REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

FRANCJALe Pen: Nie będziemy mieli trudności z utworzeniem rządu

2024-06-16 11:05
publikacja
2024-06-16 11:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie będziemy mieli trudności z utworzeniem rządu w razie wygranej na wyborach - zapewniła liderka skrajnej prawicy we Francji Marine Le Pen w niedzielnym wywiadzie dla "Le Figaro". Potwierdziła, że kandydatem na premiera jest szef Zjednoczenia Narodowego, Jordan Bardella.

Le Pen: Nie będziemy mieli trudności z utworzeniem rządu
Le Pen: Nie będziemy mieli trudności z utworzeniem rządu
fot. Charles Platiau / / FORUM

"Jestem zaskoczona, jak wielu wysokich funkcjonariuszy, dyplomatów mówi mi, że gotowi są pracować ze Zjednoczeniem Narodowym (RN). Nie będziemy mieli żadnej trudności z utworzeniem rządu" - powiedziała polityczka.

Pytana o reakcję rynków finansowych na ewentualne objęcie rządu przez RN i koabitację tego rządu z prezydentem Emmanuelem Macronem, zapewniła, że rynki nie dość dobrze znają projekt jej partii. "Podobnie jest w kręgach gospodarczych. Znają nie tyle nasz projekt, ile karykaturę, którą z niego zrobiono. Gdy się z nim zapoznają, ocenią go jako całkiem racjonalny" - powiedziała Le Pen.

Jako trzy najpilniejsze sprawy wymieniła: "siłę nabywczą, bezpieczeństwo i imigrację". W kwestii imigracji Le Pen chce zniesienia "prawa ziemi" (gdy dziecko urodzone we Francji automatycznie otrzymuje obywatelstwo bez względu na obywatelstwo rodziców-PAP). Postuluje też odebranie zasiłków rodzinnych rodzicom dzieci popełniających przestępstwa.

Pytana o ewentualność wybuchu niepokojów społecznych w razie wygranej RN, Le Pen oznajmiła, że za przemoc podczas demonstracji przez ostatnie lata odpowiada "skrajna lewica", zaś prezydent Emmanuel Macron pozwolił na "bezkarność". "Emmanuel Macron mówił +albo ja, albo chaos. Ale chaos - socjalny, w sferze bezpieczeństwa, migracyjny, a teraz - instytucjonalny - to on sam (Macron-PAP). My uosabiamy porządek i spokój" - oznajmiła Le Pen.

Wakacje na giełdzie

Oświadczyła, że w razie zwycięstwa jej partii nie będzie domagać się dymisji prezydenta Emmanuela Macrona ze względu na "szacunek do instytucji". Nastąpi koabitacja - sytuacja, gdy premier i prezydent reprezentują różne opcje polityczne. Le Pen zamierza pozostać szefową frakcji RN w przyszłym parlamencie.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki