Drugi tydzień lutego przyniósł mocne wzrosty cen na stacjach paliw. Dzięki obniżce VAT-u wciąż jest wyraźnie taniej niż w styczniu, ale bardzo wysokie ceny w rafineriach sugerowałyby dalsze podwyżki stawek w detalu.


1 lutego byliśmy świadkami najsilniejszego w dziejach III RP tygodniowego spadku cen paliw, co zawdzięczamy obniżeniu stawki VAT z 23% do 8%. Ta paliwowa ulga ma obowiązywać do końca lipca i dzięki niej ceny benzyny i oleju napędowego spadły po 66 gr/l. To już jednak historia. Teraźniejszość jest taka, że podwyżki wróciły do jadłospisu.
W drugim tygodniu lutego przeciętna cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 wyniosła 5,31 zł/l i była aż o 10 groszy wyższa niż tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. To największa tygodniowa podwyżka od lipca ubiegłego roku. Olej napędowy kosztował średnio 5,35 zł/l, a więc o 9 gr/l więcej niż przed tygodniem. Autogaz tankowano średnio po 2,69 zł/l, a więc o 1 gr/l taniej.
Gdyby nie obniżka stawki VAT, to paliwa znów kosztowałyby ponad 6 zł/l i to pomimo grudniowej redukcji podatku akcyzowego. Albowiem ceny hurtowe netto (czyli zwierające w sobie akcyzę, opłatę paliwową i inne podatki, ale bez VAT-u) znów są niemal rekordowo wysokie.
Na początku lutego hurtowa cena oleju napędowego Ekodiesel po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 5 000 zł/m3. 11 lutego PKN Orlen oferował to paliwo po 4 994 zł/m3, co po dodaniu 8% VAT-u daje ok. 5,39 zł/l. Już piąty tydzień z rzędu cena hurtowa jest wyższa od przeciętnej ceny detalicznej. Oznacza to, że operatorzy stacji tracą na sprzedaży ON, co na dłuższą metę jest stanem nie do utrzymania. Jeśli ceny hurtowe nie spadną, to można oczekiwać dalszego wzrostu cen przy dystrybutorach.

Nieco lepiej prezentuje się sytuacja w przypadku benzyny. 11 lutego PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 4 868 zł/m3, czyli po ok. 5,26 zł/l po doliczeniu 8-procentowej stawki VAT. To o ok. 8 gr/l drożej niż tydzień temu, natomiast nadal jest to cena nieco niższa od przeciętnej stawki detalicznej. Jednakże także w przypadku Pb95 implikowane marże detaliczne są bardzo cienkie i praktycznie każda podwyżka w hurcie powinna się teraz przekładać na wzrost cen w detalu.
Głównym winowajcą tak wysokich cen paliw jest droga ropa naftowa w otoczeniu mocnego dolara i słabego złotego. W piątek ropa Brent była wyceniana na blisko 92 USD za baryłkę, a więc tuż poniżej odnotowanych na początku tygodnia przeszło 7-letnich maksimów (prawie 94 USD/bbl). Równocześnie dolar pozostaje wysoko wyceniany i na polskim rynku wciąż kosztuje prawie 4 zł. Dla porównania, gdy ropa po raz ostatni kosztowała tyle co obecnie (czyli jesienią 2014 roku), dolar wyceniany był wówczas na ok. 3,20 zł.
Krzysztof Kolany





























































