorców. Limit wpłat na OIPE jest taki sam jak na IKE. Dzięki wykorzystaniu pełnych limitów wpłat więcej pieniędzy będzie dla nas pracować, dając szansę na lepsze wyniki naszego prywatnego emerytalnego portfela.
Przejrzyj zlecenia, a w razie wątpliwości udaj się do specjalisty
Poza oczywistym księgowaniem strat, unikaniem podatku Belki, obniżaniem podatku PIT przez wpłaty na IKZE, trzeba pamiętać także o tym, że złożone zlecenia na GPW, w tym np. stop loss z końcem roku automatycznie stracą ważność.
Zarząd GPW na dwa tygodnie przed końcem roku na podstawie Regulaminy Giełdy podejmuje uchwałę, zgodnie z którą wszystkie zlecenia przekazane na GPW, które nie zrealizują się do końca ostatniej sesji roku tracą ważność. Po zakończeniu sesji giełda automatycznie je anuluje.
Na koniec w podsumowaniu warto podkreślić, że każdy inwestor to indywidualny przypadek o możliwościach i opcjach optymalizacji podatkowej najlepiej porozmawiać z doradcą podatkowym, by ten prawdziwy slalom między różnymi daninami i stawkami sprawnie przejechać i co najważniejsze w zgodzie z literą prawa. Koniec roku wymusza więc spojrzenie na portfel inwestycyjny także pod względem podatkowym, aby od połowy lutego, gdy zacznie się czas rocznych rozliczeń z fiskusem nie być zaskoczonym wielkością przelewu, jaki do Urzędu Skarbowego trzeba wykonać.






























































