REKLAMA

Na śmieciówce strach o pracę. Widmo czwartej fali koronawirusa nie uspokaja nastrojów

Weronika Szkwarek2021-08-04 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-08-04 06:00
Na śmieciówce strach o pracę. Widmo czwartej fali koronawirusa nie uspokaja nastrojów
Na śmieciówce strach o pracę. Widmo czwartej fali koronawirusa nie uspokaja nastrojów
fot. Andrii Yalanskyi / / Shutterstock

Ostatnie wyniki badania Głównego Urzędu Statystycznego na temat koniunktury konsumenckiej pokazują, że Polacy coraz mocniej obawiają się utraty pracy i pogorszenia sytuacji finansowej. Widmo czwartej fali koronawirusa nie uspokaja nastrojów.

W pierwszym półroczu 2021 roku do urzędów pracy zgłoszono 667,3 tys. ofert pracy, wynika z danych zgromadzonych przez GUS na podstawie informacji płynących z wojewódzkich urzędów pracy. To wynik o 23,9 proc. lepszy niż w analogicznym okresie rok temu. W porównaniu maj-czerwiec 2021 r. zanotowano wzrost o 2,6 proc. Wzrosła również liczba ofert niewykorzystanych – w końcu czerwca tego roku ich udział wynosił 27,3 proc. wobec 26,7 proc. przed rokiem.

Mimo to zwiększył się udział firm i instytucji, które zgłosiły zwolnienia grupowe. W końcu czerwca 349 przedsiębiorstw przekazało informację na temat planowanych redukcji, które dotyczyły zwolnienia 29 tys. pracowników, w tym 5,8 tys. z sektora publicznego. W analogicznym okresie rok temu zanotowano, że 322 zakłady zgłosiły zwolnienia obejmujące 28,8 tys. zatrudnionych.

Ogólnie w pierwszym półroczu wykazano nieduży spadek przeciętnego zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Mniejsze niż rok temu było zatrudnienie w I kwartale, a w II kwartale nastąpił jego wzrost. „Spośród działów o największym udziale w zatrudnieniu w okresie styczeń–czerwiec br. obniżyło się zatrudnienie m.in. w budowie budynków (o 3,3 proc.), produkcji maszyn i urządzeń (o 1,7 proc.), wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego, robotach budowlanych specjalistycznych (po 1,3 proc.) oraz handlu hurtowym i detalicznym pojazdami samochodowymi oraz ich naprawą (o 1,2 proc.)”, czytamy w komunikacie GUS-u.

Z rynku pracy

Obawy o utratę zatrudnienia

Z badania koniunktury konsumenckiej z lipca tego roku wynika, że zdecydowaną obawę przed utratą pracy lub zaprzestaniem prowadzenia własnej działalności odczuwało 4,9 proc. respondentów. W wariantach „możliwe” i "raczej nie” odsetek wyniósł odpowiednio 16,5 proc. i 33,3 proc. Ci, którzy w ogóle nie obawiali się zatrudnienia, stanowili 42 proc. badanych. Te wyniki są wyższe niż te deklarowane miesiąc wcześniej. Wówczas zaledwie 3,3 proc. bało się o pracę, a 13,3 proc. wybrało opcję „możliwe”.

GUS

– Z powodu doniesień z innych państw, w których ponownie zaczyna wzrastać liczba zachorowań, nastroje wśród pracowników się pogarszają. I choć najnowsze wskaźniki z rynku pracy są optymistyczne, bo m.in. według wstępnych danych bezrobocie w czerwcu spadło poniżej miliona osób czy wynagrodzenia rosną szybciej, niż zakładali eksperci, obawiamy się, co przyniesie jesień. Pracowników powinno jednak uspokoić to, że po wygaśnięciu działania tarcz antykryzysowych niewiele firm zdecydowało się na zwolnienia. To pokazuje, że pracownicy nie powinni się bać o swoją przyszłość – zauważa Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service.

Umowa definiuje strach

Z kolei w badaniu Instytutu Badawczego Randstad „44. Monitor Rynku Pracy” mowa jest, że 9 proc. zatrudnionych odczuwało duże ryzyko utraty pracy w II kwartale 2021 roku. W porównaniu do analogicznego okresu rok temu udział takich deklaracji zmniejszył się o 7 proc., a w stosunku do poprzedniego kwartału o 2 proc. Jako „ani duże, ani małe” ryzyko utraty pracy swoją sytuację opisało 20 proc. respondentów, czyli o 5 proc. mniej w porównaniu do poprzedniego kwartału i o 2 proc. w porównaniu do analogicznego okresu przed rokiem.

Małe ryzyko utraty zatrudnienia deklaruje po drugim kwartale 2021 roku 32 proc. badanych, a w ogóle nie obawia się takiej sytuacji 28 proc.

Strach pojawia się częściej u kobiet (11 proc. kontra 7 proc. u mężczyzn), u osób, które dopiero zaczynają swoją ścieżkę zawodową (12 proc. dla przedziału wiekowego 18-29 lat w porównaniu do 6 proc. dla osób w weku 40-49). Co ciekawe, nie widać wyraźnych różnic między poziomem wykształcenia – jako duże ryzyko utraty wskazuje 9 proc. respondentów z wykształceniem podstawowym i tyle samo z wykształceniem wyższym. Nieco niższy odsetek wskazań dotyczył osób z zatrudnieniem średnim (8 proc.).

Różnice widać natomiast w kontekście podstawy zatrudnienia. Najmniej o stołek boją się pracujący na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony (5 proc.) oraz samozatrudnieni – 8 proc. Obawy wyraźnie wyższe odnotowano w przypadku umów na czas określony (14 proc.) oraz na umowach cywilnoprawnych – zlecenia lub o dzieło – 17 proc.

– Luzowanie obostrzeń i otwarcie gospodarki korzystnie wpłynęło na nastroje na rynku pracy. Pracownicy czują się niemal tak pewnie jak przed pandemią i coraz rzadziej obawiają się zwolnień. To jednak nie przekłada się na większą chęć szukania pracy, co może stworzyć problemy dla firm szukających pracowników z odpowiednim doświadczeniem, zwłaszcza że plany rekrutacji są ambitne, szczególnie w logistyce, firmach produkcyjnych, branży budowlanej i usługach dla biznesu – komentuje wyniki Monika Hryniszyn, Dyrektor Personalna i Członkini Zarządu Randstad Polska.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (34)

dodaj komentarz
xxpp
Ja rozumiem, że kawiorowa lewica mówi "śmieciówka" ale portal ekonomiczny?
Nie ma bardziej korzystnej formy zatrudnienia. Najwięcej pieniędzy pozostaje w kieszeni.
Niepewność pracy? To niby z etatu nie można zwolnić?
Mój znajomy pracował w państwowej firnie na etacie i wyleciał, bo trzeba było zrobić
Ja rozumiem, że kawiorowa lewica mówi "śmieciówka" ale portal ekonomiczny?
Nie ma bardziej korzystnej formy zatrudnienia. Najwięcej pieniędzy pozostaje w kieszeni.
Niepewność pracy? To niby z etatu nie można zwolnić?
Mój znajomy pracował w państwowej firnie na etacie i wyleciał, bo trzeba było zrobić miejsce swojemu z partii. Jaka to więc różnica?
bha
Komu najwięcej pozostaje na pewno nie zleceniobiorcy.Umowy są tak pewne że non stop do ostatniego dnia ich końca nie wiadomo co będzie z nimi dalej i tak co m-c w niepewności ,zero jakiegoś płatnego urlopu, zero jakiś premii ,dodatków inni je w zamian wezmą ,zero ubezpieczenia w pracy ,zero od wielu już lat ich trwania Komu najwięcej pozostaje na pewno nie zleceniobiorcy.Umowy są tak pewne że non stop do ostatniego dnia ich końca nie wiadomo co będzie z nimi dalej i tak co m-c w niepewności ,zero jakiegoś płatnego urlopu, zero jakiś premii ,dodatków inni je w zamian wezmą ,zero ubezpieczenia w pracy ,zero od wielu już lat ich trwania na rynku jakiegokolwiek ujęcia ich w kodeksie pracy bo i po co przecież dla firm to nie są pracownicy tylko wyrobnicy. Zleceniówki to jawny w białych rękawiczkach wyzysk na rynku pracy ludzi i żerowanie na maxa na ich sumiennej ,fachowej ,wydajnej pracy najtańszym kosztem jak się tylko da i jak długo się uda. W zamian za suchą do dna i najczęściej % minimalną do bólu stawkę.
bha
Cóż jaki rynek jest już od lat zatrudniania taka i pewność pracy, więc niestety z roku na rok coraz bardziej patykiem na wodzie minimalnie pisana.
innowierca
4 fala to nie WIDMO. To namacalna logistyka i planistyka, jak rowniez "kosmiczny zarobek" dla korporacji ktorych biznesy oparte sa na technologiach internetowych.
demeryt_69
Rodzina Bonnier to szwedzka rodzina, pochodzenia żydowskiego, która od początku XIX wieku działała w branży książkowej, a później także w przemyśle środków masowego przekazu. Są właścicielami grupy medialnej Bonnier Group , której największymi właścicielami są Åke Bonnier i Jonas Bonnier. Grupa posiada 175 Rodzina Bonnier to szwedzka rodzina, pochodzenia żydowskiego, która od początku XIX wieku działała w branży książkowej, a później także w przemyśle środków masowego przekazu. Są właścicielami grupy medialnej Bonnier Group , której największymi właścicielami są Åke Bonnier i Jonas Bonnier. Grupa posiada 175 firm w 18 krajach.

Najwcześniejszym znanym przedstawicielem patriarchalnej linii rodu był sprzedawca sukna Jakub Schye (ur. 1674), pochodzący z miasta Sobědruhy (Soborten) w Czechach. Jego syn, jubiler Löbel Schie (1718–1790), był ojcem jubilera i handlarza monetami Löbela Salomona Hirschela ... here we go!

demeryt_69
Jesteśmy częścią szwedzkiej Grupy Bonnier - koncernu medialnego posiadającego prawie 200 firm w 12 krajach. W Polsce działamy od 1997 - początkowo jako wydawca „Pulsu Biznesu”. W 2015 do grupy dołączył Bankier.pl i w tej chwili jesteśmy jednym z liderów wśród wydawnictw piszących o biznesie i ekonomii w Polsce.
demeryt_69
Wrotniakóena $prowadzi ten 'portal' do poziomu tabloidu - pytanie czy Szwedzi to trybią?
nostsherlock
Nie podoba mi się określenie "śmieciówka". Najgorsza umowa to etat, tylko tu obowiązuje drugi próg podatkowy, dodatkowo progresywny ZUS i inne durne składki. Jak dla mnie słowo "śmieciówka" powinno określać właśnie umowy etatowe
daniel_1
Właśnie pracownicy, którzy generują duże koszty idą pierwsi do zwolnienia.
Czyli umowy o pracę.
men24a
O pracę bym się nie martwił, Polska nabyła za 23 mld czołgi, samoloty za 20 mld zł, za bazy zapłacimy, za drony, już przy wykopie mierzei wiślanej stoją kontenerowce z Chin aby się rozładować w Elblągu.
Ursus ogłosił bankructwo
Stocznie nawet ta wojskowa za którą PiS dał ponad 220 mln zł w stanie likwidacji.
O pracę bym się nie martwił, Polska nabyła za 23 mld czołgi, samoloty za 20 mld zł, za bazy zapłacimy, za drony, już przy wykopie mierzei wiślanej stoją kontenerowce z Chin aby się rozładować w Elblągu.
Ursus ogłosił bankructwo
Stocznie nawet ta wojskowa za którą PiS dał ponad 220 mln zł w stanie likwidacji.
Ale jest nadzieja...............trzeba będzie z całej Europy utylizować i regenerować baterie. Bedą inwestycje

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki