REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ministerstwo Finansów zakłada zejście deficytu poniżej 3 proc. Pytanie kiedy?

2024-10-08 17:22, akt.2024-10-08 17:39
publikacja
2024-10-08 17:22
aktualizacja
2024-10-08 17:39
Dodaj Bankier.pl w Google

W przyjętym przez rząd we wtorek średniookresowym planie budżetowo-strukturalnym na lata 2025-2028 resort finansów założył zejście deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2028 r. i stopniową redukcję długu sektora gg docelowo poniżej 60 proc. PKB w 2030 r. - poinformował minister finansów Andrzej Domański. Rząd przyjął 4-letnią ścieżkę obniżania deficytu w ramach EDP. Resortowi finansów zależy na "growth-friendly consolidation".

Ministerstwo Finansów zakłada zejście deficytu poniżej 3 proc. Pytanie kiedy?
Ministerstwo Finansów zakłada zejście deficytu poniżej 3 proc. Pytanie kiedy?
fot. Porpoise / / Shutterstock

"Zdecydowaliśmy się w planie na wybór ścieżki 4-letniej. Istotne dla nas jest to, żeby możliwie szybko poprawiać przede wszystkim parametry związane z poziomem długu, żeby zejść poniżej 60 proc. możliwe szybko. Ścieżka 4-letnia to szybsze zejście z długiem, większa wiarygodność wobec rynków" - powiedział Domański, podczas spotkania z dziennikarzami.

"Im wyższy poziom długu, tym wyższe koszty jego obsługi - im dłużej jesteśmy powyżej 60 proc. tym wysiłek staje się proporcjonalnie wyższy. W planie zakładamy zejście poniżej 60 proc. w 2030 r." - dodał.

Minister finansów zaznaczył, że liczy, iż Komisja Europejska zaakceptuje plan zaprezentowany przez Polskę.

"Byliśmy w aktywnym, technicznym dialogu z Komisją Europejską, wczoraj rozmawiałem w Luksemburgu z komisarzem Gentilonim. To nie są formalne decyzje, więc nie chcę przesądzać, ale na bazie tych ustaleń, wierzymy, że ścieżka, którą przedstawiliśmy KE zostanie przez nią na przełomie roku zaakceptowana" - powiedział Domański.

Wakacje na giełdzie

Zastępca dyrektora Departamentu Polityki Makroekonomicznej w resorcie finansów Joanna Bęza–Bojanowska wskazała, że plan zakłada, iż w szczytowym momencie - w 2027 r. - dług w relacji do PKB sięgnie 61,3 proc. PKB.

"Wcześniej, w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa (WPFP) zakładaliśmy w 2024 r. deficyt na poziomie ok. 5,4 proc., a teraz prognozujemy 5,7 proc., punt wyjściowy jest gorszy, co jest związane w szczególności z kształtowaniem się dochodów budżetowych w tym roku. To ma też wpływ na rok kolejny" - powiedziała Bęza-Bojanowska.

"Przekroczenie progu 60 proc. jest jednak bardzo nieznaczne - dług w szczycie, w 2027 r., wyniesie 61,3 proc., zgodnie z prognozą zawartą w planie, to nie jest drastyczne przekroczenie. Natomiast zapobieganie takiemu przekroczeniu wymagałoby bardzo drastycznej konsolidacji w 2025 r." - dodała.

Jak zaznaczyła, średniookresowy plan budżetowo-strukturalny jest strategią, którą rząd zobowiązuje się realizować i z którego będzie rozliczany.

"WPFP to była prognoza, dokument, który pokazywał, jak prognozujemy sytuację makro-fiskalną. Natomiast plan budżetowo-strukturalny to zobowiązanie rządu, to strategia, która ma być przez rząd realizowana. Ona zakończy się rekomendacjami rady ECOFIN i będziemy z tego dokumentu rozliczani. Z WPFP nie byliśmy rozliczali, on pokazywał tylko wizję rozwoju" - powiedziała Bęza-Bojanowska.

Z prezentacji MF wynika, że średniookresowy plan budżetowo-strukturalny Polski zakłada zejście deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2028 r.

MF zakłada ponadto ograniczenie pierwotnego deficytu strukturalnego w 2025 r. o 0,25 proc. PKB, co oznacza większy wysiłek fiskalny w kolejnych latach - wskazano w prezentacji.

"W planie skorzystaliśmy z opcji tzw. backloadingu - czyli nieliniowego rozłożenia dostosowania. Planowane dostosowanie w 2025 r. jest zgodne z tym, co zostało przedstawione w ustawie budżetowej, czyli nieduże, nominalnie to 0,2 proc. PKB redukcja deficytu. Główny parametr w nowych regułach unijnych to redukcja deficytu strukturalnego pierwotnego i to wynosi 0,25 proc. PKB" - powiedziała Bęza-Bojanowska.

"Natomiast w kolejnych latach to pozostałe dostosowanie będzie liniowo rozłożone - są tam niewielkie różnice, po ok. 0,1 pkt. proc. w poszczególnych latach - i wynosi ok. 1 proc." - dodała.

Zastępca dyrektora Departamentu Polityki Makroekonomicznej w resorcie finansów wskazała, że w planie budżetowo-strukturalnym są zawarte pierwsze działania dotyczące konsolidacji fiskalnej.

"W planie są przedstawione już pierwsze działania, które w większości są już znane, bo wynikają z obowiązujących ustaw. Pokrywają około połowę wymaganego wysiłku, a w pierwszych latach nawet więcej. To nasze wyjście na przeciw oczekiwaniom rynku, bardziej niż oczekiwaniom KE - nowe regulacje nie wymagają od krajów przedstawiania działań w tych planach, tylko celów" - powiedziała Bęza-Bojanowska.

"To działania w zakresie np. akcyzy, podatku GloBE czy podatku minimalnego" - dodała.

Podczas spotkania Domański wskazał, że resortowi finansów zależało, aby przyjęte w planie rozwiązania nie ograniczały dynamiki wzrostu gospodarczego, wskazał na tzw. "growth-friendly consolidation".

"Celem regulacji było uniknięcie bolesnych dla wzrostu konsolidacji. Polska ma w tej chwili najwyższą dynamikę wzrostu gospodarczego w UE, również w 2025 r. oczekujemy, że będziemy jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek unii. Nie chcemy pozwolić na to, aby procedura nam ten wzrost ograniczała" - powiedział minister finansów.

"Chcemy, żeby mechanizm wyrastania z deficytu był dominujący, choć podejmujemy działania, takie jak np. akcyza czy podatek minimalny" - dodał.

Bęza–Bojanowska poinformowała podczas spotkania, że choć plan budżetowo-strukturalny nie będzie aktualizowany, to wiosną każdego roku będzie przedstawiany szczegółowy plan jego realizacji.

"Plany strukturalno-budżetowe nie będą aktualizowane tak, jak w przypadku programu konwergencji, ale co roku na wiosnę, do końca kwietnia, będziemy przedstawiać szczegółowe działania służące realizacji tego planu w danym roku budżetowym. Zatem te wiosenne dokumenty zmieniają charakter i będą przedstawiały bardzo szczegółowe działania. Pierwszy taki dokument pojawi się w 2025 r. i będzie rozliczał działania podjęte w 2024 r." - powiedziała.

"Dokument w kwietniu 2025 r. - w związku z tym, że będzie publikowany krótko po przyjęciu planu - nie będzie miał aż tak istotnego charakteru, natomiast dokumenty od 2026 r. już będą rozliczały działania za poprzedni rok i przedstawiały działania konsolidacyjne na dany rok" - dodała.

Domański zaznaczył, że plan budżetowo-strukturalny składa się z dwóch części - część budżetowa, za którą odpowiada Ministerstwo Finansów, i część strukturalna, za którą odpowiada Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

"W przeciwieństwie do ustawy budżetowej plan ten nie ma charakteru jednorocznego, ma charakter wieloletni. Jego realizacja będzie mieć miejsce aż do 2028 r." - powiedział Domański.

Bęza-Bojanowska poinformowała podczas spotkania, że plan zakłada ścieżkę tempa wzrostu wydatków pierwotnych netto.

"W planie zakładamy nominalne tempo wzrostu wydatków, ale ważna jest tu definicja - to wydatki pierwotne, netto, bez wydatków na finansowanie programów unijnych, współfinansowanie, bez kosztów obsługi długu. Ta ścieżka zakłada wzrost wydatków w 2025 r. w ujęciu rok do roku o 6,3 proc., w 2026 r. o 4,4 proc., w 2027 r. o 4,0 proc., w 2028 r. o 3,5 proc." - powiedziała Bęza-Bojanowska.

"W planie zakładamy też skumulowane tempo wydatków, z tego tak naprawdę będziemy rozliczani. Jeżeli w jednym roku rząd wyda trochę mniej, to w kolejnym roku może sobie pozwolić na wydanie trochę więcej, tak, żeby nadmiernie nie przekraczać tego skumulowanego tempa wzrostu" - dodała.

W planie zapisano tempo potencjalnego wzrostu, które jest wynikiem kompromisu MF i KE - jak wskazali przedstawiciele resortu finansów, metodologia liczenia potencjalnego wzrostu MF i KE istotnie różni się.

"Pomiędzy nami a KE jest bardzo duża rozbieżność w szacowaniu produktu potencjalnego, ze względu na podaż pracy, czyli w szczególności sposób uwzględniania uchodźców z Ukrainy. KE uwzględnia aspekt starzenia się społeczeństwa, ale nie uwzględnia, że on jest kompensowany imigracją. Rozpoczęła się zmiana metodologii szacowania potencjału, natomiast w związku z tym w planie jest przedstawiony kompromisowy scenariusz. To rozwiązanie przejściowe, toczą się dyskusje" - powiedziała Bęza-Bojanowska.

"W latach 2024-2025 tempo wzrostu potencjalnego jest zgodne z naszym podejściem, czyli 3,2 proc. i 3,3 proc., potem stopniowo konwergujemy do Komisji Europejskiej, w 2028 r. to 1,6 proc., przy czym to nie jest nasza prognoza, takie są wymogi. Komisja odstaje od wszystkich innych w tym zakresie" - dodała.

Minister finansów wskazał, że w przypadku pojawienia się istotnego, negatywnego szoku, ramy unijne pozwalają na zawieszenie procedury nadmiernego deficytu.

"W nowych ramach fiskalnych są tzw. klauzule wyjścia, czyli możliwość zawieszenia procedury nadmiernego deficytu, np. w wyniku zewnętrznych szoków. Gdyby pojawił się jakiś 'czarny łabędź' to procedura zostanie zawieszona" - powiedział Domański.

"W starych regułach była tylko tzw. generalna klauzula wyjścia, ona była zastosowana w czasie COVID-19 dla wszystkich krajów unii. W nowych są dwa typy klauzul - dla całej UE, czyli jeśli coś dzieje się w całej Unii, i klauzula 'country specific escape', wtedy kraj występuje o taką klauzulę, bądź KE sama inicjuje" - wyjaśniła Bęza-Bojanowska. (PAP Biznes)

pat/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
adam841019
TKM czyli teraz ku... My. Jakie to prawdziwe w polskiej polityce.
bha
Oby???.Zadłużenie ogólne rośnie coraz mocniej i mocniej codziennie! od ponad już 3 dekad wielu już mówiło i obiecało że spadnie??? I jakoś z roku na rok od dawna tego spadku zadłużenia nie widać, a niestety wręcz przeciwnie!!!.Oby w końcu?????.
https://www.dlugpubliczny.org.pl/
https://commodity.com/data/poland/debt-clock/
qart
Redukcja deficytu za kilka lat.
Teraz PO będzie nas zadłużać pod korek.
Odsetki zapłacą z naszych podatków.
Na kwotę wolną nie ma. Jest:3 mld na TVP "w likwidacji", 77 nowych limuzyn, 8.000 miesięcznie dla Myrchów, którzy mają włąsny dom za kilka milionów 35 minut jazdy od Sejmu.
patodeweloper
Wychudzone POwskie koty dorwały się do konserw :)
men24a odpowiada patodeweloper
Masz pomysł jak to zadłużanie zatrzymać ? Może jakieś pomysły ?
A im nikt chyba już nie dorówna.
Kaczyński odpowiedział na zarzuty Tuska, że żadne 100 miliardów w ciągu tych 8 lat nie ukradli i nie wchodzi w grę". Podkreślił, że mogło to być oko 3 miliardów rocznie, ale i tak "wszystko było robione legalnie
andyb
To teraz tłumacząc to na polski bez ściemy. Ten rząd nie zamierza robić żadnej konsolidacji i nie przejmuje się tym, że zostawi kraj następcom z długiem przekraczającym limit konstytucyjny bo liczy na to, że nieświadomi wyborcy bardziej docenią wyborcze paróweczki niż rozsądne zarządzanie. Good lack, jak mawiają To teraz tłumacząc to na polski bez ściemy. Ten rząd nie zamierza robić żadnej konsolidacji i nie przejmuje się tym, że zostawi kraj następcom z długiem przekraczającym limit konstytucyjny bo liczy na to, że nieświadomi wyborcy bardziej docenią wyborcze paróweczki niż rozsądne zarządzanie. Good lack, jak mawiają Amerykanie.
men24a
A ty jesteś świadomy wyborca ?
Zrobić porządki i znów PiS ci powie że znalazł pieniądze ? A ty się na tych oszczędnościach wykrwawisz i znienawidzą cię po wsze czasy. Jechać jak PiS aż ściana się pojawi i wytłumaczyć że niewidzialne siły zniszczyły kraj.
andyb odpowiada men24a
Jak na to patrzę to chyba nie chcę już być żadnym wyborcą ale tak mnie nauczyli, że zawsze warto rzetelnie wykonywać to czego się podejmuję.
men24a odpowiada andyb
Jak dwóch panów z przeciwnych partii się nie nawidzą to prowadzą wojnę kosztem nas czyli kraju a ludzie podzieleni i dopingują, oddaliby życie za zbawcę a zbawca ma swój interes a nie interes luda, z ludem się podzieli, będzie hojny za czyjeś pieniadze tylko żeby lud cicho siedział.
Trzeba być niespełna rozumu żeby zacisnąć pasa
Jak dwóch panów z przeciwnych partii się nie nawidzą to prowadzą wojnę kosztem nas czyli kraju a ludzie podzieleni i dopingują, oddaliby życie za zbawcę a zbawca ma swój interes a nie interes luda, z ludem się podzieli, będzie hojny za czyjeś pieniadze tylko żeby lud cicho siedział.
Trzeba być niespełna rozumu żeby zacisnąć pasa i zostawić finanse w dobrym stanie dla następców. Już tak został na zawsze znienawidzony Balcerowicz czy Tusk. Mamy żyć na kredyt i bal ma trwać.
andyb odpowiada men24a
Chyba za bardzo utożsamiasz polityczny teatr z rzeczywistością. To niebezpieczne i myślę nie warte dalszej dyskusji. Podobnie wygląda to w USA ale nie wiem czy wiesz, że trwa to już 200 lat i obie partie; republikanie i demokraci wywodzą się tak naprawdę z jednej partii. Teatr teatrem a sprawy państwa trzeba popychać do przodu: raz Chyba za bardzo utożsamiasz polityczny teatr z rzeczywistością. To niebezpieczne i myślę nie warte dalszej dyskusji. Podobnie wygląda to w USA ale nie wiem czy wiesz, że trwa to już 200 lat i obie partie; republikanie i demokraci wywodzą się tak naprawdę z jednej partii. Teatr teatrem a sprawy państwa trzeba popychać do przodu: raz jedni, raz drudzy bo o to właśnie chodzi w polityce.

Powiązane: Budżet 2024

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki