Lotos jak dotąd odzyskał z projektu Yme, który pochłonął 500 mln USD, kwotę 100 mln USD, wliczając w to tegoroczną produkcję z aktywów norweskich spółki - powiedział wiceprezes Zbigniew Paszkowicz.
"Wraz z produkcją tegoroczną odzyskaliśmy kwotę 100 mln USD. Tymczasem projekt ten pochłonął 500 mln USD" - powiedział wiceprezes.
Przedstawiciele spółki dodali, że chcą przyspieszyć odzyskiwanie zainwestowanych środków, dlatego w planach mają kupno aktywów produkcyjnych na szelfie norweskim.
"Teraz sprzedający wstrzymali się (...), ale sądzę że III-IV kwartał to będzie dobry czas na prowadzenie rozmów i rynek się zaktywizuje" - powiedział prezes Paweł Olechnowicz.

Prezes Lotosu poinformował, że chce jak najszybciej rozwiązać problem Yme.
"Założenie jest takie, by znaleźć rozwiązanie, które umożliwi odzyskanie pieniędzy i rozwój firmy" - powiedział.
Paszkowicz w rozmowie z dziennikarzami wyjaśnił, że rozpoczęto już proces planowania likwidacji platformy. Jest on rozpisany do końca tego roku.
"Ma on powiedzieć, ile likwidacja będzie kosztować i jak długo potrwa" - poinformował.
"Patrzymy równolegle na inne rozwiązania, jak ewentualna sprzedaż" - dodał.
Wyjaśnił, że likwidacja to projekt kilkuletni.
"Chcemy wyjść z tematu jak najszybciej i otworzyć nowe karty rozwoju" - powiedział.
"Patrzymy, czy jest możliwość równie skutecznego wyjścia, przy zabezpieczeniu naszych interesów" - dodał.
Zapewnił, że Lotos obserwuje szereg projektów na szelfie norweskim, "które z dużą dynamiką mógłby realizować". (PAP)
morb/ jow/ asa/





























































