Sondaże wskazują, że szef populistycznej, lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) Jean-Luc Melenchon zmierzy się w II turze wyborów prezydenckich w 2027 roku z liderką skrajnej prawicy Marine Le Pen - podaje w poniedziałek Reuters. Według „Le Monde” w wyborach chce kandydować 32 polityków.


W trzech spośród pięciu sondaży respondenci ocenili, że Melenchon dotrze do II rundy wyborów prezydenckich, w której przegra jednak z Le Pen. W czwartym badaniu szef LFI plasował się w I turze głosowania na trzecim miejscu.
W pierwszej rundzie ma on szansę na uzyskanie 16-17 proc. głosów, podczas gdy liderka skrajnej prawicy może liczyć na 35-38 proc. poparcie. W dogrywce Le Pen może zdobyć 64 proc. głosów.
Jak komentuje Reuters, sondaże te dowodzą, jak dalece politycy centrowi utracili poparcie podzielonego elektoratu. Dobiegająca końca prezydentura Emmanuela Macrona pogłębiła tę polaryzację, a trudna sytuacja gospodarcza Francji zwiększa ryzyko, iż Francuzi zagłosują na partie skrajne i populistyczne.
Melenchon zapowiedział już maju, że wystartuje w wyborach prezydenckich. 74-letni polityk kandydował dotąd trzykrotnie: w 2012, 2017 i 2022 roku.

W poprzednich wyborach prezydenckich, w 2022 roku, Melenchon znalazł się po I turze na trzecim miejscu, za Le Pen i ubiegającym się o reelekcję Macronem. Nie wszedł do II tury, ale zdobył prawie 22 proc. głosów i od Le Pen dzieliła go nie tak wielka różnica - 422 tys. głosów.
Dziennik „Le Monde” podlicza, że na niespełna osiem miesięcy przed głosowaniem wygląda na to, że prawdopodobnie aż 32 polityków będzie kandydować w wyborach, spośród których 24 już zadeklarowało, że na pewno weźmie w nich udział.
Tak duża liczba kandydatów, to m.in. wynik braku zgody wśród polityków lewicy, którzy liczyli na wspólnego kandydata całej formacji, wyłonionego w prawyborach, tak jak to było w wyborach parlamentarnych w 2024 roku. Jednak od tego czasu pogorszyły się relacje między partią Melenchona, a pozostałymi lewicowymi ugrupowaniami i szansa na start „zjednoczonej lewicy” wydaje się niewielka - prognozuje „Le Monde”.
Tymczasem poparcie dla Le Pen i jej współpracownika Jordana Bardelli przekracza 30 procent.
Data wyborów nie została jeszcze oficjalnie wyznaczona. Druga - i ostatnia - kadencja Macrona kończy się 13 maja 2027 roku. Zgodnie z konstytucją wybory powinny odbyć się na 20 do 35 dni przed tym terminem, co oznaczałoby, że będzie to kwiecień 2027 roku.(PAP)
fit/ mal/






























































