System Cell Broadcast, dzięki któremu powiadomienie o zagrożeniu trafi natychmiast do wszystkich urządzeń w zasięgu danej stacji bazowej, jest elementem zapewnienia bezpieczeństwa państwa i powinien być finansowany ze środków publicznych - mówią PAP operatorzy sieci komórkowych.


Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi rozmowy z operatorami sieci komórkowych na temat wdrożeniu w Polsce najnowszej technologii wysyłania ostrzeżeń, tzw. systemu Cell Broadcast. System ma działać równolegle z wysyłanymi przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa SMS-ami o zagrożeniach. Alert z systemu Cell Broadcast ma trafić natychmiast do wszystkich urządzeń na zagrożonym terenie.
O postępy w rozmowach, kwestie finansowania systemu oraz czas, w jakim system mógłby zostać wdrożony, PAP zapytała czterech największych operatorów sieci komórkowych w Polsce oraz zrzeszającą operatorów Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji (PIIT).
Zdaniem PIIT wdrożenie technologii alarmowych, takich jak Cell Broadcast, wymaga czasu na przygotowania techniczne i konfigurację systemów, co jest standardową częścią procesu implementacji.
- Jak wynika z analizy podobnych wdrożeń innych krajów UE, pełne uruchomienie takiego systemu obejmuje okres między 1,5 do 2 lat, a w Polsce zakłada się, że minimalny okres może zająć ok. 12 miesięcy - poinformowała Izba.
PIIT zwróciła uwagę, że wdrożenie i utrzymanie systemu Cell Broadcast jest elementem zapewnienia bezpieczeństwa obywateli i państwa, zaś wiele projektów z tego obszaru jest finansowanych ze środków publicznych, w tym z funduszy UE.

- Kluczowe jest, aby zarządzanie i finansowanie tego systemu leżało po stronie administracji publicznej, co pozwoli na skuteczną koordynację, realizację niezbędnych wymagań oraz zapewnienie dostępności narzędzi i urządzeń wspierających tę technologię - podkreśliła PIIT.
W ocenie Izby Polska powinna brać pod uwagę doświadczenia innych krajów, np. rozwiązania typu mAplikacja - wdrożone w Ukrainie i obecnie powszechnie tam używane, które można zaoferować bardzo szybko.
Jakub Chajdak z T-Mobile Polska podkreślił, że Cell Broadcast jest z powodzeniem wykorzystywany w wielu krajach europejskich, m.in. w Austrii, Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Włoszech.- Należy jednak pamiętać, że jest to rozwiązanie służące bezpieczeństwu publicznemu, a nie celom komercyjnym operatorów telekomunikacyjnych. W wielu państwach koszty jego wdrożenia były w całości finansowane ze środków publicznych - podkreślił. Dodał, że chodzi m.in. o Niemcy, Francję, Austrię i Holandię.
- Również w Polsce należy zapewnić na ten cel odpowiednie finansowanie publiczne, które – wzorem innych państw UE – pozwoli pokryć koszty wdrożenia wszystkich niezbędnych komponentów systemu Cell Broadcast - ocenił.
Przedstawiciel T-Mobile Polska przekazał, że wykorzystanie technologii Cell Broadcast do wysyłania komunikatów ostrzegawczych wymaga współpracy administracji publicznej, operatorów telekomunikacyjnych oraz dostawców systemów operacyjnych. W ocenie sieci taka współpraca jest niezbędna, aby zapewnić, że urządzenia dostępne na rynku będą prawidłowo odbierały i wyświetlały przesyłane alerty. Dodał, że rozmowy w tej sprawie trwają od kilku miesięcy.
Ewa Sankowska-Sieniek z Biura Prasowego Play przyznała, że sieć uczestniczy w konsultacjach i spotkaniach z przedstawicielami administracji publicznej, w tym MSWiA i RCB, które dotyczą możliwości wykorzystania technologii Cell Broadcast do przekazywania komunikatów o zagrożeniach. Dodała, że w ostatnich latach analizowana była zasadność zastosowania tego rozwiązania, jego potencjalne korzyści, ograniczenia oraz związane z nim koszty.
- Na prośbę MSWiA oraz RCB przedstawiliśmy również wstępne szacunki dotyczące kosztów oraz możliwego harmonogramu uruchomienia systemu w sieci Play. Dokładne określenie kosztów i czasu realizacji wymaga zdefiniowania szczegółowych wymagań funkcjonalnych i technicznych, a także jasnego podziału ról i odpowiedzialności pomiędzy stronami zaangażowanymi w projekt - poinformowała.
Sankowska-Sieniek przekazała, że według obecnych szacunków uruchomienie rozwiązania po stronie Play mogłoby potrwać około sześciu miesięcy od momentu uzgodnienia wymagań oraz podjęcia decyzji o realizacji projektu.
- Z uwagi na fakt, że funkcjonalność Emergency Cell Broadcast służy realizacji zadań państwa w zakresie bezpieczeństwa obywateli, model jej wdrożenia powinien uwzględniać zarówno kwestie organizacyjne, jak i finansowe, w tym zasady współpracy pomiędzy administracją publiczną a operatorami telekomunikacyjnymi w obu tych kwestiach - zauważyła.
Operatorzy, zapytani o to, jak technicznie będzie wyglądało wysłanie alertów systemem Cell Broadcast, przekazali, że sposób ich wyświetlania i informowania użytkownika zależy od poziomu ważności komunikatu.
- Komunikaty z najwyższym poziomem ważności tzw. komunikaty prezydenckie są wyświetlane i komunikowane dźwiękowo bez zgody użytkownika, także w trybie cichym, z wyłączonymi dźwiękami powiadomień - poinformowała Sankowska-Sieniek.
Dodała, że w trybie samolotowym, oraz gdy telefon jest wyłączony, komunikaty nie dotrą do telefonu, bo nie ma on wtedy połączenia z siecią.
Jakub Chajdak z T-Mobile Polska podkreślił, że odbieranie najważniejszych komunikatów alarmowych nie będzie wymagało zgody użytkownika. Dodał, że alert może zostać wyświetlony również na zablokowanym ekranie, a sygnał dźwiękowy zostanie odtworzony także wtedy, gdy telefon działa w trybie cichym.
- Standard EU-Alert przewiduje kilka kategorii komunikatów alarmowych. W przypadku części z nich użytkownik może wyłączyć powiadomienia, natomiast nie można tego zrobić w przypadku alertów o najwyższym priorytecie - zaznaczył.
Zwrócił uwagę, że odbieranie alertów Cell Broadcast na starszych urządzeniach może wymagać ich odpowiedniej konfiguracji. - Około 50 proc. używanych obecnie terminali będzie można przygotować do odbierania takich komunikatów poprzez zdalną aktualizację. W przypadku pozostałych urządzeń może być konieczna zmiana ustawień przez użytkownika - przekazał.
W czwartek wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz powiedział w TVP Info, że resort chce, by do końca roku gotowa była aplikacja ostrzegająca mieszkańców danego terenu o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W pierwszej kolejności aplikacja będzie kierowana do mieszkańców wschodnich województw graniczących z Ukrainą.
Wcześniej, w sierpniu, szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił, że chce, aby do końca roku każdy obywatel mógł pobrać aplikację, która będzie ostrzegać o zagrożeniu. - Równolegle pracujemy także nad systemem broadcastowym, czyli takie trochę automatyczne przejęcie naszej komórki, która działa jako syrena alarmowa. Ale tutaj jesteśmy też technologicznie uzależnieni od operatorów - zwracał uwagę Kierwiński.
System Cell Broadcast miałby być gotowy nieco później.
System Cell Broadcast - który nie kieruje wiadomości do określonych numerów, tylko wysyła ją do wszystkich aktywnych urządzeń będących w zasięgu danej stacji bazowej - ma pozwolić na zawiadomienie o zagrożeniu każdego użytkownika, bez względu na to, czy ma włączone powiadomienia; użytkownik otrzyma informację o zagrożeniu i zostanie o nim powiadomiony - sygnałem dźwiękowym, optycznym czy wibracjami.
Marcin Chomiuk (PAP)
mchom/ kcz/



























































