REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Monetarny powrót do przyszłości. Tylko złoto może przywrócić zaufanie do systemu

Krzysztof Kolany2026-05-29 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-05-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Światowy ład monetarny trzeszczy w szwach, podczas gdy status dolara jako globalnej waluty rezerwowej staje pod znakiem zapytania. Zdaniem ekonomistów z Incrementum jest to zapowiedź kontynuacji sekularnej hossy na rynku złota.

Monetarny powrót do przyszłości. Tylko złoto może przywrócić zaufanie do systemu
Monetarny powrót do przyszłości. Tylko złoto może przywrócić zaufanie do systemu
fot. Moviestore / Zuma Press / Forum / / FORUM

W 2025 roku dolarowe notowania złota poszły w górę o blisko 65%, zaliczając najwyższą roczną stopę zwrotu od 45 lat. Następnie w styczniu 2026 żółty metal zyskał niemal 30%, by zakończyć miesiąc spektakularnym krachem. Po lutowym odbiciu złoto nowych szczytów już nie ustanawiało, będąc na drodze do trzeciego z rzędu miesiąca zakończonego pod kreską.

Ale zdaniem goldbugów z liechtensteinskiego funduszu Incrementum wiosenna słabość złota jest tylko zdrową korektą w ramach dekadowej hossy, która dopiero wchodzi w swoją najbardziej spektakularną fazę. Zanim jednak zapytacie o najnowsze prognozy dla cen złota, prześledźmy, jakie zjawiska mają do nich doprowadzić.

20 lat raportu o stanie złota i erozji zaufania

W ubiegłym tygodniu światło dzienne ujrzała już 20. Edycja raportu z cyklu „In Gold We Trust” (w złocie pokładamy ufność). Czyli hasła będącego nieco złośliwą paralelą do frazy wypisanej na każdym banknocie dolarowym (In God We Trust), która w roku 1956 stała się oficjalną dewizą Stanów Zjednoczonych.  Wydarzenia ostatnich 20 lat dobitnie udowodniły, że deficyt zaufania jest główną bolączką współczesnych finansów: od kryzysu subprime przez kolejne szwindle w sektorze finnasowym po rozwój blockchaina. To wszystko składa się na erozję zaufania: do rządów, do banków centralnych i do fiducjarnych walut i obligacji skarbowych. Stąd bierze się renesans złota.

- W centrum procesu, który dokumentujemy od 2007 roku, w miejscu centralnym leży istotność zaufania. To taki niewidzialny klej, który spaja wspólnotę, umożliwia kooperację i czyni przyszłość bardziej przewidywalną (…) Bez zaufania nie ma żadnych relacji, żadnego kredytu, żadnej gospodarki, ani żadnego pieniądza – czytamy w najnowszym wydaniu „In Gold We Trust”.

Wakacje na giełdzie
Incrementum

Tegoroczna edycja nosi tytuł: „Powrót do monetarnej przyszłości”, będący trawestacją kultowego filmu dzieciństwa dzisiejszych 40-latków. – Aby przygotować się na przyszłość pieniądza, najpierw musimy powrócić do jego przeszłości – tłumaczą autorzy z Incrementum.  – W „Powrocie do przyszłości” Doc Brown ostrzega Marty’ego McFly’a, że nie można ingerować w oś czasu. Ale dokładnie to zrobiły banki centralne: poprzez swoją politykę fundametalnie zaburzyli naturalny porządek monetarny. Konsekwencje tego obserwujemy w czasie rzeczywistym  poprzez uparcie podwyższoną inflację, bańki na rynkach aktywów finansowych oraz rosnący pęd ku aktywom realnym takim jak złoto – dodają.

Od kilku lat przedstawiam Państwu kolejne raporty Incrementum, które przez poprzednie 6 lat były nie tylko nad wyraz stymulującą intelektualnie lekturą, ale też okazywały się nadzwyczajnie trafne i z wyprzedzeniem ukazywały nie tylko przyszłą trajektorię cen złota. Ale nie oczekujcie tu prostych i łatwych odpowiedzi. Spodziewajcie się raczej spójnej i logicznej narracji prowadzącej do konkretnych wniosków i prognoz.

Koniec „Pax Americana” i początek ery złota

Po II wojnie światowej żyliśmy pod hegemonią Stanów Zjednoczonych i dolara amerykańskiego jako globalnej waluty rezerwowej. Świat finansów uznawał obligacje Wuja Sama jako papiery „wolne od ryzyka”. W roku 1991 po globalnym upadku komunizmu USA stały się władcą świata i jedynym supermocarstwem. Ale ten czas dobiega końca i rola dolara została podważona – twierdzą ludzie z Liechtensteinu.

- Pax Americana – polityczny, wojskowy i przede wszystkim monetarny porządek, który kształtował ład globalny od 1945 – zbliża się do końca. Zapaść instytucjonalnego zaufania – w rządy, w banki centralne i w system pieniądza fiducjarnego – stał się główną siłą napędową dla cen złota – to odważne stwierdzenie wydaje się być kluczem do zrozumienia zachowania cen złota w ostatnich 5 latach.

Zmiana globalnego porządku monetarnego nie jest tematem, który zdarza się zbyt często. Ale historia ma udokumentowane już kilka takich przypadków. Ostatni taki „monetarny reset” miał miejsce w latach 70-tych XX wieku, gdy system z Bretton Woods został zastąpiony systemem petrodolara. Czyli niezapisaną nigdzie „umową”, w myśl której handel ropą naftową (będącą absolutnym surowcem numer jeden naszej cywilizacji) rozliczany może być tylko w USD. A eksporterzy ropy swoje nadwyżki lokują na amerykańskim rynku finansowym – głównie w rządowych Tresuries. I ten system powoli się kończy.

- Eskalacja kryzysu irańskiego może stać się drugim momentem przełomowym dla Stanów Zjednoczonych i wyznaczać Rubikon, po przekroczeniu którego system petrodolara stopniowo przeistacza się w system petrojuana lub nawet petrozłota. Jeśli Teheran w przyszłości będzie akceptował płatności za ropę tylko w renminbi, to hegemonia dolara ustanowiona w roku 1973 będzie permanetnie podkopywana – tak na obecny kryzys wokół Cieśniny Ormuz patrzą w Incrementum. To perspektywa znacznie dłuższa niż dywagacje o tym, kiedy może zabraknąć nam ropy naftowej.

W wyniku regularnego kryzysu naftowego, z jakim mamy teraz do czynienia, potencjalnie może nam grozić powtórka stagflacyjnego scenariusza z lat 70-tych. Historyczna analogia jest tu bardzo kusząca. Po pierwszej fali inflacji z lat 1973-74 nastąpiła druga, znacznie silniejsza. Obie były powiązane z szokami naftowymi – czyli dokładnie tak samo jak teraz (w 2022 i 2026). Także pół wieku temu drugi kryzys naftowy związany był też z sytuacją w Iranie. Pamiętajmy, że dekada lat 70-tych przyniosła wzrost cen złota z 35 USD do 850 USD/oz. osiągniętych w styczniu 1980 roku.

Incrementum

Żyjemy w „złotej dekadzie”. Ale czy historia się powtórzy?

 - Trwająca w ostatnich latach hossa na rynku złota jest manifestacją długoterminowego trendu wzrostowego, który ogłosiliśmy w raporcie z 2020 roku zatytułowanym „Świt Złotej Dekady”. Wtedy spotkaliśmy się ze sceptycyzmem ze strony głównego nurtu. Ale liczby mówią same za siebie. Od naszej deklaracji cena złota wyrażona w USD wzrosła o 165%. Albo ujmując to inaczej: dolar zdeprecjonował się względem złota o blisko dwie trzecie – piszą ekonomiści z Incrementum.

Incrementum

Jednakże o ile prognoza dla długoterminowego trendu pozostaje w mocy, o tyle „po drodze” mogą wystąpić nawet bardzo poważne korekty spadkowe. Takie rzędu -20% do -30%. A przy obecnych poziomach cenowych oznaczałoby to okresowe przeceny królewskiego metalu nawet o 800-1000 USD na uncji. Czyli o tyle, ile jeszcze niespełna 20 lat temu kosztowała… cała uncja złota.

Według ekonomistów Incrementum czynnikiem napędzającym dalszy cen złota ma być przede wszystkim erozja zaufania do rządu i fiducjarnego pieniądza. To ona pociągnie za sobą wzrost inflacji, czyli przyspieszy spadek siły nabywczej dolara, euro, jena, juana i innych walut współczesnego świata.

Ludzie ze spokojnego Liechtensteinu odnotowują przy tym nasilającą się polaryzację polityczną (i to nie tylko w USA), która uniemożliwia podjęcie politycznych decyzji o tym, kto ma ponieść straty. Dlatego „ratowani” są wszyscy: upadające banki, plajtujące fundusze hegedingowe, nierentowne przedsiębiorstwa, czy nawet sami konsumenci. Ale za to wszystko płacimy potężną ekspansją monetarną wywołującą trwale podwyższoną inflację. A ta podważa zaufanie i skłania ludzi do jak najszybszego wydawania pieniędzy. Rośnie zatem tempo obiegu pieniądza, co w myśl ilościowej teorii pieniądza prowadzi do… wzrostu inflacji. I tak otrzymujemy samonapędzającą się spiralę inflacyjną. – Jeśli społeczeństwo nie potrafi się zgodzić, kto ma przegrać, to inflacja podejmie tą decyzję – dla wszystkich – konkludują w raporcie Incrementum.

Żyjemy w świecie, w którym każdy szok czy problem gospodarczy „rozwiązywany” jest potężną ekspansją monetarną i fiskalną, napędzającą kolejny cykl kredytowy. Złoto korzysta na tym zjawisku jako aktywo, którego podaży nie da się łatwo zwiększyć (podobnie jak np. bitcoin) i które nie generuje ryzyka kredytowego. Jest więc nie tylko zabezpieczeniem przed inflacją, ale też bezpieczną przystanią oraz – przede wszystkim – ostatecznym i neutralnym nośnikiem wartości pozostającym poza spiralą inflacyjnej dewaluacji.

Rządy zmierzają do remonetyzacji złota

Wbrew powszechnemu przekonaniu sprawujący władzę nie są ani głupi, ani ślepi. I też dostrzegają te wszystkie zjawiska. Stąd też od paru lat widoczny jest trend do remonetyzacji złota. Objawia się on na kilku płaszczyznach. Pierwszą są zmasowane zakupy złota ze strony banków centralnych krajów rozwiniętych. To ewidentna próba zabezpieczenia się na wypadek „resetu” światowego systemu finansowego i upadku hegemonii dolara.

Drugą płaszczyzną są przygotowania do rewaluacji rezerw złota Stanów Zjednoczonych. Rząd USA posiada największe oficjalne rezerwy złota na planecie, oficjalnie raportując 8 133,5 ton. Ale zasoby te ujmowane są w bilansie przy wycenie… 42,22 dolarów za uncję! Gdyby ująć je w cenie rynkowej, to Departament Skarbu uzyskałby ok. 1,2 bln dolarów papierowego zysku, który mógłby przeznaczyć na nowe wydatki.  Przecież dokładnie to samo w marcu zaproponowali prezes NBP Adam Glapiński i prezydent Karol Nawrocki. Chodziło o realizację księgowych zysków NBP na zakupie złota i de facto sfinansowanie wydatków na rozbudowę wojska z polskich rezerw walutowych (program SAFE 0%). W tym samym czasie niemal identyczny pomysł zrealizowała Francja, transferując  złoto z Nowego Jorku do Paryża i księgując na tej operacji 12,8 mld euro czysto papierowego zysku.

Po trzecie, prace nad włączeniem złota z powrotem do centrum systemu finansowego trwają w krajach BRICS. W Rosji badane są możliwości systemu rozliczeń zabezpieczonego w 40% fizycznym złotem, a w 60% przez koszyk walut państw BRICS. Na razie to tylko koncepcja, ale ewidentnie skierowana przeciwko dolarowi. Z kolei w Chinach Shanghai Gold Exchange stopniowo rozbudowuje infrastrukturę finansową, w ramach której złoto stanowi zabezpieczenie dla pożyczek repo czy transakcji rozliczeniowych. W rezultacie w Azji po cichu powstaje równoległy system finansowy, bazujący na złocie, a nie na dolarze.

- Chiny prowadzą grę w Go – cierpliwie, strategicznie i zmierzając do okrążenia przeciwnika. Amerykanie grają w pokera, polegając na krótkoterminowych blefach i maksymalnej dźwigni. A Europa siedzi przy stole i tłumaczy zasady gry na 24 języki – żartują sobie ekonomiści z Incrementum.

Dokąd zmierza cena złota?

Gdy w 2020 roku stratedzy z Incrementum prognozowali 4 800 USD za uncje złota w 2030 roku, na rynku finansowym byli obiektem drwin i politowania.  Gdy złoto osiągnęło ten pułap w już styczniu 2026 roku, analitycy w bankach inwestycyjnych zaczęli prześcigać się w prognozach z piątką lub nawet szóstką z przodu (oraz trzema zerami z tyłu).  W zeszłorocznej edycji raportu „In Gold We Trust” ( o znamiennym i jakże profetycznym tytule: The Big Long) padła kwota bliska 9 000 USD/oz. w warunkach „scenariusza inflacyjnego” osiągnięta do końca 2030 roku. Scenariusz bazowy nadal zakładał 4821 USD/oz.

Dziś uncja złota wyceniana jest przez rynek terminowy na ok. 4 415 USD za uncję trojańską. Rynek jest po ostrej korekcie, która od styczniowego rekordu wszech czasów (5625,89 USD/oz.) obniżyła notowania „barbarzyńskiego reliktu” o przeszło 20%. Pod koniec maja 2026 rynek przymierza się do testowania lutowo-kwietniowych minimów na poziomie ok. 4400 USD/oz.

Incrementum

Mimo to analitycy z Incrementum zasadniczo podtrzymali swoje stare prognozy. Czyli poziom 8 926 USD/oz. w horyzoncie roku 2030 w scenariuszu inflacyjnym oraz 4822 USD/oz. w scenariuszu bazowym. Przy czym obecna ścieżka wznoszenia cen złota bardziej pokrywa się ze scenariuszem pierwszym aniżeli z drugim. W celu realizacji tego pierwszego złoto przez następne 4,5 roku musiałoby drożeć w średniorocznym tempie 14,5%. To dużo, ale nie jest opcja nierealna.

Wyliczenia te oparte są o model, którego założenia są systemowo „skrzywione w prawo” – tj. przyjmują wyższe prawdopodobieństwo realizacji scenariuszy skrajnie korzystnych dla złota, aniżeli skrajnie niekorzystnych. Rozkład szacowanego w Incrementum prawdopodobieństwa zakłada, że największe szanse mają scenariusze ze złotem wycenianym w przedziale 3000-5000 USD/oz. w roku 2030. Ryzyko złota kosztującego ponad 10 000 USD/oz. oszacowane zostało na 5,3%. Tylko albo aż 5,3%.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Budżet na 2027 rok: kula śnieżna długu toczy się coraz szybciej. "Rząd wypiera prawdę o stanie finansów publicznych"
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
bankster-kreator
Ktoś tam pisał niżej, że zakażą złota. Otóż złota nie da się zakazac ani skonfiskować, już kiedyś zrobiło to takie piękne "demokratyczne" i "wolnościowe" państwo położone w Ameryce północnej w 1950 roku... z mizernym skutkiem i nigdy więcej do tego nie powróciło. Po 1. Nikt nie będzie chodził po domach i ogródkach Ktoś tam pisał niżej, że zakażą złota. Otóż złota nie da się zakazac ani skonfiskować, już kiedyś zrobiło to takie piękne "demokratyczne" i "wolnościowe" państwo położone w Ameryce północnej w 1950 roku... z mizernym skutkiem i nigdy więcej do tego nie powróciło. Po 1. Nikt nie będzie chodził po domach i ogródkach i go szukał bo nie ma tyle urzędników. Po 2. Do dzisiaj nie udało się zakazać handlu narkotyków, jak widać po problemach w szkołach nawet dzieciaki nie mają problemu z ich dostępem. Po. 3. Zakaz złota jest równoznaczny z przyznaniem się państwa do słabości jego waluty a tym samym do jeszcze większego zniechęcenia do niej i braku zaufania do całego systemu monetarnego. Także zakaz złota jest niemożliwy nieskuteczny i przyniesie jedynie odwrotny skutek od zamierzonego.
dasbot
Wartość złota jest stała. To ceny innych aktywów się zmieniają. Wszyscy logicznie myślący wiedzą, że obecny system pieniądza fiducjarnego zbankrutował. Dwa razy. Pierwszy raz w 1971. Drugi raz w 2008. Kiedy dojdzie do upadłości likwidacyjnej? Żyjemy w iluzji dobrobytu, bo w rzeczywistości ceny wielu aktywów są napięte jak baranie Wartość złota jest stała. To ceny innych aktywów się zmieniają. Wszyscy logicznie myślący wiedzą, że obecny system pieniądza fiducjarnego zbankrutował. Dwa razy. Pierwszy raz w 1971. Drugi raz w 2008. Kiedy dojdzie do upadłości likwidacyjnej? Żyjemy w iluzji dobrobytu, bo w rzeczywistości ceny wielu aktywów są napięte jak baranie jaja, które powinny dawno „pęknąć”, ale rozwój technologii (click click) pozwala (jeszcze) na kontrolowaną implozję. Jest ona nieuchronna. Za kulisami trwają intensywne prace, jak spowodować, żeby nie wywołać swobodnego spadku cen większości aktywów. Kombinują ze złotem, blockchainem, czy szerzej z dającą się skwantyfikować bazą monetarną / opoką / fundamentem, którego nie będzie można multiplikować wedle uznania, aby pieniądz zyskał ponownie szacunek i wartość. Wtedy nie będzie inwestycji w „talony i balony”. Będzie promocja produktywnego wykorzystania dodatkowych środków (kredyt), aby jak najszybciej je zwrócić, a potem albo reinwestować zyski albo cieszyć się dywidendą. Powrót do kontrolowana ilości pieniądza w obiegu to warunek sine qua non zdrowego rozwoju. Wolniejszego, ale bardziej racjonalnego, eliminującego ślepą financjalizację rzeczywistości. Wszyscy drukarze dobrobytu przekonają się boleśnie, że życie na kredyt, czyli ponad stan, kosztuje. Zawsze. A mocarstwem się nie jest tylko mocarstwem się bywa. Wystarczy poczytać historię świata i wyciągnąć wnioski………..Clown world.
keep_sleeping
„Można zniszczyć/zablokować." Adres na giełdzie — owszem. Sieć — nie. Chiny w 2021 wywaliły u siebie połowę światowego miningu; sieć nie padła ani na minutę, hash rate przewędrował gdzie indziej i dziś jest wyższy niż przed zakazem. Złoto w 1933 (dekret 6102, konfiskata) tego testu nie przeszło — bo leży pod jednym adresem.

„Połowa
„Można zniszczyć/zablokować." Adres na giełdzie — owszem. Sieć — nie. Chiny w 2021 wywaliły u siebie połowę światowego miningu; sieć nie padła ani na minutę, hash rate przewędrował gdzie indziej i dziś jest wyższy niż przed zakazem. Złoto w 1933 (dekret 6102, konfiskata) tego testu nie przeszło — bo leży pod jednym adresem.

„Połowa ginie na giełdach i w pamięci." To argument za trzymaniem na własnym kluczu, nie przeciw aktywu. Zgubione BTC nie znikają z systemu — zmniejszają podaż w obiegu, czyli działają na korzyść reszty. Odwrotność dodruku. „Szemrane giełdy" to wada powierzania komuś kluczy, nie protokołu.

„Hegemon zlikwiduje w odpowiednim momencie." Sprzeczność: jeśli USA go kontrolują, nie jest zagrożeniem dla dolara — nie ma czego likwidować. Jeśli jest zagrożeniem — znaczy, że nie kontrolują. Faktem jest, że rząd USA trzyma dziesiątki tysięcy skonfiskowanych BTC i ich nie niszczy, tylko licytuje jak każde inne aktywo.

Kwanty. Mieszasz dwie rzeczy. Chiński satelita Micius to komunikacja kwantowa — służy do bezpiecznego przesyłania danych, nic nie łamie. Łamanie kryptografii (algorytm Shora) wymaga milionów stabilnych kubitów; dziś mamy setki błędnych. To kwestia dekad, nie lat. A gdyby ktoś taki komputer miał — padłby z nim cały internet bankowy, SWIFT, serwery rządowe i fiat, nie tylko Bitcoin. Z tą różnicą, że Bitcoin da się zaktualizować na kryptografię postkwantową przez soft fork (NIST ma już gotowe standardy). Sztabki w Fort Knox nie zaktualizujesz na nic.

I dlaczego Chiny go zakazały, skoro rzekomo potrafią go łamać? Bo nie potrafili go kontrolować. Zakaz to nie dowód mocy nad nim — to dowód bezsilności. Tak samo ZSRR zagłuszał Radio Wolna Europa.
sterl
Tak samo UE i USA zagłusza dzisiaj ...i pcha do zakupu pustych papierów i śmieci byleby nie złota czy srebra, bo tego nie wydrukują i nie wykopią..
keep_sleeping odpowiada sterl
Sterl, odnieś się do tego co napisałem, bo Twoje argumenty zostały właśnie zaorane.

Napisz jeszcze jakieś głupotki sprzed dekady że to ponzi, bańka, teoria większego głupca, jak słońce wybuchnie to nie będzie działać itp. abym mógł sprowadzić Cię do parteru:)
romulus6
Co będzie to się okaże . Już się złoto niedawno przeceniło 50%. Zawsze mogą papier zamrozić a fizyka zakazać. Już to widzę jak ludzie latają że sztabkami po mieście. Trzeba było sprzedać jak było drogo a teraz czekać na dołki.
bankster-kreator
"Złoto jest pieniądzem królów, srebro pieniądzem dżentelmenów, barter pieniądzem chłopów, a dług pieniądzem niewolników". - Norm Franz
brututs
Drogie złoto zniszczy rynek jubilerski oraz wypuści ogromną ilość złota na rynek a tego banki centralne nie wchłoną, dlatego po szczytach tak szybko za każdym razem leci w dół.

A co do dolara, ciekawej odpowiedzi dał obecny szef FED. Jak wiadomo podczas każdego kryzysu mamy mocne umacnianie dolara

Warsh zasugerował
Drogie złoto zniszczy rynek jubilerski oraz wypuści ogromną ilość złota na rynek a tego banki centralne nie wchłoną, dlatego po szczytach tak szybko za każdym razem leci w dół.

A co do dolara, ciekawej odpowiedzi dał obecny szef FED. Jak wiadomo podczas każdego kryzysu mamy mocne umacnianie dolara

Warsh zasugerował podczas przesłuchań w Senacie, że niezależność banku centralnego USA nie powinna iść za daleko, a zatem decyzje o ewentualnym gaszeniu globalnych pożarów powinny być podejmowane w ścisłej koordynacji z amerykańską administracją i Kongresem. Opinia nowego szefa Fed zaniepokoiła banki centralne na świecie, ponieważ ograniczenie globalnej roli Rezerwy Federalnej grozi zdestabilizowaniem rynków - zauważa Reuters.
samsza
W latach 70-tych zadłużacz Gierek, a teraz zadłużacz Tusk, ok.
Oczekujemy innego finału?

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki