Niemal 82 proc. Polaków to klienci sieci telefonii komórkowych. W przyszłym roku średnio każdy Polak będzie miał przynajmniej jeden telefon – wynika z prognoz podanych m.in. przez Orange. Jednak użytkownicy telefonii komórkowej zamiast wiązać się na stałe ze swoim operatorem, wolą kupić telefon na otwartym rynku. W ten sposób do klientów może trafić co dziesiąta komórka i może ich być coraz więcej – zakładają producenci. Na tym zjawisku chcą zarobić dystrybutorzy elektroniki i duże sieci handlowe. Eksperci tłumaczą to zjawisko dojrzałością polskiego rynku GSM.
„Zauważyliśmy, że sprzedaż telefonów komórkowych poza kanałami operatorów wyraźnie wzrasta” - twierdzi Wojciech Wasilewski, dyrektor ds. Sprzedaży i marketingu w Samsung Electronics Polska.
Dystrybutorzy elektroniki mogą zatem zacierać ręce. Działy marketingowe dużych sieci handlowych już pracują nad większym wyeksponowaniem telefonów komórkowych. Nieoficjalnie wiadomo, że na czwarty kwartał elektromarketery mają ruszyć z ofensywą reklamową dla komórek. Sieci Saturn i Media Markt już ruszyły z promocją telefonów. W ciągu roku sprzedaż komórek w tych dwóch sieciach wrosła o 100 proc., co wynika ze spadku cen telefonów z niższej półki.
Dystrybucją komórek zajęli sie również dystrybutorzy IT. Wśród nich są debiutanci giełdowi – Action i AB. Andrzej Przybyło, prezes AB, tłumaczy, że zacierają się różnice miedzy rynkiem IT a elektroniką użytkową. Tymczasem operatorzy tłumaczą, że nie widzą konkurencji ze strony dużych sieci handlowych. „My sprzedajemy przede wszystkim usługi” tłumaczy Era i Orange. Operatorzy mogą jednak stracić stałych abonentów, którzy przekonali sie do kart typu pre-paid. Trend ten może się nasilić wraz z wejściem na rynek operatorów wirtualnych, czyli MVNO.
E.B.
Na podstawie: „Parkiet”
Katarzyna Lalek, „Mniej telefonów za złotówkę”


























































