Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Trynidad i Tobago miał być dostarczycielem punktów, a tymczasem może osiągnąć więcej, niż chociażby Polska czy Serbia i Czarnogóra. Stanie się tak, jeśli T&T pokażą w trzecim swoim spotkaniu żelazną konsekwencję w obronie i dołożą do tego choćby jedną strzeloną bramkę. A chyba nikt nie ma wątpliwości, że ich na to stać.
Według SportingBet wyraźnym faworytem spotkania są piłkarze z Ameryki Południowej. Ci z kolei siedzą już na walizkach, czekając tylko na wtorkowy wieczór aby godnie pożegnać się z mistrzostwami świata i swoimi kibicami. Czy to okaże się wystarczającym argumentem, aby podopieczni Anibala Ruiza nie skończyli rywalizacji na ostatnim miejscu w grupie? Wydaje się, że zadanie nie powinno być trudne, jeśli tylko swój celownik poprawnie nastawi Nelson Valdez. Kibice mają w pamięci pasjonujące widowisko, jakiego współtwórcami byli Paragwajczycy w meczu ze Szwedami. Jeśli zagrają na podobnym „gazie”, to powinni pozbawić złudzeń ekipę Trynidadu i Tobago.
Obie drużyny wystąpią w najsilniejszych składach. Po pauzie za 2 zółte kartki (w konsekwencji czerwoną) wraca do gry Avery John.
gr. B: Paragwaj – Trynidad i Tobago / wt 20.06.2006 godz. 21:00 (Kaiserslautern)
Przewidywane składy:
Paragwaj: Bobadilla – Caniza, Caceres, Gamarra, Nunez – Bonet, Acuna, Paredes, Riveros – Santa Cruz, Valdez.
Trynidad i Tobago: Hislop – Lawrence, Sancho, Gray, Avery John – Whitley, Birchall, Jones, Edwards – Yorke, Stern John.
SPORTINGBET:
Paragwaj – 1,727
remis – 3,75
Trynidad i Tobago – 4,20
































































