Europoseł KO Dariusz Joński powiedział we wtorek na konferencji w PE, że europoseł PiS Adam Bielan rozmawiał w USA na temat m.in. zmiany rządu w Polsce, co jest niepokojące. Bielan w reakcji podkreślił, że sam pomógł zorganizować wicepremierowi, szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem.


Joński wraz z europosłem Michałem Szczerbą (KO) zorganizowali w Strasburgu konferencję, której głównym tematem był Bielan.
- Jak donoszą media, (Bielan) za oceanem rozmawiał na temat m.in. zmiany rządu w Polsce. To musi bardzo niepokoić. Jesteśmy dokładnie przed salą Parlamentu Europejskiego, gdzie wszyscy europarlamentarzyści robią wszystko, żeby Europa była zjednoczona, silna, mocna, bezpieczna i nikomu do głowy by nie wpadło, żeby jechać gdziekolwiek poza UE i namawiać kogokolwiek, żeby angażował się i żeby to zaangażowanie było po to, żeby wymieniać jednego czy drugiego premiera bądź wicepremiera rządu jednego z krajów Unii Europejskiej. To jest po prostu zdrada, bo tego inaczej nie można nazwać – powiedział Joński.
Dodał, „że jest absolutnie nieakceptowalne, żeby ktokolwiek jeździł poza Polskę i próbował w jakikolwiek sposób wykorzystywać swoją funkcję, (…) żeby próbować wpływać na losy legalnie wybranego rządu”.
Szczerba: Mamy do czynienia z próbą destabilizacji polskiego rządu
Szczerba powiedział, że to „próba włączenia czynników zewnętrznych w kwestie bezpieczeństwa Polski” i „próby destabilizowania funkcjonowania polskiego rządu w sytuacji absolutnie kryzysowej, jeśli chodzi o kwestie geopolityczne”.

To nie jest tylko kwestia tego, że ktoś próbuje wchodzić w obszar kompetencyjny polskiego rządu. A takim obszarem całkowicie zależnym od Rady Ministrów jest polityka zagraniczna Rzeczpospolitej, którą wykonuje minister spraw zagranicznych i polski rząd. Mamy również absolutne przekonanie, że coraz więcej jest przykładów tego, że ktoś próbuje uzurpować również uprawnienia, które przysługują Unii Europejskiej – powiedział Szczerba.
x
O tę sprawę był pytany również na konferencji prasowej w Strasburgu Bielan.
Szef delegacji PiS w PE odpowiedział, że w opublikowanym niedawno rankingu portalu Politico znalazł się wśród 17 najbardziej wpływowych polityków europarlamentu.
- Jako jedyny Polak zostałem przedstawiony jako człowiek, który buduje mosty między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Podejrzewam, że ten niemiecki portal pisał to na podstawie rozmów z europejskimi politykami, zachodnioeuropejskimi, którym pomagałem w relacjach z Donaldem Trumpem. Nie chcę wymieniać ich nazwisk, ale byli to naprawdę politycy z pierwszych stron gazet – powiedział.
Dodał, że jeden z bardzo bliskich współpracowników wicepremiera Kosiniaka-Kamysza zwrócił się do niego z prośbą o pomoc w umówieniu spotkania z prezydentem Trumpem.
- Dlaczego do mnie? Zapewne dlatego, że obecny kierownik placówki w Waszyngtonie nie ma praktycznie żadnych kontaktów w Białym Domu. Podobnie jak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który jak wiemy, nie tylko nie może wejść do Białego Domu, ale posuwa się do tego, że nagrywa filmiki spod Białego Domu, przekonując opinię publiczną, że jest w środku. Takie spotkanie zorganizowałem. To spotkanie było ważne – powiedział.
Dodał, że sam wicepremier Kosiniak-Kamysz poinformował, że spotkanie dotyczyło współpracy wojskowej. - Bardzo nam gorąco za to spotkanie dziękował – powiedział Bielan. Zaznaczył, że ma nadzieję, „że ten bardzo szkodliwy rząd obalą Polacy w wyborach, które odbędą się najpóźniej w przyszłym roku”.
x
Według nieoficjalnych doniesień niektórych mediów, podczas marcowego spotkania Trump miał przekonywać Kosiniaka-Kamysza do opuszczenia koalicji rządzącej w Polsce.
Na wtorkowej konferencji prasowej podczas oficjalnej wizyty na Filipinach prezydent Karol Nawrocki, pytany o spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem, powiedział, że on też nie dostał „żadnej notatki” od szefa MON.
Myślę, że powinniśmy dostać notatkę z tego spotkania, wicepremier polskiego rządu, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, od swojego kolegi, wicepremiera tego samego rządu, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, i ja, jako prezydent Polski – zaznaczył Nawrocki.
Jak dodał, nie wie, o czym Kosiniak-Kamysz rozmawiał z amerykańskim prezydentem, ani jaką wiedzę na ten temat ma premier Donald Tusk. – Ale dla Polski to dobrze, jak prezydent Polski, (…), ale także minister obrony narodowej spotykają się z przedstawicielami administracji amerykańskiej, w tym z prezydentem Stanów Zjednoczonych – ocenił polski prezydent.
W ubiegłym tygodniu Bielan napisał na platformie X, że w marcu pomógł wicepremierowi, szefowi MON, zorganizować spotkanie z kimś „dużo ważniejszym” niż amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. W czwartek Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym potwierdził, że było to spotkanie z prezydentem Trumpem.
W piątkowej rozmowie w RMF24 Bielan powiedział, że był jednym z organizatorów spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem, a rozmowa „służyła temu”, żeby „odblokować” negocjacje w sprawie bazy wojskowej w Polsce. Jego zdaniem wcześniej „negocjacje praktycznie w ogóle nie posuwały się do przodu”.
Echa wizyty szefa MON w Stanach Zjednoczonych
Do tematyki rozmowy odniósł się na platformie X Sikorski, który podkreślił, że „z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę”, a taka do MSZ „nie dotarła”. „Czyżby dlatego, że spotkanie służyło też próbie zaangażowania obcego państwa w naszą wewnętrzną politykę?” – dodał.
W poniedziałek Kosiniak-Kamysz – pytany, czy informował Sikorskiego o spotkaniu z Trumpem i dlaczego nie sporządzono notatki do MSZ – odparł, że było to nieformalne spotkanie. – Poinformowałem prezesa Rady Ministrów niezwłocznie i uważam, że to było jak najbardziej wskazane i wystarczające – ocenił szef MON.
Tego samego dnia Tusk potwierdził w TVN24, że informację o przebiegu spotkania z Trumpem otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”, a o jej tematyce „kiedyś historia się dowie”.
– Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej – powiedział wtedy premier.
Ze Strasburga Łukasz Osiński (PAP)
luo/ ap/ mhr/






























































