REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NIK: praktykanci w urzędach głównie kserują

Weronika Szkwarek2016-08-22 11:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2016-08-22 11:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła przebieg organizacji staży i praktyk w urzędach. Co składało się na tę ocenę? Niejasne zasady przyznawania staży, niewypłacanie opiekunom stażystów należytych dodatków, nieuzyskanie przez uczniów niezbędnych umiejętności oraz nieprawidłowe prowadzenie dokumentacji związanej z oceną praktykantów i stażystów.  

NIK: praktykanci w urzędach głównie kserują
NIK: praktykanci w urzędach głównie kserują
fot. diego_cervo / / YAY Foto

Według raportu Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego około 70 proc. studentów, którzy wzięli udział w co najmniej miesięcznym stażu lub praktyce w urzędzie, negatywnie oceniło wysokość wynagrodzenia oraz szkolenia oferowane stażyście, a 60 proc. badanych również możliwość podjęcia pracy w miejscu odbycia praktyk lub stażu. Z raportu IRS wynika, że studenci poszukują w programie staży i praktyk możliwości zdobycia realnych umiejętności i doświadczenia poświadczonego odpowiednią oceną ucznia. 

fot. graficallyminded / / YAY Foto

Niejasne zasady

Pomimo błędów popełnianych przez organizatorów praktyk i staży w urzędach, NIK postanowił przyznać "dwie oceny pozytywne kontrolowanej działalności, siedem ocen pozytywnych, mimo stwierdzonych nieprawidłowości oraz 15 ocen opisowych".

NIK podaje, że w kontrolowanych ministerstwach i urzędach wojewódzkich praktykę odbyło jedynie 75 osób (w latach 2013-15), a w założeniach rządowego programu praktyk liczba ta miała wynieść 300. Ponadto w 82 proc. przypadków zasady przyznawania staży były niejasne i miały charakter uznaniowy. 

Urzędy nie opracowały obowiązkowych zasad w przypadku wprowadzenia programu stażowego, a w trzech przypadkach nie sporządzono nawet umów między uczelnią kierującą na praktyki a jednostką administracji publicznej. 

Wakacje na giełdzie

Jakość, której zabrakło 

W 59 proc. kontrolowanych przypadków na jednego opiekuna przypadało więcej niż trzech stażystów, a w skrajnych przypadkach liczba ta wzrastała do dwunastu stażystów na jednego opiekuna. Brak opieki merytorycznej skutkowało tym, że uczestniczący w programach nie uzyskali pożądanych umiejętności. 

Co ciekawe, w dwóch jednostkach administracji publicznej praktyki zawodowe odbywały osoby, które nie mogły rzetelnie zrealizować programu praktyk z uwagi na charakter pracy urzędu - byli to uczniowie ubiegający się o nabycie umiejętności w zawodzie technika logistyka, technika reklamy czy technika handlowca. 

Stażyści, którzy odbywali praktyczną naukę w urzędach na ogół byli wdrażani w pracę administracji publicznej. Inaczej sprawa wyglądała u praktykantów. Podczas przeprowadzonych kontroli stwierdzono, że praktykanci byli oddelegowywani do czynności najprostszych i czysto mechanicznych, jak kserowanie. 

Z raportu wyłania się niepokojący obraz przeprowadzania staży i praktyk w administracji publicznej. Mimo zwrócenia uwagi na problem bezrobocia wśród absolwentów, w dalszym ciągu praktyki i staże nie przygotowują ucznia do podjęcia pracy w wybranym przez siebie zawodzie. 

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~karol
I dlatego trzeba dobrze wybrać firmę, gdzie robi się praktyki czy staż, jeśli chcemy faktycznie się czegoś nauczyć... tu np. piszą na co zwrócić uwagę: http://blog.impel.pl/wakacyjne-praktyki-jak-dobrze-wybrac-firme-i-nie-zmarnowac-czasu/ . Ja robiłem staż i dobrze to wspominam, a przy okazji było co wpisać do cv.
~Mixoń
Państwowe urzędy specjalnie nie zajmują się stażystami i praktykantami - nie chcą konkurencji.
A co do tematu Praktyk i staży, może niech Państwo zapyta pracodawców jakich pracowników szukają i na tej podstawie tworzy programy praktyk?
~Emce
Tak, to prawda, bez praktykantów i stażystów wiele urzędów by stanęło.
A jeżeli chodzi o praktyki to wszystko zależy od praktykanta. Jak chce się czegoś dowiedzieć to się dowie a jak przychodzi odwalić, to pokseruje papiery i idzie do domu. Ja miałem kilka praktyk i ze wszystkich coś dobrego wyciągnąłem
~Alex
Czasami mam wrażenie, że to i tak o wiele więcej, niż etatowi pracownicy.
~inti
Polecam praktyki i staże w prywatnych firmach, pracujących na rzecz państwa lub urzędu. No i po drugie, im większa instytucja tym mniejsza szansa na dobry staż. Przykładowo, w większości urzędów dużych miast dostaniesz kserowanko itp., a mój kolega w firmie obsługującej zamówienia publiczne dla mpk dostał taką robotę jak zwykli pracownicy Polecam praktyki i staże w prywatnych firmach, pracujących na rzecz państwa lub urzędu. No i po drugie, im większa instytucja tym mniejsza szansa na dobry staż. Przykładowo, w większości urzędów dużych miast dostaniesz kserowanko itp., a mój kolega w firmie obsługującej zamówienia publiczne dla mpk dostał taką robotę jak zwykli pracownicy i sporo się nauczył.
~ba
Zauważyliście co sie teraz dzieje? Wchodzę w PUP a tam co drugie ogłoszenie to staż. Ale jaki... Kasjerka, sprzedawca, doradca klienta, brukarz, pomoc sprzedawcy. Ogólnie takie stanowiska, które powinny być normalną pracą a nie żadnym stażem! Bo pracodawcy nie chcą płacić... Ktoś powinien się tym w końcu zająć.
~gh
Jak widać wyżej NIK się zajął - i uznał że wszystko jest ok :) A na poważnie - wszystkich wymienionych przez Ciebie zawodów tez trzeba się choć trochę nauczyć? Kazdy chciałby zarabiać dużo nic nie umiejąc... taka polska natura. Nikt się jednak nie urodził z umiejętnością, sprzedaży, brukowania itp. Jak jesteś dobry to po 3 miesiącach Jak widać wyżej NIK się zajął - i uznał że wszystko jest ok :) A na poważnie - wszystkich wymienionych przez Ciebie zawodów tez trzeba się choć trochę nauczyć? Kazdy chciałby zarabiać dużo nic nie umiejąc... taka polska natura. Nikt się jednak nie urodził z umiejętnością, sprzedaży, brukowania itp. Jak jesteś dobry to po 3 miesiącach "stażu" na stanowisku idziesz do konkurencji jako osoba z doświadczeniami. A jak jesteś cienki to po 3 miesiącach okresu próbnego ci nie przedłużą umowy (mimo ze stażem nei jest).
~ba odpowiada ~gh
Żeby nauczyć się obsługi na kasie wystarczy godzina podczas wzmożonego ruchu klientów (wiem, pracowałam). Godzina a nie kilkumiesięczne staże! Rozwiązaniem jest umowa o prace na czas określony, czy choćby zlecenie. A nie staż gdzie za normalną prace dostajesz 800 zł i musisz za to opłacić rachunki i wyżywić rodzinę. Zrozumiałabym Żeby nauczyć się obsługi na kasie wystarczy godzina podczas wzmożonego ruchu klientów (wiem, pracowałam). Godzina a nie kilkumiesięczne staże! Rozwiązaniem jest umowa o prace na czas określony, czy choćby zlecenie. A nie staż gdzie za normalną prace dostajesz 800 zł i musisz za to opłacić rachunki i wyżywić rodzinę. Zrozumiałabym stanowisko analityka finansowego, ale nie kasjerkę...
~stażysta
Jako stażysta w prywatnej firmie zajmującej się sprzedażą powiem tyle - wolałbym przybijać pieczątki w urzędach,niż być darmową wersją pracownika który nawet nie może się zwolnić bo trzeba by zwracać koszty. Nawet jak wiesz,że i atmosfera i obowiązki do niczego,a i nie nadajesz się do tej roboty - musisz siedzieć jak za karę.Bo zwrot Jako stażysta w prywatnej firmie zajmującej się sprzedażą powiem tyle - wolałbym przybijać pieczątki w urzędach,niż być darmową wersją pracownika który nawet nie może się zwolnić bo trzeba by zwracać koszty. Nawet jak wiesz,że i atmosfera i obowiązki do niczego,a i nie nadajesz się do tej roboty - musisz siedzieć jak za karę.Bo zwrot kosztów i wyrejestrowanie.
Nauka na takich stażach ?! WOLNE ŻARTY ! Umieć to ty masz wszystko na wczoraj.I robić też wszystko.I sprzedaż i magazyn i marketing i jeszcze naprawy.Coś spieprzysz - ochrzan.Nic nie spieprzysz,ale komuś się nie podoba - to samo. A osoby z etatu cię poganiają i się opieprzają.Słowem odpowiedzialność jak pracownik, masa roboty i to wszystko za mniej niż minimalna krajowa.Bo jest się popychadłem. "Kasjerka, sprzedawca, doradca klienta, brukarz, pomoc sprzedawcy. Ogólnie takie stanowiska, które powinny być normalną pracą a nie żadnym stażem!" - DOKŁADNIE ! To jest psucie rynku pracy ! Zwłaszcza,że pracownika którego się ma za darmo często się nie szanuje.Nauczyć to się można takich rzeczy w miesiąc.A jak się ktoś nie nauczył to powinien móc odejść bez konsekwencji.
~qew
Te staże i praktyki to pic na wodę. Ogólnie strata czasu.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki