Choć wodę w lany poniedziałek często zastępuje dziś na Węgrzech woda kolońska, tradycja oblewania kobiet jeszcze się utrzymuje, a gdzieniegdzie wręcz kwitnie. Panie obdarowują panów jajkami, których wzory niosły dawniej ukryty przekaz.
„Lany poniedziałek to właściwie pogańska część Świąt Wielkanocnych. Już przed wprowadzeniem chrześcijaństwa z powitaniem wiosny zawsze wiązały się obrzędy zaklinania płodności” – powiedziała PAP etnografka Erika Koltay z Muzeum Etnograficznego w Budapeszcie.
Jak podkreśla, wierzono w oczyszczającą moc wody. Przy polewaniu mówiono wiersze nawiązujące do tego, że dzięki spryskaniu dziewczyny miały być płodne. „Trzeba było je podlać, żeby nie zwiędły, żeby były piękne i zdrowe” – podkreśla Koltay.
Dziś najczęściej wiadra wody zastępuje woda kolońska, a tam, gdzie zwyczaj przetrwał, oblewanie często ogranicza się do rodziny, przy czym polewane są nie tylko dziewczyny, ale też starsze kobiety oraz małe dziewczynki.
Koltay mówi, że w jej rodzinie zwyczaj jest żywy. „Mamy dwie córki w wieku 16 i 20 lat. Przed pójściem do kościoła stajemy wszystkie w rządku według wzrostu i mój mąż polewa nas wodą kolońską. Jeśli przyjeżdża do nas moja mama, która mieszka nad Balatonem, ona także jest polewana. Ciekawą nowością jest przesyłanie wierszyków związanych z lanym poniedziałkiem SMS-em. Ja dostaję takie od siostrzenic” - powiedziała.

W niektórych miejscach, zwłaszcza nastawionych na turystykę, zwyczaj oblewania jest kultywowany. Tak jest na przykład w wiosce Hollokoe przy granicy ze Słowacją, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tam do tej pory polewa się wiadrami. Wioska reklamuje nawet swój doroczny festiwal wielkanocny sloganem „Żadna kobieta nie pozostanie sucha”.
W zamian za polanie chłopcy dostawali od dziewcząt kwiaty albo czerwone jajka, co stanowi zwyczaj kultywowany do tej pory, choć w trochę innej formie.
„Jeśli w ogrodzie coś kwitnie, np. tulipan albo narcyz, daję mężowi kwiat, który on wkłada do butonierki. Córki dają mu czekoladowe jajka, bo bardzo lubi czekoladę” – mówi Koltay.
Co ciekawe, jajka znosi według węgierskich wierzeń zajączek, który w lany poniedziałek przynosi także dzieciom prezenty. Prezentów takich można szukać np. w „zajęczych gniazdkach” w trawie, przygotowanych przez rodziców w ogródku.
Jajka malowano zwykle w Wielki Piątek. „Dzisiaj pierwotne znaczenie wzorów zostało już zapomniane, ale kiedyś – np. jeszcze w XIX lub na początku XX w. - stanowiły one komunikaty. Teraz tylko w Siedmiogrodzie, Mołdawii i na Słowacji zdarza się, że ludzie znają nazwę wzoru, choć już rzadko jego znaczenie” – powiedziała PAP Katalin Bodnar, która w Muzeum Etnograficznym prowadzi przed Wielkanocą warsztaty wykonywania pisanek dla dzieci.
„Dla węgierskich pisanek typowe jest dzielenie powierzchni jajka na cztery lub osiem pól, na których pisze się symetryczne wzory. Światło i cień uzyskuje się innym kolorem lub zakropkowaniem, to też bardzo typowe dla Kotliny Panońskiej” - opowiada.
Najczęściej węgierskie pisanki mają kolor czerwony - kolor życia i miłości. „Tu też mieszają się elementy chrześcijańskie i pogańskie. Np. w Siedmiogrodzie i Mołdawii Zachodniej (w Rumunii - PAP) uważa się, że jajko jest czerwone, bo spadła na nie z krzyża krew Chrystusa” – podkreśla.
Jak mówi Bodnar, wzory różnią się w zależności od regionu, ale niektóre są charakterystyczne dla całej Kotliny Panońskiej, np. rojnik i inne motywy roślinne.
Rojnik, który jest rośliną leczniczą, oznacza życzenie dobrego zdrowia, a wzór przedstawiający palce symbolizuje ochronę, w nawiązaniu do palców dłoni, która broni. Istnieje bardzo wiele wzorów zwierzęcych, ale nie pokazują całego zwierzęcia, tylko jego charakterystyczną część, np. grzebień u koguta, łapę kaczki albo kury. „Nóżka kury symbolizowała kurę jako całość, a więc dobre plony, a róg barana – męskość” – opowiada Bodnar.
Ze względu na symbolikę poszczególnych wzorów ozdobione nimi jajka dawano wybranym osobom. „Córka tacie dałaby jajko o neutralnym wzorze, np. z rojnikiem albo palcami. Ukochanemu dałoby się inną pisankę, np. z tulipanem, który symbolizuje kobiecość. Takie jajko reprezentuje osobę obdarowującą, a stopień otwarcia kwiatu oznacza poziom dojrzałości kobiety, np. zamknięty tulipan to symbol dziewczynki” – mówi Bodnar.
Rozmaryn to symbol miłości i dlatego np. na ślubach wkładano mężczyznom w butonierkę gałązkę rozmarynu. Ale komunikaty mogły też być bardzo nieoględne, np. pług był zaproszeniem do zalotów i czegoś więcej, bo to dzięki pługowi ziemia jest użyźniana.
Częstym wzorem jest zawijas, który opasuje całe jajko – wychodzi z jednego punktu i do niego wraca. Symbolizuje on błądzenie. Takie jajko dawano komuś, kto wybierał się w długą drogę, np. żołnierzowi, żeby bezpiecznie wrócił do domu.
„Jeśli dziewczyna nie chciała chłopca, który się do niej zalecał, to np. w Siedmiogrodzie dawała mu żółte jajko. Kiedyś z takich sygnałów potrafiono wiele wyczytać” – podkreśla Bodnar.
Najbardziej kolorowe pisanki węgierskie powstają w Siedmiogrodzie w Rumunii, ale znanym ośrodkiem sztuki zdobienia pisanek jest też Kalocsa na południu Węgier. Tamtejsze pisanki nazywa się "jajkami haftowanymi", bo są malowane we wzory nawiązujące do słynnych haftów w tym mieście.
Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)
mw/ akl/ kar/
































































