Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że jego rząd podejmie wszelkie środki w celu zahamowania nieuzasadnionego wzrostu cen żywności. Ten rok upłynie w Rosji pod znakiem wysokiej inflacji.



Szef rosyjskiego rządu m.in. poinstruować ministra rolnictwa Nikołaja Fedotowa, aby wspólnie z Federalnym Urzędem Antymonopolowym, a także – w razie potrzeby – z policją monitorował sytuację na rynku żywności.
„Zaangażujcie do pracy też gubernatorów. Musimy współpracować z właścicielami sieci handlowych, z producentami i pośrednikami, aby nie dopuścić do nieuzasadnionego wzrostu cen” – cytuje słowa Miedwiediewa agencja TASS. Jak wyjaśnia agencja, mówiąc to rosyjski premier, miał na myśli „spekulacyjne marże, które są oderwane od czynników ekonomicznych takich jak kurs rubla”.
Jak poinformował Rosstat, w 2014 r. inflacja CPI w Rosji dobiła do 11,4%. Dla porównania rok wcześniej było to 6,5%. W minionym roku żywność podrożała o 15,4%, inne produkty o 8,1%, a usługi o 10,5%. Na pełne dane dotyczące poszczególnych dóbr poczekać musimy do 12 stycznia. Jednak już w publikacji dotyczącej sytuacji w listopadzie ujawniono, że w skali roku wyroby tytoniowe podrożały o 25%, masło o 15%, mięso o 18%, mleko i nabiał o 14%, ryby o 16%, a owoce i warzywa o 11%.
Zdaniem rosyjskiego ministra gospodarki Aleksieja Uljukajewa, w 2015 r. inflacja wyniesie w Rosji ok. 10%.

Michał Żuławiński






























































