Włoska Izba Deputowanych uchwaliła we wtorek budżet na przyszły rok. Wcześniej przegłosował go Senat. Pracom parlamentu nad planem wydatków towarzyszyły spory w koalicji premierki Giorgii Meloni. Opozycja skrytykowała budżet za zbyt małe, jej zdaniem, nakłady na służbę zdrowia i oświatę.


Za budżetem głosowało 216 deputowanych, przeciwko było 126.
W budżecie zapisano wydatki w wysokości około 22 mld euro, w tym 3,5 mld dodane przez rząd w ramach końcowej poprawki. Dług publiczny ma wynieść w przyszłym roku 3,1 mld euro, a deficyt budżetowy - 2,8 proc. PKB. Włochy należą do grupy najbardziej zadłużonych państw w Europie.
Porażka Salviniego w sprawie emerytur
Głównym powodem napięć w centroprawicowej koalicji był brak zapisu o utrzymaniu możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, czego domagała się prawicowa Liga i należący do tej partii minister finansów Giancarlo Giorgetti.
Partii wicepremiera Matteo Salviniego nie udało się tego wywalczyć. Wiele dotychczasowych możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę, np. przez kobiety, zlikwidowano lub ograniczono. Dla większości pracowników wiek emerytalny wynosi 67 lat.

Niższy PIT i cios w chińskie platformy zakupowe
Wśród nowości w przyszłorocznym budżecie jest obniżenie stawki podatku dochodowego z 35 do 33 proc. w trzecim progu podatkowym, tj. dla osób zarabiających 28-50 tys. euro rocznie.
Wprowadzona została też opłata w wysokości 2 euro za każdą paczkę wysłaną z kraju spoza UE, jeśli jej wartość nie przekracza 150 euro. Kwota ta dotyczy przede wszystkim zakupów na tanich chińskich platformach internetowych.
Opozycja protestuje: Katastrofa Meloni
Centrolewicowa opozycja skrytykowała rząd za brak wystarczających nakładów na służbę zdrowia.
Liderka Partii Demokratycznej Elly Schlein powiedziała podczas debaty w niższej izbie parlamentu, że „największym powodem zaniepokojenia Włochów są drożyzna i długie kolejki w służbie zdrowia”, a przyjęty budżet „nie rozwiązuje tych podstawowych problemów (...); to budżet zaciskania pasa, który przewiduje zerowy wzrost”.
To budżet, który pomaga bogatszym, obcinając nakłady na publiczną służbę zdrowia, oświatę i szkolnictwo wyższe - dodała. Na koniec głosowania w Izbie deputowani jej partii podnieśli kartki z napisem „katastrofa Meloni”.
Politycy koalicji zapewniają, że środki na szkolnictwo i wsparcie dla rodzin zostaną zwiększone.
Premier broni „odpowiedzialnego” planu
Po głosowaniu Meloni określiła budżet jako „poważny i odpowiedzialny, stworzony w trudnym kontekście, który koncentruje ograniczone środki na fundamentalnych priorytetach: rodzinach, rynku pracy, firmach i służbie zdrowia”.
W serwisie społecznościowym podkreśliła, że obniżony został podatek dochodowy dla klasy średniej, przewidziano wsparcie mające doprowadzić do wzrostu liczby urodzeń oraz dla pracujących, a także wzmocnienie publicznej służby zdrowia. Rząd wesprze też „tych, którzy inwestują, produkują i tworzą zatrudnienie” - dodała.
- Podnieśliśmy pensje, wszyscy nas o to prosili - powiedział minister finansów Giorgetti.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ akl/





























































