Przedstawiamy pomysł na pierwszą kadencję Koalicji Polskich Spraw. Składamy ofertę posłom wszystkich innych formacji, którym zależy na realizacji ich programu - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, po czym zaprezentował szereg pomysłów... zaczerpniętych z programów wyborczych opozycji.


Podczas konferencji prasowej w Warszawie premier zaznaczył, że "nie przedstawia pomysłów na trzecią kadencję Prawa i Sprawiedliwości", ale "to jest pomysł na pierwszą kadencję Koalicji Polskich Spraw, czyli spraw absolutnie najważniejszych - takich, które Polaków najbardziej interesują a jednocześnie mogą zagwarantować utrzymanie tego wielkiego daru, jakim dla Polski jest suwerenność, jakim jest niepodległość".
Zaznaczył, "podjęcie próby tworzenia rządu, to wielki zaszczyt, ale i obowiązek". "Z tego obowiązku będę chciał się wywiązać" - zapowiedział Morawiecki.
Podkreślił, że "propozycja stanowi ofertę dla posłów wszystkich innych formacji, którym zależy na realizacji ich programu. Zaznaczył, że oferta oznacza coś dobrego dla Polski.
Zwrócił uwagę, że konkurenci polityczni chcą się wycofać ze swojego sztandarowego programu "100 konkretów na sto dni". "Widać, że ich polityka będzie taka jak wcześniej - będzie polityką niemocy, której symbolem była +ciepła woda w kranie+, czy którą symbolizowały zdania +nie ma pieniędzy i nie będzie+, +gdzie są te pieniądze zakopane+" - powiedział Morawiecki. Jak zaznaczył, "my tak nigdy nie mówiliśmy i nigdy nie powiemy".

"Dla ugrupowań, które weszły do Sejmu, mamy ofertę, aby wspólnie zrealizować także wasze postulaty w oparciu o stan finansów publicznych, w oparciu o dane Komisji Europejskiej, w oparciu o informacje agencji ratingowych, a więc obiektywne dane, które mają przeciwdziałać tym kłamstwom, insynuacjom, półprawdom, które pojawiają się w przestrzeni publicznej w ostatnim czasie" - powiedział premier.
Premier o "dekalogu polskich spraw": pierwszy filar to stabilność dla małych i średnich firm
Pierwszym filarem "dekalogu polskich spraw" jest tarcza i stabilność dla małych i średnich firm; to dobrowolny ZUS, płatność VAT po opłaceniu faktury, wydłużenie vacatio legis dla spraw podatkowych do 8 miesięcy - wskazał w piątek premier Mateusz Morawiecki.
Premier na konferencji prasowej przedstawił najważniejsze punkty tzw. dekalogu polskich spraw. Pierwszym jego filarem, jak mówił, jest tarcza i stabilność dla małych i średnich firm.
"Po pierwsze to wakacje ZUS-owskie dla małych firm, które znajdują się w trudnej sytuacji. To był element, który zaprezentowało PSL. Ten postulat jest bardzo ważny, ponieważ my staraliśmy się ulżyć małym i średnim firmom na inne sposoby, ale ten dobrowolny ZUS przynajmniej kilka razy do roku, albo w ogóle dobrowolny ZUS jest ważnym postulatem. Jesteśmy absolutnie gotowi do dyskusji w ramach koalicji polskich spraw i zrealizowania tego postulatu" - powiedział Morawiecki.
Jak dodał, drugim postulatem jest płatność VAT po opłaceniu faktury. "Tutaj cały czas były wątpliwości związane z Unią Europejską. To był postulat Polski 2050. Myślę, że razem, wspólnie taki ponadpartyjny rząd będzie w stanie przekonać Komisję Europejską, żeby wdrożyć to rozwiązanie" - zaznaczył premier.
Kolejnym postulatem, o którym mówił premier są tarcze dla małych i średnich firm. "Chcemy zaproponować te tarcze jako rozwiązanie stałe w sytuacji, jeżeli wystąpi jakiś kryzys, anomalia geopolityczna, geostrategiczna, energetyczna (...), jak pandemia czy kryzys migracyjny. Gdy nastąpi kolejny kryzys migracyjny chcemy, aby przedsiębiorcy i samorządy na terytorium Polski wschodniej mieli automatycznie wypłaty z takiej tarczy. To nasz postulat" - wskazał Morawiecki.
Dodał, że kolejnym punktem jest wydłużenie vacatio legi dla wszelkich zmian podatkowych do 8 miesięcy.
Mentzen o propozycjach premiera: mieliście na to 8 lat, woleliście podnosić i komplikować podatki
Mateusz Morawiecki proponuje dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców, długie vacatio legis w sprawach podatkowych i kilka innych udogodnień. Mieliście przecież na to 8 lat! Woleliście w tym czasie podnosić i komplikować w rekordowym tempie podatki - ocenił lider Konfederacji Sławomir Mentzen propozycje premiera.
Wśród przedstawionych przez Morawieckiego propozycji znalazły się m.in. takie, które pokrywały się z postulatami Konfederacji. "Z programu Konfederacji jak najbardziej podpisujemy się pod postulatem, w którym również my mamy wiarygodność - nie nasi przeciwnicy polityczni, którzy już się wycofują rakiem ze swoich postulatów - czyli podniesienia kwoty wolnej od podatku. Konfederacja zaproponowała, żeby było to do poziomu minimalnego wynagrodzenia i rosło wraz z tym minimalnym wynagrodzeniem; to dobry postulat" - mówił premier.
"My zwiększyliśmy kwotę wolną od podatków - czyli wynagrodzenie bez żadnego podatku PIT - z kwoty 3091 zł do 30 tys. złotych rocznie; to dziesięciokrotny wzrost zrealizowany przy bardzo dobrym stanie budżetu jednocześnie" - oświadczył Morawiecki. Wśród propozycji premiera znalazł się także tzw. dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców.
Na propozycje premiera wpisem na portalu X (Twitterze) zareagował lider Konfederacji. "Morawiecki gdy już traci władzę, proponuje dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców, długie vacatio legis w sprawach podatkowych i kilka innych udogodnień. Mieliście przecież na to 8 lat! Woleliście w tym czasie podnosić i komplikować w rekordowym tempie podatki" - napisał Mentzen.(PAP)
mml/ par/
Premier: Do Sejmu ścieżką poselską wpłynie projekt zerowego VAT-u na żywność
Od dwóch lat rząd PiS wprowadzał zerowy VAT na żywność i tak samo robimy teraz. Ścieżką poselską do Sejmu wpłynie projekt zerowego VAT-u na żywność - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki.
Powiedział, że ścieżką poselską do Sejmu wpłynie projekt zerowego VAT-u na żywność. "Zrobiliśmy to dwa lata temu, rok temu również - ona nie znalazła się w pierwotnym kształcie budżetu, a później ją wdrożyliśmy w końcówce roku i tak samo robimy teraz. Ścieżką poselską we współpracy z obecnym rządem wpłynie propozycja, aby przedłużyć zerowy VAT na żywność. W portfelu polskich rodzin ma zostać więcej pieniędzy, bo inflacja spada, ale cały czas jest na wysokim poziomie" - wyjaśnił premier.
Dodał, że do Sejmu kierowana jest także projekt ustawy o wakacjach kredytowych. "Wakacje kredytowe - ustawa, którą przyjęliśmy jeszcze przed wyborami i kierujemy tę ustawę do Sejmu, aby zrealizować nasze zobowiązania, aby dać oddech polskim rodzinom w spłacaniu rat kredytowych". Morawiecki wyraził nadzieję na otrzymanie poparcia tej ustawy od Trzeciej Drogi i Lewicy, "bo już widać, że przedstawiciele PO wycofują się rakiem z tej oferty".
Ocenił, że Platforma Obywatelska "posługuje się kłamstwami, po to, aby wycofać się z propozycji składanych wyborcom". "Nowy Sejm działa od niespełna tygodnia, a już widać, że te 100 konkretów na 100 dni się rozmywa" - stwierdził.
Czarzasty o propozycji premiera: nie ufamy mu; powinien natychmiast odejść
Jedyną rzeczą, którą może zrobić, to w trybie natychmiastowym po prostu odejść - powiedział PAP współprzewodniczący Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty o zaproponowanej przez premiera Mateusza Morawieckiego Koalicji Polskich Spraw. Dodał, że Lewica nie ufa szefowi rządu.
Wśród propozycji, o których mówił premier, a które są tożsame z programem Lewicy, jest Krajowy Program Mieszkaniowy, postawienie na podaż i jak największą budowę mieszkań, a także likwidacja luki płacowej pomiędzy mężczyznami a kobietami.
Do propozycji Morawieckiego w rozmowie z PAP odniósł się Włodzimierz Czarzasty. "Nie słuchamy go, nie ufamy mu i nie wierzymy" - powiedział. "Jedyną rzeczą, którą może zrobić, to w trybie natychmiastowym po prostu odejść" - dodał.
Premier zapowiedział, że zgodnie z zadaniem powierzonym mu przez prezydenta Andrzeja Dudę w ciągu 7-8 dni przedstawi skład nowego rządu. "Wyborcy zadecydowali, że chcą zakończyć wojnę polsko-polską, chcemy rząd ponadpartyjny, może nawet pozapartyjny, chcemy rząd, który będzie rządem równowagi. Dlatego przystąpiliśmy do tworzenia tego rządu od strony takiej, która jest najbardziej właściwa z punktu widzenia obywateli, z punktu widzenia Polski - czyli od strony programu" - mówił premier.
"Skoro Polacy zdecydowali się na różne partie, bardzo różne ugrupowania, to zaczerpnęliśmy z różnych programów najbardziej wartościowe elementy tych programów i budujemy z nich +dekalog Polskich spraw+ - filary programowe na najbliższą przyszłość, na najbliższe 4 lata, które mogą bardzo pozytywnie zmienić życie Polaków, pomimo dużych kryzysów, które ciągle wokół nas występują" - oświadczył Morawiecki.
Premier zaznaczył, że nie są to pomysły na trzecią kadencję PiS, ale "to jest pomysł na pierwszą kadencję Koalicji Polskich Spraw, czyli spraw absolutnie najważniejszych - takich, które Polaków najbardziej interesują a jednocześnie mogą zagwarantować utrzymanie tego wielkiego daru, jakim dla Polski jest suwerenność, jakim jest niepodległość". (PAP)
autor: Grzegorz Bruszewski
gb/ par/
Premier: Zapowiadamy kontynuację superważnych programów, które mają uczynić z Polski regionalny punkt odniesienia
Budowa CPK, portu kontenerowego w Świnoujściu, rozwój portu w Gdańsku, dokończenie Via Carpatia i inne; zapowiadamy kontynuację superważnych programów, które mają z Polski uczynić regionalny punkt odniesienia - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, prezentując drugi filar Dekalogu Polskich Spraw.
Podczas konferencji prasowej w Warszawie premier przedstawił drugi filar Dekalogu Polskich Spraw. "To ambitny rozwój Polski i bezpieczeństwo energetyczne" - zapewnił.
"To kontynuowanie naszych superważnych programów, które mają z Polski uczynić regionalny punkt odniesienia dla innych. To Centralny Port Komunikacyjny, poszerzenie naszych okien na świat, czyli port kontenerowy w Świnoujściu, rozwój portu kontenerowego w Gdańsku, dokończenie Via Carpatia i całego rusztu komunikacyjnego autostrad, dróg ekspresowych (...) i oczywiście przedłużenie programu dróg lokalnych" - zapowiedział szef rządu.
W kolejnym punkcie premier podkreślił potrzebę modernizacji systemu energetycznego w kierunku energetyki prosumenckiej dodając, że jest to ważny postulat w ramach program w Trzeciej Drogi oraz Lewicy, pod czym PiS podpisuje się "dwiema rękoma". "Po to proponujemy dynamiczny rozwój sieci elektroenergetycznych, aby móc tę energetykę prosumencką realistycznie wdrażać, bo wcześniej było to niemożliwe" - zaznaczył.
Kolejnym punktem jest Krajowy Program Mieszkaniowy i postawienie na podaż i jak największą budowę mieszkań. Temu ma służyć m.in. uwolnienie gruntów w ramach planu zagospodarowania przestrzennego w dużych miastach oraz deregulacja, tak jak w przypadku możliwości budowy domów do 70 m2 w podstawie bez pozwolenia. Również dalsza deregulacja ws. domów budowanych z modułów czy gotowych komponentów. "Tak też robią najlepsi na świecie i tak ten program chcemy kontynuować" - dodał.
Premier podkreślił, że ostatnim komponentem drugiego filaru Dekalogu Polskich Spraw jest program modernizacji oraz "ekologizacji" budynków z wielkiej płyty, które dostrzegł w programach Polski 2050 i PSL-u.
Kobosko: Premier Morawiecki przywłaszczył sobie pomysły demokratycznej opozycji zgłoszone w kampanii wyborczej
Premier Morawiecki przywłaszczył sobie pomysły demokratycznej opozycji zgłoszone w kampanii wyborczej; teraz ogłasza je jako swój "dekalog" – powiedział w piątek w rozmowie z PAP wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko.
Zdaniem wiceprzewodniczącego Polski 2050, propozycja Morawieckiego o utworzeniu ponadpartyjnego porozumienia oznacza ogłoszenie końca Prawa i Sprawiedliwości i zastąpienie go Koalicją Polskich Spraw.
"Propozycja premiera nie pasuje do daty listopadowej, tylko do Prima Aprilis. (…) Premier ogłasza nagle koniec Prawa i Sprawiedliwości, którą to partię ma zastąpić enigmatyczna Koalicja Polskich Spraw. To chyba jednak prezes Kaczyński powinien ogłosić jako pierwszy koniec PiS" – ocenił Kobosko.
Zauważył, że ogłaszanie postulatów opozycji, jako swojego własnego programu, jest przywłaszczeniem pomysłów, które zostały zgłoszone w trakcie kampanii wyborczej.
"Premier Morawiecki otwarcie kradnie i próbuje sobie przywłaszczyć pomysły zgłoszone w kampanii wyborczej przez opozycję demokratyczną i ogłosić teraz te postulaty jako swój +dekalog+. PiS miał czas na przedstawianie swoich postulatów w kampanii, ale wtedy premier Morawiecki wolał się koncentrować na atakowaniu opozycji" – podkreślił wiceszef Polski 2050.
"Dziś premier Morawiecki powinien jak najszybciej zejść ze sceny i przypomnieć sobie o takim zwykłym ludzkim dekalogu, w tym o przykazaniu +nie kłam+" – dodał. (PAP)
autor: Sławomir Radtke
sar/ godl/
Premier: chcemy, by na koniec kadencji Polacy zarabiali średnio 10 tys. zł
Chcemy, by średnia płaca osiągnęła pułap 10 tys. zł na koniec kadencji; zamierzamy też wprowadzić dotację 70 tys. zł na start działalności i ustawę o równości płac kobiet i mężczyzn, a także kwotę wolną od podatku do pensji minimalnej - zadeklarował premier Mateusz Morawiecki.
"Kolejny punkt naszego dekalogu to wyższe wynagrodzenia i szanse na rozwój dzięki transformacji polskiej gospodarki. (...) Tutaj - na koniec kadencji chcemy zrobić wszystko, pomagać we wszystkich działaniach, budować rząd także ekspercki, ponadpartyjny po to, żeby Polacy zarabiali średnio 10 tys. zł brutto na koniec tej kadencji, to jest jak najbardziej możliwe" - oświadczył.
Wskazał na propozycję, która jak mówił, pochodzi z programu PSL: "Mianowicie dotacja 70 tys. zł na start dla firmy w założeniu działalności gospodarczej, realizowanej przez urzędy pracy" - wskazał.
Polityk zaproponował także ustawę o równych płacach kobiet i mężczyzn. "To wyczytaliśmy w programie Lewicy; tutaj także mamy ogromne osiągniecia; jesteśmy w czołówce państw UE po tej dobrej stronie mocy, jeśli chodzi o lukę płacową, ale ja by mnie chciał, żeby tam była jakakolwiek luka" - mówił Morawiecki
"I wreszcie - z programu Konfederacji jak najbardziej podpisujemy się pod postulatem, w którym również my mamy wiarygodność - nie nasi przeciwnicy polityczni, którzy już się wycofują rakiem ze swoich postulatów - czyli podniesienia kwoty wolnej od podatku. Konfederacja zaproponowała, żeby było to do poziomu minimalnego wynagrodzenia i rosło wraz z tym minimalnym wynagrodzeniem; to dobry postulat" - dodał premier.
"My zwiększyliśmy kwotę wolną od podatków - czyli wynagrodzenie bez żadnego podatku PIT - z kwoty 3091 zł do 30 tys. złotych rocznie; to dziesięciokrotny wzrost zrealizowany przy bardzo dobrym stanie budżetu jednocześnie" - oświadczył Morawiecki.
Premier o "dekalogu polskich spraw": jego punkty będą dotyczyły edukacji, zdrowia, bezpieczeństwa
Kolejne punkty "dekalogu polskich spraw" będą dotyczyły edukacji, zdrowia, bezpieczeństwa, wielu innych bardzo ważnych dziedzin - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, będziemy je prezentować w przyszłym tygodniu.
Szef rządu poinformował, że chce zupełnie innego rządu niż ten, który pełni obowiązki. "To będzie rząd ponadpartyjny, pozapartyjny, rząd równowagi. Z najbardziej wartościowych elementów różnych programów budujemy dekalog polskich spraw na cztery lata" - przekazał. Pierwszy filar tego dekalogu, to stabilność dla małych i średnich firm.
Pytany przez PAP o inne punkty, premier Morawiecki odpowiedział, że "kolejne punkty będą dotyczyły edukacji, zdrowia, bezpieczeństwa i wielu innych bardzo ważnych dziedzin". "Tam także przeanalizowaliśmy programy Polski 2050, PSL, Lewicy, Konfederacji i staramy się połączyć je z naszymi punktami, względnie zainspirować się nimi i będziemy je prezentować jako część +dekalogu polskich spraw+ w ramach koalicji polskich spraw" - zaznaczył Morawiecki.
"Będziemy je prezentować w przyszłym tygodniu. One stanowią merytoryczny, programowy filar i fundament dla koalicji polskich spraw" - poinformował szef rządu.
Premier: W ciągu najbliższych ośmiu dni chcę mieć gotowy skład gabinetu
Rząd cały czas normalnie funkcjonuje. Jeżeli marszałek Szymon Hołownia sugeruje jakieś rozwiązania, proszę o pilne zgłoszenie, będziemy natychmiast starali się je przeprocedować. Nie ma żadnego zagrożenia dla szybkiego wdrażania dobrych ustaw - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki.
Podczas konferencji prasowej w Warszawie premier został zapytany o to, czy zaplanował już spotkania z posłami Trzeciej Drogi, Konfederacji i Lewicy ws. dekalogu polskich spraw.
Morawiecki zapewnił, że spotkania z przedstawicielami innych partii odbywają się. "Tego typu rozmowy wymagają poufności. Ja danego słowa nigdy nie złamię. Te osoby, z którymi się spotykam, muszą zachować swoje bezpieczeństwo polityczne - w ten sposób to powiedzmy" - wyjaśnił.
Zdaniem premiera, osoby te "obawiają się nagonki medialnej". "Na pewno nie będę ujawniał żadnych negocjacji politycznych, bo one lubią ciszę" - zapewnił.
Premier został również zapytany o dzisiejsze spotkanie marszałka Sejmu Szymona Hołowni z prezydentem Andrzejem Dudą i o to, czy Hołownia zdoła przekonać prezydenta, że należy przyspieszyć powstanie "sprawnie funkcjonującego rządu" obecnej sejmowej większości.
Morawiecki zapewnił, że "rząd funkcjonuje". "My będziemy prezentować teraz poszczególne ustawy i rozwiązania, czy to poprzez ścieżkę poselską - ale takie, które wcześniej zostały przyjęte przez rząd, czy takie ustawy, które mogą trafić do Sejmu. A więc nie ma - zwracam się to do pana marszałka Hołowni - nie ma żadnego zagrożenia dla szybkiego wdrażania dobrych ustaw" - podkreślił.
"Jeżeli pan marszałek czy ktoś z Trzeciej Drogi sugeruje jakieś rozwiązania, bardzo proszę o pilne zgłoszenie, będziemy natychmiast starali się je przeprocedować. Rząd cały czas normalnie funkcjonuje" - zapewnił.
Morawiecki podkreślił, że podjął się "tej trudnej misji, ponieważ taki był werdykt wyborców". "Gdyby wyborcy chcieli zagłosować na premiera Tuska, to PO by zwyciężyła. A my mieliśmy o ponad milion głosów więcej niż druga w kolejności PO. Dlatego tę misję chcę wykonać" - mówił.
W ciągu najbliższych ośmiu dni chcę mieć gotowe propozycje, chcę mieć skład gabinetu - zapowiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki. Zastrzegł, że wcześniej chce je uzgodnić z prezydentem Andrzejem Dudą.
Zastrzegł, że wcześniej propozycję składu nowego gabinetu chce "uzgodnić z prezydentem Andrzejem Dudą, bo - jak wyjaśnił - pierwszy krok w ramach procedury tworzenia rządu należał do prezydenta".
"Prezydent zachował się jak mąż stanu. Gdyby nie jego decyzja, to nie mielibyśmy dzisiaj rządu" - dodał Morawiecki.
Premier zwrócił uwagę, że w roku 2015 już w dwa tygodnie po wyborach parlamentarnych - 9 listopada - prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło zaprezentowali skład rządu. "Dziś mija już pięć tygodni od wyborów parlamentarnych i nie mamy rządu. Są tylko osoby, które być może będą ministrem finansów, a już wycofują się z VAT-u obniżonego do zera na żywność, już wycofuje się - przynajmniej częściowo - z wakacji kredytowych, przynajmniej tak czytam w mediach" - powiedział premier.
Zapytany, czy ma już zaplanowane spotkanie z nowym marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią, premier Morawiecki odpowiedział, że "jeżeli marszałek będzie sobie tego życzył, to oczywiście takie spotkanie się odbędzie".
"Zawsze jestem do dyspozycji i bardzo chętnie spotkam się, bardzo chętnie porozmawiam" - zapewnił Morawiecki.
Marszałek Hołownia o zapowiedziach Morawieckiego ws. rządu: traktuję to wszystko jak opowieści trochę z mchu i paproci
Plany dotyczące powołania ponadpartyjnego rządu przez Mateusza Morawieckiego traktuję jak opowieści trochę z mchu i paproci; nie wiem skąd weźmie on większość w tym parlamencie - powiedział w piątek marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Na konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą, Hołownia był pytany, czy rozmawiał z prezydentem, na jakiej podstawie formułuje swoją wiarę w to, że Mateusz Morawiecki utworzy rząd oraz czy prezydent oglądał jego czwartkowe orędzie.
Hołownia przekazał, że prezydent nie powiedział mu, czy oglądał jego orędzie. "Nie odniósł się w żadnej sposób, nie wspomniał ani słowem. Natomiast myślę, że nasza relacja z panem prezydentem nie będzie się jednak opierała na wzajemnym komentowaniu sobie orędzi, które wygłaszamy" - odparł.
"Natomiast na czym prezydent opiera swoją wiarę w sprawie rządu Mateusza Morawieckiego trochę nie wypadało mi pytać (...). Ja nie wierzę w to, w co wierzy prezydent, jeżeli chodzi o możliwość formowania większości przez Mateusza Morawieckiego" - powiedział marszałek Sejmu.
"Słyszałem dzisiaj co prawda, że Mateusz Morawiecki ma niezwykłe plany dotyczące powołania ponadpartyjnego rządu" - zaznaczył. "Bardzo się cieszę z tych deklaracji, tylko padają mniej więcej o rok za późno, to po pierwsze. Bo to przed wyborami trzeba było rozmawiać o tym, czy ma się zdolność koalicyjną i czy się lubi projekty jednych ugrupowań a innych nie lubi, a nie kiedy ma się nóż na gardle" - powiedział Hołownia.
"Drugą kwestią jest wiarygodność autora tych słów, który już wielokrotnie pokazywał jak bardzo wysoko można ją cenić. A więc ja traktuję to wszystko jednak jak opowieści trochę z mchu i paproci o tym, że będziemy mieli wspaniały rząd, genialne rozwiązania, pełną koncyliację, współpracę wszystkich ugrupowań, a nad tym wszystkim będzie uśmiechał się premier Mateusz Morawiecki, który nie wiem skąd weźmie tę większość w tym parlamencie" - mówił marszałek Sejmu.
Jak zaznaczył, "rzeczywistość parlamentarna jest jasna, czytelna i w pewien sposób bezwzględna". "Natomiast prezydent potwierdził te doniesienia, że za 7-8 dni (Mateusz Morawiecki) ma być gotowy ze składem swojego gabinetu, potem udać się do prezydenta, uzyskać powołania. Następnie ma 14 dni na to, żeby zawiadomić mnie, że jest gotów do wygłoszenia expose. Wtedy ja wyznaczam panu premierowi czas, posiedzenie, na którym może to expose wygłosić i Sejm może się do tego expose odnieść" - powiedział marszałek Sejmu.
autor: Karol Kostrzewa, Daria Kania
kos/ dk/ par/
Autor: Magdalena Gronek, Grzegorz Bruszewski
mgw/ gb/ mhr/






























































