Marciniak: Dymisje w rządzie to początek dalszych zmian

Zmiany personalne w rządzie to dopiero początek dalszych zmian - uważa dr hab. Ewa Marciniak z Instytutu Nauk Politycznych UW. Jej zdaniem potrzebna jest dyskusja na temat funkcjonowania służb specjalnych, prokuratora generalnego i prokuratury.

"Dymisje są lekarstwem na bolączki rządu i lekarstwem na niewłaściwe funkcjonowanie poszczególnych resortów i ludzi, co do zasady. Natomiast podejrzewam, że dzisiaj to lekarstwo jest już zbyt późno zaaplikowane" - oceniła w rozmowie z PAP Marciniak.

Jej zdaniem fakt, że premier Ewa Kopacz przyjmuje dymisję członków rządu uwikłanych w tzw. aferę podsłuchową, to dobry krok, ale powinien on nastąpić rok temu.

"Widocznie materiały, które wyszły na jaw, są totalnie obciążające te m.in. zdymisjonowane osoby. Choć nie wszystkie oczywiście, bo w niektórych przypadkach to są honorowe dymisje, bo z tego co pamiętam pan Jacek Cichocki nie jadł obiadu w niewłaściwej restauracji" - zauważyła ekspertka.

Według niej "to przykład tego, że wśród członków rządu są osoby, które w odpowiednim momencie eksponują swoją odpowiedzialność za dziedzinę, za która odpowiadają".

"Czy to jest w stanie pomóc rządowi i PO? To są naczynia połączone - sprawne funkcjonowanie rządu i takie funkcjonowanie PO, dzięki któremu utrzyma jako takie poparcie w wyborach parlamentarnych. Wydaje mi się, że bardzo wiele zależy od tego, kto i jak szybko zostanie powołany na stanowiska ministrów, jacy to będą ludzie. Czy Ewa Kopacz da szansę tzw. młodemu pokoleniu, pokoleniu 40-latków, co dzisiaj jest w modzie, czy pójdzie z duchem czasu i ulegnie tej politycznej modzie" - zastanawiała się Marciniak.

W jej ocenie, to byłby dobry krok dlatego, że większość wyborców - jak mówiła - ocenia działania rządu ze względu na to, kim są ministrowie.

Jednocześnie Marciniak podkreśliła, że "zmiany personalne są dopiero początkiem dalszych zmian". Zauważyła, że w aferze podsłuchowej ważne było jacy ludzie, o jakich walorach etycznych, sprawowali funkcje ministrów i to, jaki mieli stosunek do państwa, ale też - jak niektóre instytucje uwikłane w aferę podsłuchową funkcjonują.

"Być może potrzebna jest dyskusja nad tym, jak funkcjonują w Polsce służby specjalne, prokurator generalny i prokuratura w ogóle. Z perspektywy laika trudno sobie wyobrazić, że nawet obrońca podejrzanego ma dostęp do wszystkich akt sprawy i swobodnie może je kopiować" - podkreśliła politolog.

Jej zdaniem zmiany personalne powinny być początkiem zmian, początkiem dyskusji na temat zmian instytucjonalnych. "One muszą nastąpić, warto dyskutować o tym, nawet w tak gorącym czasie przedwyborczym" - uznała.

Według Marciniak decyzja premier o tym, że nie przyjmie sprawozdania Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta za 2014 r. to "sygnał nieufności, braku zaufania wobec pozycji prokuratora generalnego". "Można to odczytywać również jako sygnał policzonych dni pana Andrzeja Seremeta. On też honorowo powinien, moim zdaniem, oddać się do dyspozycji" - zaznaczyła politolog. (PAP)

agz/ par/ je/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 1,4% XI 2019

Znajdź profil