REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Massel: w najbliższych dniach decyzje personalne na kolei

2010-12-28 12:59
publikacja
2010-12-28 12:59
28.12. Warszawa (PAP) -28.12. Warszawa (PAP) - W najbliższych dniach zostaną podjęte decyzje dotyczące zmian personalnych w spółkach grupy PKP - powiedział we wtorek PAP wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej Andrzej Massel.

Massel objął we wtorek stanowisko w resorcie, zastępując odwołanego niedawno Juliusza Engelhardta. Engelhardt został odwołany w konsekwencji bałaganu, jaki zapanował po wprowadzeniu 12 grudnia nowego rocznego rozkładu jazdy pociągów. Pasażerowie skarżyli się na brak informacji, na dworcach brakowało rozkładów albo zawierały one błędy. Ponadto atak zimy powodował liczne usterki taboru i infrastruktury kolejowej; skutkowało to nawet kilkugodzinnymi opóźnieniami pociągów.

Informując o odwołaniu Engelhardta, premier Donald Tusk zapowiedział, że jednym zadań nowego wiceministra ma być szybka rekomendacja zmian personalnych w spółkach kolejowych.

"Od godz. 8 jestem dzisiaj w nowym miejscu pracy i prowadzę rozmowy zarówno ze swoimi współpracownikami, jak i członkami zarządów spółek kolejowych. One będą trwały dzisiaj i jutro i w ciągu paru dni będą przygotowane decyzje, które najpierw zostaną zakomunikowane samym zainteresowanym, później omówione w gronie kierownictwa resortu, a następnie przekażemy je społeczeństwu" - powiedział PAP nowy wiceminister.

Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę, iż polska kolej potrzebuje zmian. "Mamy świadomość, że w funkcjonowaniu kolei w ostatnich dniach obserwowaliśmy wiele niedostatków. Widzimy, że społeczeństwo oczekuje poprawy, pasażerowie chcą korzystać z kolei, ale mają także swoje oczekiwania i przede wszystkim będziemy się koncentrować na tym, co dla pasażerów jest ważne" - powiedział.

"Wiemy, że japońskiej punktualności szybko nie osiągniemy, natomiast jeżeli będziemy informować o opóźnieniach, to trzeba mówić po prostu prawdę" - dodał.

Massel odniósł się także do niskiego wykorzystania przez kolej pieniędzy z funduszy europejskich. Na ten temat wypowiadała się minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, która tłumaczyła, że jeśli kolejarze nie będą szybciej wykorzystywać środków unijnych, to może zaistnieć konieczność przesunięcia tych pieniędzy choćby na inwestycje drogowe, by nie przepadły.

"Będzie nam zależało na tym, żeby jak najwięcej inwestycji kolejowych przewidzianych przez program Infrastruktura i Środowisko zostało zrealizowanych. Tam są naprawdę istotne projekty, które zapewniają połączenia między głównymi aglomeracjami w Polsce, a równolegle mogą być realizowane projekty finansowane z Regionalnych Programów Operacyjnych" - powiedział wiceminister.

Przyznał, że "poważnym powodem jego troski" jest długotrwały proces przygotowania inwestycji kolejowych - jest to jeden z powodów słabego wykorzystania przez kolej pieniędzy z Unii. "Zakładam bardzo dobrą współpracę służb Ministerstwa Infrastruktury z Polskimi Liniami Kolejowymi, żeby im po prostu w tym pomóc. To nie jest tak, że gdzieś jest zła wola, natomiast procedury są rzeczywiście trudne. Ale mam wrażenie, że cały proces przygotowania inwestycji powoli wychodzi na prostą, o czym świadczy duża liczba podpisywanych ostatnio umów na konkretne projekty" - powiedział.

Agata Hernik (PAP)

her/ jbr/





Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~mirwojski
Panie ministrze Massel, proszę poprzyglądać się kto np. w PLK zajmuje się środkami unijnymi, kto tworzy zespoły - teoretycy ( dyrektorzy projektów i duża grupa pomniejszych oraz kierownicy kontraktów to przeważnie ruchowcy) czy praktycy. Proszę przemyśleć jak byli powoływani ( obserwowałem zjawisko - takiego "łapu - capu kumplu Panie ministrze Massel, proszę poprzyglądać się kto np. w PLK zajmuje się środkami unijnymi, kto tworzy zespoły - teoretycy ( dyrektorzy projektów i duża grupa pomniejszych oraz kierownicy kontraktów to przeważnie ruchowcy) czy praktycy. Proszę przemyśleć jak byli powoływani ( obserwowałem zjawisko - takiego "łapu - capu kumplu kochany ty mnie ja tobie" w ciągu ostatnich 3-4 lat dawno nie było). Wolno idzie ? Nikomu się nie spieszy - bardziej liczy się ochrona stanowisk ( byle do emeryturki), pozorowane pomysły gdzieś tam podsłuchane stąd nieprecyzyjne. Fachowcy, specjaliści z uprawnieniami budowlanymi w dziwny sposób znikają w firmach jakby ich w ogóle nie było.Jeśli gdziekolwiek są obecni to jedynie w drugim, trzecim szeregu, za plecami tych powyżej opisanych - ktoś im musi podpowiedzieć, wytłumaczyć po cichutku o co tym razem biega, o czym sprawa bo gdy ci wyżej wymienieni jadą sami to po powrocie ich komentarz jest zawsze jeden: " a tam gadali o takich tam pierdołach". No bo innego nie może u takich specjalistów być, co ja również nieraz usłyszałem będąc w podróży. A poza tym, czyj interes ważniejszy - elektryka czy drogowca w PLK?. C.d.n.

Powiązane: Kolej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki