Czwartek przynosi korektę notowań złota i srebra. Oba metale szlachetne mają za sobą imponujący rajd.


Przed godziną 11 notowania kontraktów na srebro tanieją o blisko 4 proc. do poziomu 23,44 dolarów za uncję, choć nad ranem spadki sięgały nawet 5 proc. To wyraźnie mniej od maksimów – w szczytowym momencie (we wtorkowy poranek czasu polskiego) cena srebra przekraczała 26 dolarów.
Warto dodać, że w trakcie marcowego „pandemicznego” dołka cena srebra spadła z 16 do 12 dolarów. Mimo dzisiejszej korekty wciąż mówimy więc o podwojeniu ceny w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
„Zasłużonej” korekty doświadcza także złoto. Królewski metal tanieje mniej niż srebro (-1,1%), w efekcie czego jego cena spada do 1943 dolarów za uncję. Pobity, a następnie śrubowany w ostatnich dniach rekord wywindował notowania złota do 1973 dolarów za uncję.
W przypadku złota również mamy do czynienia z imponującym rajdem. 19 marca złoto wyceniane było na 1470 dolarów, o 200 dolarów mniej niż tydzień wcześniej.

Pomijając widoczny na obu metalach szlachetnych wpływ czynnika czysto spekulacyjnego, bardziej długoterminowe i fundamentalne powody zainteresowania inwestorów złotem się nie zmieniają. Więcej na ich temat pisaliśmy w artykule „Dlaczego inwestorzy kupują złoto i srebro?”.
MZ/AT

























































