REKLAMA

Dlaczego inwestorzy kupują złoto i srebro?

Krzysztof Kolany2020-07-22 23:02główny analityk Bankier.pl
publikacja
2020-07-22 23:02
fot. andreyphoto63 / Shutterstock

Najnowszy rajd w sektorze metali szlachetnych doczekał się już całkiem sporej liczby wyjaśnień. W zależności od tego, które z nich są prawdziwe, jest to albo chwilowy zryw, albo dopiero początek wielkiej hossy.

Tylko w środę srebro podrożało o 7,6% po zwyżce o 6% dzień wcześniej. Biały metal jest najdroższy od niemal 7 lat, choć jeszcze cztery miesiące temu był najtańszy od 10 lat. Od marcowego dołka dolarowe notowania srebra poszły w górę o niemal 100%.

/ Bankier.pl

Spokojniej jest na rynku złota (+1,4% w środę), ale to żółty metal zbliża się do nominalnych rekordów wszech czasów. Uncja trojańska tego kruszcu kosztuje już ok. 1870 USD i jest tylko o 51 USD tańsza niż we wrześniu 2011 roku. Od początku 2020 roku dolarowe ceny złota wzrosły o blisko 23%.

/ Bankier.pl

Dla branży finansowej tak dobre osiągi metali szlachetnych są sporym zaskoczeniem. Z kolei dla goldbugów dziwne jest tylko to, że rynek zareagował tak późno. Że potrzeba było kilku miesięcy, aby ceny złota i srebra poszły w górę w odpowiedzi na biliony dolarów „dodrukowanych” przez Rezerwę Federalną na pokrycie gargantuicznych deficytów rządu USA. W tym ujęciu to nie złoto drożeje, lecz dolar gwałtownie traci na wartości.

Coraz bardziej widoczny jest bowiem mechanizm, który potencjalnie może doprowadzić do upadku współczesnego systemu monetarnego opartego o hegemonię dolara i Stanów Zjednoczonych. Ekonomiści ostrzegają, że jeśli Kongres nie uchwali wydłużenia nadzwyczajnych wydatków (w tym hojnych zasiłków dla bezrobotnych), to Amerykanie będą masowo bankrutować na długach wobec  banków, co wywoła lawinę plajt w systemie bankowym i zaostrzy kryzys finansowy.

/ Rezerwa Federalna.

W praktyce administracja USA czy Kanady (podobnie rzecz ma się w niektórych krajach Europy) wypłaca milionom swoich obywateli tzw. dochód bazowy (uniwersalny, obywatelski – jak zwał, tak zwał) finansując go bezpośrednio przez kreację pieniądza w banku centralnym. Zasadniczo sprowadza się to do płacenia ludziom za niepracowanie świeżo „dodrukowanymi” pieniędzmi. W szybkim tempie rośnie więc podaż pieniądza, a ilość dóbr wytwarzanych w gospodarce jest mniejsza niż przed marcem 2020 roku.

Potencjalnie jest to mieszanka wybuchowa dla bardzo wysokiej inflacji. Taka inflacja może, ale nie musi dojść do skutku. Gdyby jednak doszła, to inwestorzy wolą być na nią przygotowani, trzymając kapitał w akcjach i metalach szlachetnych zamiast w przynoszących praktycznie zerową rentowność obligacjach skarbowych. W warunkach prawie zerowych (lub wręcz ujemnych!) rentowności na całej długości krzywej dochodowości złoto (które nie wypłaca odsetek) traci swój zasadniczy mankament.

Pojawiają się też głosy, że run na złoto i srebro wywołany jest obawami o powstanie bańki spekulacyjnej na Wall Street. Ryzyko to dotyczy przede wszystkim spółek technologicznych, które od marca ciągną w górę giełdowe indeksy. Wyceny walorów z S&P500 a zwłaszcza z Nasdaqa są obecnie na poziomach zbliżonych do tych z końca XX wieku, gdy pękała bańka internetowa. W tym ujęciu inwestycja w złoto jest po prostu zabezpieczeniem portfela przed krachem na rozgrzanym do czerwoności amerykańskim rynku akcji.

Jeszcze inni wskazują na ignorowane obecnie ryzyko drugiej fali pandemii Covid-19. W Stanach Zjednoczonych w połowie lipca odnotowano nowy rekord dziennej liczby wykrywanych przypadków zakażenia chińskim koronawirusem. Był to wynik przeszło dwukrotnie wyższy od szczytu z kwietnia.  Choć sam wirus wygląda teraz znacznie mniej groźnie niż wiosną, to władze kolejnych stanów decydują się na przywracanie zakazów łamiących podstawowe prawa obywatelskie, co w kwietniu poskutkowało najgłębszym od przynajmniej 90 lat kryzysem gospodarczym w Ameryce. Gdyby polityka lockdownów wróciła na masową skalę, to nadzieje na V-kształtne ożywienie gospodarcze spaliłyby na panewce. Tak samo jak post-covidowa hossa, która wyniosła giełdowe indeks albo na nowe szczyty (Nasdaq) albo w ich pobliże (S&P500, DAX).

Jak widać, powodów do posiadania złota nie brakuje. Z drugiej strony jest jednak obawa, czy rynek nie przereagował ze wzrostami cen metali szlachetnych tak samo, jak prawdopodobnie przereagował ze wzrostami cen akcji. Ponadto do całego równania wprowadzono kompletnie nieprzewidywalną zmienną, jaką jest polityka banków centralnych. Fed i spółka w praktyce kontrolują i ustalają krzywą rentowności obligacji, ratują przed niewypłacalnością bankrutujące państwa i korporacje oraz finansują dochód bazowy dla dziesiątek milionów obywateli krajów rozwiniętych. Nikt nie wie, jak ten wielki eksperyment się skończy. Ale gdyby nie miał skończyć się dobrze, to warto mieć choć trochę fizycznego złota bądź srebra – z takiego założenia wydaje się dziś wychodzić coraz więcej inwestorów, w tym także profesjonalnych zarządzających portfelami.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (36)

dodaj komentarz
onlyv8engine
dzisiaj 2050. i co? gdzie Ci co obstawiali że zleci. A zleci na 1600 wypruja sie ludki z papierków a prawdziwe rekiny przejmą blachę i pójdzie na 2500 moze 3000, a jak dodrukują z 10bln usd to i wyżej
karbinadel
Dlaczego kupują? Bo metal to konkret, a nie wirtualny papier, którym nawet się da podetrzeć. Złoto i srebro sprawdza się od tysiącleci, i to w wielu kulturach niezależnie od siebie
liczygrosz
A ze srebrem czy złotem co zrobisz jak ci powiedzą że jego posiadanie jest nielegalne ? Podkładki pod śruby ?
1984 odpowiada liczygrosz
A co zrobisz gdy władza przygotuje taką samą "reformę walutową" jak 70 lat temu?

https://dzieje.pl/aktualnosci/reforma-walutowa-czyli-skok-na-kase-obywatela

Delegalizacja pieniedzy znajdujących się w bankach lub obiegu to prosta i co ważne w 100% skuteczna operacja. W tym czasie posiadanie twardych
A co zrobisz gdy władza przygotuje taką samą "reformę walutową" jak 70 lat temu?

https://dzieje.pl/aktualnosci/reforma-walutowa-czyli-skok-na-kase-obywatela

Delegalizacja pieniedzy znajdujących się w bankach lub obiegu to prosta i co ważne w 100% skuteczna operacja. W tym czasie posiadanie twardych walut oraz złota było zabronbione ale ludzie i tak nimi handlowali. Kto miał lepiej - osoba trzymająca słoik nielegalnych "świnek" pod podłogą czy plik legalnych PRL-owskich banknotów w materacu?
onlyv8engine odpowiada liczygrosz
wtedy dopiero zobaczysz jaka bedzie jego wartość a krew na ulicach będzie normalnością.
liczygrosz odpowiada onlyv8engine
Myślisz, że standardowy Kowalski zabezpiecza swój kapitał w srebrze i złocie ? Obawiam się, że nie. Obawiam sie, że standardowy kowalski jedzie na kredytach i 500+ i w razie wywrotu to taki standardowy Kowalski pod namową nowoobejmujących zbawców narodu nazwie ludzi przezornych manipulantami, oszustami i wyzyskiwaczami Myślisz, że standardowy Kowalski zabezpiecza swój kapitał w srebrze i złocie ? Obawiam się, że nie. Obawiam sie, że standardowy kowalski jedzie na kredytach i 500+ i w razie wywrotu to taki standardowy Kowalski pod namową nowoobejmujących zbawców narodu nazwie ludzi przezornych manipulantami, oszustami i wyzyskiwaczami odbierając im to co w sposób mądry zainwestowali. Wtedy ołów będzie miał większą wartość...
onlyv8engine odpowiada liczygrosz
standardowy Kowalski jest umoczony w system długu i jak biedny był tak biedny będzie, kredyt będzie pętlą i kagańcem za razem. Oczywiście że Kowalski tak nie zabezpiecza ponieważ dla niego nie ma jutra nie za tydzień , jest tylko tu i teraz a to smutna rzeczywistość
specjalnie_zarejstrowany1
Wiem ze z fizycznym zlotem/srebrem jest w Polsce roznie w zaleznosci od miasta. Np w Warszawie w porowaniu do Krakowa rynek jest o wiele bardziej plynny. Czasami niektorzy sobie co prawda krzycza wysokie marze w stolicy. W Krakowie, nie dosc ze marze sa wysokie to jeszcze malo jest tego w obiegu. Jak sie chodzi po sklepach numizmatycznych Wiem ze z fizycznym zlotem/srebrem jest w Polsce roznie w zaleznosci od miasta. Np w Warszawie w porowaniu do Krakowa rynek jest o wiele bardziej plynny. Czasami niektorzy sobie co prawda krzycza wysokie marze w stolicy. W Krakowie, nie dosc ze marze sa wysokie to jeszcze malo jest tego w obiegu. Jak sie chodzi po sklepach numizmatycznych to kazdy sprzedawca mowi ze sa stali bywalcy co wybieraja. Niestety marze sobie niektorzy zycza wlasnie ponad 10% co wg mnie jest przesada. Wiem z tego co czytam po internecie ze jest dosc spora baza ludzi handlujacymi metalami szlachetnymi w Gdansku ale nigdy osobiscien iem ialem tego okazji sprawdzic. Nie wiem jak sytuacja wyglada we Wroclawiu i Poznaniu.
fermax
Witam Jak cos konkretnie potrzeba to prosze pisać fermax@o2.pl i jestem w miare blisko Krakowa i ceny okazyjne w gradingu i bez...
karbinadel
Lokalizacja nie ma większego znaczenia. Fachowe firmy mają tego duży wybór na Numimarket.pl, i jest tam taniej o przynajmniej o prowizję Allegro

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki