Każde przedsiębiorstwo w pewnej chwili swojego istnienia przeżywa gorsze lub lepsze chwile. Te lepsze to czas dużych zysków, inwestycji i ogólnego rozwoju firmy. Słabsze momenty to odnotowywane straty, zwolnienia i stres związany z poszukiwaniem najlepszego wyjścia z trudnej sytuacji. Bardzo często problemy są wynikiem utraty płynności finansowej – nakładające się na siebie zobowiązania w pewnym momencie przewyższają możliwości firmy, a to w dłuższym okresie musi prowadzić do jej likwidacji.
Leasing zwrotny jest specyficzną formą kredytowania działalności gospodarczej. Polega on na tym, że przedsiębiorca odsprzedaje firmowy środek trwały, który następnie bierze w leasing. Uzyskuje on dwie podstawowe korzyści – uzyskuje potrzebne środki finansowe, a z drugiej strony de facto nie traci sprzedanego środka trwałego.
W zasadzie przedmiotem umowy może być wszystko – od samochodu, sprzętu biurowego, maszyny po lokale biurowe i budynki. Sprzedaż środka trwałego następuje na podstawie ceny rynkowej, a nie księgowej, zatem otrzymany kapitał może być dużo wyższy niż ten wynikający z prowadzonej ewidencji księgowej. W związku z tym budynek, którego wartość początkowa wynosiła milion złotych, a po umorzeniu 800 tysięcy, może zostać wyceniony przez rzeczoznawcę na 2 miliony.
Innym pozytywnym aspektem jest zaliczenie raty leasingowej do kosztów uzyskania przychodów -ustawa o rachunkowości nie wprowadza, żadnego przepisu, który by tego zabraniał. Ponadto ustawodawca nie wprowadził żadnych odrębnych zasad co do ujmowania tego typu operacji w ewidencji księgowej. W związku z tym stosuje się zasady normalne zgodne z MSR oczywiście po uwzględnieniu rodzaju umowy leasingu, która może mieć charakter finansowy lub operacyjny.
Korzyści z umowy „sale and lease back” są bezsporne – przedsiębiorstwo poprawia swoją płynność finansową lub zwiększa możliwości inwestycyjne , jednocześnie nie „traci” możliwości korzystania ze środka trwałego, a ponadto zmniejsza swoje zobowiązania podatkowe ponieważ rata leasingowa będzie stanowić koszt uzyskania przychodu.
W czasach kiedy kredyt obrotowy jest coraz trudniejszy do uzyskania, ten sposób pozyskiwania kapitału może być najlepszym. Chociaż produkt ten dostępny jest na polskim rynku od kilku lat, to w dalszym ciągu jest on niepopularny i rzadko kiedy przedsiębiorcy się na niego decydują. Szkoda bo jest to dobra alternatywa, która w dłuższym okresie może przynieść relatywnie więcej korzyści niż zwykła obrotówka.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
Zobacz też:
» Łowcy haraczy polują na przedsiębiorców
» Banki nie chcą kredytować start-upów
» Totalna kontrola fiskusa
» Łowcy haraczy polują na przedsiębiorców
» Banki nie chcą kredytować start-upów
» Totalna kontrola fiskusa































































