Dla wzrostu gospodarczego w 2024 r. kluczowe będzie, co Polacy zrobią z tegorocznym wzrostem dochodów. Jeśli przeznaczą go na konsumpcję, wzrost PKB może wynieść powyżej 3,5 proc. - ocenił na platformie X prezes PFR Paweł Borys. Jeśli wyższe dochody zostaną przeznaczone na uzupełnienie oszczędności, wzrost gospodarczy może wynieść poniżej 3,5 proc.


"Dla wzrostu gospodarczego i dochodów budżetowym kluczowe tegoroczne pytanie brzmi: co Polacy zrobią z tegorocznym wzrostem dochodów? Chodzi o dochody realne, które teraz będą rosły o ok. 5 proc., ponieważ inflacja spada, a dynamika płac blisko 10 proc. Jeżeli zaczną więcej wydawać, to mamy wyższą konsumpcję, dochody z VAT i wzrost PKB powyżej 3,5 proc." - napisał Borys.
"Jeżeli jednak Polacy wybiorą uzupełnienie oszczędności, to dochody z VAT mogą być niższe w budżecie o ok. 15-20 mld zł, a wzrost gospodarczy poniżej 3,5 proc. Ostatnie dane wskazują na drugi scenariusz. Ale obstawiam, że z lekkim opóźnieniem jednak konsumpcja silniej odbije" - dodał.
Prezes PFR ocenił, że polską gospodarkę czeka jeszcze jedna "górka inflacyjna" ze wskaźnikiem CPI ponownie powyżej 5 proc.
"Spadek inflacji już blisko celu jest zgodny ze scenariuszem gospodarczym na ten rok. Czeka nas jeszcze jedna 'górka inflacyjna' z inflacją ponownie powyżej 5 proc. w drugim półroczu tego roku i pierwszym przyszłego roku, zanim inflacja w pełni ustąpi w perspektywie przełomu 2025/2026" - napisał.

Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek, że według wstępnych danych ceny towarów i usług konsumpcyjnych w styczniu 2024 r. wzrosły rdr o 3,9 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,4 proc.
Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen w styczniu o 4,1 proc. rdr i wzrostu o 0,5 proc. mdm. (PAP Biznes)
pat/ osz/





























































