REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Mocne spadki w Europie. Warszawa na plusie

    Adam Torchała2015-05-12 17:33redaktor Bankier.pl
    publikacja
    2015-05-12 17:33

    Wtorkowa sesja na europejskich parkietach przebiegała pod znakiem mocnych spadków. Przy Książęcej WIG20 początkowo wpisywał się w te nastroje, handel w Warszawie zamknął się jednak neutralnie.

    Mocne spadki w Europie. Warszawa na plusie
    Mocne spadki w Europie. Warszawa na plusie
    fot. Borys Skrzyński / / FORUM

    Obligacyjna bańka pompowana w ostatnich tygodniach przez "darmowe pieniądze" z Europejskiego Banku Centralnego coraz mocniej trzeszczy. Tylko dzisiaj rentowność niemieckich dziesięciolatek wzrosła o 12%, hiszpańskich o 7%, a włoskich o 6%.

    Pretekstu do przeceny narodowych papierów dłużnych niezmiennie dostarczał problem Grecji. Stojąca na skraju bankructwa Hellada spłaciła dzisiaj wprawdzie część swojego zadłużenia, osiągnięto to jednak w dużej mierze dzięki "kreatywnej księgowości". Grecki minister finansów Janis Warufakis ostrzega, że sytuacja płatnicza państwa wciąż jest "straszliwie nagląca" i w ciągu najbliższych kilku tygodni trzeba będzie zawrzeć porozumienie w sprawie dalszych funduszy pomocowych.

    W południe skala spadków była jednak zdecydowanie większa i dzisiejsze minima DAX-a były oddalone od wczorajszego zamknięcia o 2,5%
    W południe skala spadków była jednak zdecydowanie większa i dzisiejsze minima DAX-a były oddalone od wczorajszego zamknięcia o 2,5% (Bankier.pl)

    Wydarzenia te znalazły także przełożenie na rynek akcji. Od samego początki dnia notowania głównych europejskich indeksów znajdowały się pod kreską. Na finiszu sesji DAX tracił 1,6%, CAC40 0,8%, a mediolański FTSE 0,7%. W południe skala spadków była jednak zdecydowanie większa i dzisiejsze minima DAX-a były oddalone od wczorajszego zamknięcia o 2,5%.

    Polskim blue chipom Grecja niestraszna

    Zdecydowanie lepiej prezentował się rodzimy indeks blue chipów. WIG20, mimo słabego początku sesji, zamknął wtorkowe notowania 0,3% nad kreską. Najmocniejsze ogniwo indeksu stanowiło LPP (+4,0%), które opublikowało dzisiaj raport kwartalny. Spółka wprawdzie wykazała 37 mln zł straty, konsensus zakładał jednak stratę na poziomie 57 mln zł. Spółce przeszkadzały m.in. umacniający się dolar i niepewna sytuacja na wschodzie. Wyniki pokazało także Pekao (+0,6%), które zanotowało 625 mln zł zysku netto.

    WIG20, mimo słabego początku sesji, zamknął wtorkowe notowania na 0,3% plusie
    WIG20, mimo słabego początku sesji, zamknął wtorkowe notowania na 0,3% plusie (Bankier.pl)

    Po drugiej stronie rynku wyróżniał się Eurocash (-3,7%), który raport zaprezentuje jutro. W podobnej sytuacji było także PZU (-0,8%). Obie te spółki na "spadkowym podium" rozdzielił BZ WBK z 1,2% stratą.

    Dobra postawa indeksu blue chipów przełożyła się na dodatni wynik szerokiego rynku. WIG urósł dzisiaj o 0,07%. W powiększeniu skali wzrostów przeszkadzały spółki małe i średnie, których indeksy - sWIG i mWIG - straciły po 0,4%. Słabo prezentowało się m.in. PKP Cargo (-1,8%), które nieco rozczarowało wynikami kwartalnymi.

    Źródło:
    Adam Torchała
    Adam Torchała
    redaktor Bankier.pl

    Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (13)

    dodaj komentarz
    ~Respondent
    Waluty umierają częściej niż większość ludzi zdaje sobiez tego sprawę. W ostatnich stu latach świat zaliczył dwadzieścia hiperinflacji. To nie powinno nikogo dziwić, że dzieją się złe rzeczy, gdy banksterzy mają prawo do tworzenia pieniędzy w nieskończoność. Co zadziwiające jest to, że wiele ludzi nadal im ufa że tworzą tyle pieniędzy Waluty umierają częściej niż większość ludzi zdaje sobiez tego sprawę. W ostatnich stu latach świat zaliczył dwadzieścia hiperinflacji. To nie powinno nikogo dziwić, że dzieją się złe rzeczy, gdy banksterzy mają prawo do tworzenia pieniędzy w nieskończoność. Co zadziwiające jest to, że wiele ludzi nadal im ufa że tworzą tyle pieniędzy dla dobra ludzkości.

    Niektóre kraje wreszcie zdają sobie sprawę, że to tylko kwestia czasu, aż wszystkie waluty bez pokrycia umrą. Oni po cichu zakupują złoto, więc będą właścicielem czegoś o realnej wartości, gdy świat uświadomi sobie, że to jest tylko bezwartościowy papier.

    Jeden problem: Nikt nie wie obecnie kto ma większość złota. Odpowiedź jest dość ważna, ponieważ może nam to uświadomić które kraje błyskawicznie odzyskają siłę ekonomiczną gdy obecny system upadnie.

    Co za tym idzie, kto będzie posiadał najwięcej złota czyli prawdziwego bogactwa, uzyska najbardziej poczesne miejsce przy stole negocjacji na najbliższe dziesięciolecia.
    ~hiho
    Złoto jest pieniądzem jak każdy inny pieniądz, służy do wymiany a nie inwestycji, ważne że nie można go drukować i cieszy się zaufaniem - ale jego wartość jest tak samo umowna jak kartki papieru. Realną wartość ma praca i ogólnie dobra mogące posłużyć do produkcji dóbr konsumpcyjnych (od ziemi, manufaktury po gwoździe).
    ~Respondent odpowiada ~hiho
    Następnym razem radzę zainwestować w lepszą szkołę ekonomiczną. A gwoździe zostaw dla fakira. Ps: Ja nawet nie wspominam że złoto to inwestycja. Mylisz posiadanie , nabywanie z inwestycją. Masz złe założenie i dlatego kolego dochodzisz do nie prawidłowych wniosków.
    ~hiho odpowiada ~Respondent
    Nie. Pieniądz ma tylko umożliwić wymianę dóbr i nic więcej, a złoto jest pieniądzem i praktycznie nie ma zastosowania innego niż w przemyśle jubilerskim (elektronika jest pomijalna). Spokojnie można się bez pieniądza obejść, w tym bez złota, przechodząc na barter. Wymieniłem rzeczy które dzięki pracy tworzą produkty - ziemia jedzenie,Nie. Pieniądz ma tylko umożliwić wymianę dóbr i nic więcej, a złoto jest pieniądzem i praktycznie nie ma zastosowania innego niż w przemyśle jubilerskim (elektronika jest pomijalna). Spokojnie można się bez pieniądza obejść, w tym bez złota, przechodząc na barter. Wymieniłem rzeczy które dzięki pracy tworzą produkty - ziemia jedzenie, manufaktury cokolwiek co produkują, nawet za pomocą gwoździ można coś zrobić. Nabyć i posiadać to można zegarek i wie się która godzina, nabywając ziemię i pracując można zarobić (tak samo firmę czy gwoździe które są narzędziem pracy).
    ~Respondent odpowiada ~hiho
    Proszę to przepisać i podkreślić wężykiem, oraz nauczyć się na pamięć.
    Dlaczego świat coraz bardziej pogrąża się w kryzysach gospodarczo ekonomicznych, szczególnie od czasu kiedy 15 sierpnia 1971, prezydent Nixon jednostronnie zlikwidował zewnętrzną wymienność dolara na złoto. Obecnie wszyscy politycy z naczelnym bananem "Barak
    Proszę to przepisać i podkreślić wężykiem, oraz nauczyć się na pamięć.
    Dlaczego świat coraz bardziej pogrąża się w kryzysach gospodarczo ekonomicznych, szczególnie od czasu kiedy 15 sierpnia 1971, prezydent Nixon jednostronnie zlikwidował zewnętrzną wymienność dolara na złoto. Obecnie wszyscy politycy z naczelnym bananem "Barak Obama - Obierak Banana" muszą tak tańczyć jak im banksterzy zagrają, bambus i pozostali nie mają wyjścia.

    Pamiętajmy duże zmiany i rewolucje zawsze wychodzą od dołu. Rządy jedynie w kryzysowych sytuacjach mogą je eskalować, ponieważ tak są zaplanowane gospodarki, które nie mają pokrycia w twardej walucie a oparte są na długu. Zawsze musi występować zaplanowana inflacja która w rezultacie prowadzi do rozpierduchy. Czyli malwersant malwersanta malwersacją pogania. To nie jest trudne do ogarnięcia.
    ~WIG20
    Polska giełda jest tak nisko na tle giełd światowych, że głębsza korekta jej nie grozi. Może 200 pkt. na 2300 na WIG20 i to wszystko. Gdyby patrzeć np. na S&P 500 z jego 2100 to WIG20 powinien być w granicach 5000-6000 punktów a ma połowę z tego. Zatem dopóki S&P 500 nie spadnie na poziom 1300 punktów to głębsza korekta GPW Polska giełda jest tak nisko na tle giełd światowych, że głębsza korekta jej nie grozi. Może 200 pkt. na 2300 na WIG20 i to wszystko. Gdyby patrzeć np. na S&P 500 z jego 2100 to WIG20 powinien być w granicach 5000-6000 punktów a ma połowę z tego. Zatem dopóki S&P 500 nie spadnie na poziom 1300 punktów to głębsza korekta GPW nie grozi. Dlatego nie ma się czym podniecać. Krachu podobnego do tego z 1929 raczej nie będzie. Więc co najwyżej to można zmienić pozycję na kontraktach na sprzedaj i poczekać na 2300. GPW jest nudne jak flaki z olejem. Jeśli władze nie dopuszczą silnej spekulacji na giełdzie, tak jak w USA czy Niemczech, gdzie spółki są mocno przegrzane pod względem fundamentalnym i jest potencjał do znaczącej korekty to giełda w Polsce będzie omijana szerokim łukiem przez akcjonariuszy. Nikt nie zadowala się zyskami na akcjach rzędu 5 - 10 % na pół roku, nie mówiąc już o handlu kontraktami czy opcjami. Przy ruchach indeksów rzędu 20 punktów na sesję zyski są żadne i nie pokrywają nawet kosztów zakupu.
    ~zibi
    e tam moim zdaniem to bzdura co napisałeś.Nasz rynek to mimo wszystko inny świat .I nie ma co porównywać .Moim zdaniem teraz jest ubieranie ulicy .Ale swoją drogą to grozi nam krach na świecie bo chołota i motłoch kupuje a to sygnał do ...Ja robię już powoli do tego przygotowania
    ~gość
    PO 24 maja będzie niezła jazda bez trzymanki.
    ~qaz
    PO 24-tej? Nie widzę dobrze bez okularów. To atomowe okręty są gdzieś na południku Oceanii albo Nowej Zelandii? Coś nowego.co ćpali dziś Marines? Kupiłem Bloomberga ale jeszcze nie przeczytałem.
    ~Flex
    Oj dana, dana, fixingowe batony, prosto od morgana.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki