Ministerstwo Rozwoju zmienia prognozy dotyczące kluczowych wskaźników gospodarczych z PKB na czele. Ostatnie dane pokazały, że gospodarka nie rośnie tak szybko, jak spodziewali się tego rządzący.


W najnowszych miesięcznych prognozach ministerstwa obniżono przewidywaną tegoroczną dynamikę wzrostu PKB z 3,8% do 3,5%. Zmiana prognozy nastąpiła cztery dni po tym, jak GUS poinformował, że w drugim kwartale wzrost PKB wyniósł 3,1% wobec 3,0% w pierwszym kwartale. Oba te odczyty były gorsze od oczekiwań rynkowych i ministerialnych analityków. Tymczasem jeszcze w czwartek – dzień przed publikacją danych GUS - wiceminister Jerzy Kwieciński twierdził, że wynik na poziomie 3,8% w tym roku jest możliwy.
Departament Strategii Rozwoju w Ministerstwie Rozwoju zmienił także prognozę tegorocznej inflacji CPI (z -0,4% do -0,5%), produkcji przemysłowej (z 5% do 4%), wzrostu inwestycji (z 4,7% do 1,5%) oraz salda obrotów towarowych (z 7,4 do 5,6 mld euro). Bez zmian pozostała prognoza dotycząca wzrostu spożycia ogółem (3,9%).
W opublikowanych w czerwcu założeniach do przyszłorocznego budżetu rząd założył, że w 2017 r. realne tempo wzrostu PKB w Polsce wyniesie 3,9%, a inflacja wyniesie 1,3%. W lipcu minister finansów Paweł Szałamacha przyznał, że jego resort pracuje nad aktualizacją tych założeń. Projekt przyszłorocznego budżetu mamy poznać jeszcze w sierpniu.
Michał Żuławiński





























































