Debiut Creotech Quantum to nie tylko lokalne wydarzenie, ale element szerszego, kontynentalnego trendu określanego mianem „Kwantowej Wiosny”. Europejskie spółki, zagrzewane nieprawdopodobnymi wręcz wzrostami swoich odpowiedników za oceanem, coraz śmielej ruszają po kapitał z parkietów giełdowych.


Dzień 17 kwietnia 2026 roku, zapisze się w historii GPW jako moment debiutu pierwszej polskiej spółki działającej w sektorze technologii kwantowych. powstało jako strategiczny spin-off z Creotech Instruments S.A. Celem wydzielenia było wyodrębnienie najbardziej innowacyjnej części biznesu, która koncentruje się na budowie fundamentów przyszłej infrastruktury kwantowej.
Pierwsza kwantowa spółka na giełdzie
Creotech Quantum nie zajmuje się budową samych komputerów kwantowych (procesorów kwantowych). Zamiast tego projektuje i dostarcza wysoce specjalistyczną aparaturę, elektronikę sterującą oraz oprogramowanie, które są absolutnie niezbędne, aby komputery kwantowe mogły w ogóle funkcjonować.
Tworzy też innowacyjne kamery do odczytywania stanu kubitów, jako element systemów korekcji błędów obliczeniowych. Zajmuje się bezpieczeństwem komunikacji tworząc gotowe urządzenia szyfrujące wykorzystujące zasady mechaniki kwantowej do tworzenia i bezpiecznego przesyłania tajnych kluczy szyfrujących (QKD). Da tego dochodzi dystrybucja niezwykle precyzyjnego wzorca czasu (klasy wzorca atomowego). Słowem spółka jest integratorem technologii wykorzystywanych w branży komputerów kwantowych.
Przy dużym apetycie na ryzyko, jaki obecnie obserwujemy na rynkach akcji debiut spółki oferujących innowacyjne technologie przyszłości (wprowadzenie na rynek „bardzo użytecznych komputerów kwantowych” może zająć od 15 do 30 lat – powiedział swego czasu Jensen Huang), debiut wypadł kosmicznie, nawiązując do branży spółki, z której wydzielony został Creotech Quantum.

Król hossy AI rządzi i dzieli w branży technologicznej
Jensen Huang, szef Nvidii wyraził pesymistyczny pogląd o tym, jak długo będzie trzeba czekać, aby komputery kwantowe stały się tak użyteczne jak klasyczne maszyny.
Od pierwszego dzwonu, oznaczającego wejście akcji do handlu, przez kilka godzin nie zwarto żadnej transakcji przez przewagę zleceń kupna po każdej cenie. Gdy po godzinie 14.00 handel ruszył kurs wystrzelił o ponad 73%, a następnie znów konieczne było równoważenie.
Ze świecą szukać takich spółek na giełdzie jak Creotech Quantum?
Do 2026 roku Europa nie posiadała za wiele publicznie notowanych spółek w tej branży. Zaliczyć do nich moglibyśmy np. szwajcarską spółkę SEALSQ specjalizującą się w cyberbezpieczeństwie, a w szczególności w półprzewodnikach postkwantowych (PQC), która zadebiutowała na giełdzie NASDAQ na początku 2023 roku w wyniku wydzielenia z firmy WISeKey International Holding.
Innym przykładem mogła być notowana na giełdzie w Londynie brytyjska Oxford Instruments, która projektuje i produkuje zaawansowanych narzędzia, systemy oraz oprogramowania dla przemysłu i sektora badawczo-naukowego, w tym branży kwantowej, ale w czerwcu 2025 roku firma zgodziła się sprzedać swoją spółkę zależną NanoScience, specjalizującą się w technologiach kwantowych za 60 milionów funtów, co nie zostało dobrze przyjęta przez rynek i doprowadziło do gwałtownego spadku ceny akcji.
W ten sam sposób pod uwagę moglibyśmy brać francuski Atos Quantum należący do technologicznego koncernu Atos notowanego na giełdzie w Paryżu. To jednak przykłady, w których biznes kwantowych jest jednym z wielu prowadzonych pod auspicjami publicznie notowanej spółki. Zupełnie podobnie jak do tej pory można było traktować Creotech Instruments, gdy jeszcze do niedawna integrował działalność związaną z branżą kosmiczną i kwantową.
Nie mniej publicznie notowanych europejskich firm z branży kwantowej nie było na giełdach wiele, a już skupiających się tylko na kwantach prawie wcale. Co innego w USA, gdzie od blisko dwóch lat na akcjach takich spółek jak Quantum Computing, D-Wave Quantum, Rigetti Computing, trwa gigantyczna hossa. Dość powiedzieć, że akcje wyminienych spółek przez poprzednie 24 miesiąca podrożały odpowiednio o 1100%, 1140%, i 1500%. A to nie wszystkie spółki z branży bo jest jeszcze np. IonQ (500%) no giganci zajmujący się także kwantami jak IBM czy Google.
Przedwiośnie i wiosna w Europie
Choć branża generuje tysiące procent zwrotu na giełdach, europejski rynek do niedawna pozostawał w cieniu. Istniejące firmy z branży były na razie prywatnymi firmami. Wśród nich można wymienić m.in. niemieckie Planqc czy EleQtron, holenderski QuantWare, brytyjski Oxford Quantum Circuits, francuskie Pasqal, Quandela i Alice & Bob, fiński IQM Quantum Computers, czy przede wszystkim brytyjski Cambridge Quantum Computing, który od 2021 roku firma po połączeniu się z działem kwantowym Honeywell (notowana na Nasdaq), stworzyła nową spółkę o nazwie Quantinuum, w którą zainwestowała Nvidia.
Kwadryliony, miliardy oraz tysiące procent, a obroty jak u bezprowizyjnego klienta XTB
Największa gorączka spekulacyjna obecnych czasów nie dotyczy wcale spółek zbrojeniowych czy firm rozwijających kompetencje w zakresie sztucznej inteligencji, ale tych związanych z komputerami kwantowymi.
To się jednak zmienia. Do gry wchodzi nie tylko Creotech Quantum ale także kilka innych europejskich spółek z branży kwantowej. Szwajcarska Terra Quantum ogłosiła w kwietniu plan wejścia na giełdę Nasad poprzez fuzję ze spółką SPAC, przy wycenie na poziomie 3,25 miliarda dolarów. Podobny plany wejścia na Nasdaq w marcu ogłosił Pasqal. Transakcja, wyceniająca firmę na 2 miliardy dolarów, ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku.
Tę samą drogę obrał fiński IQM Quantum Computers, o czym poinformował w lutym bieżącego roku. Fuzja ma wycenić firmę na ok. 1,8 miliarda dolarów. Firma pozyskała również nowe finansowanie, m.in. od BlackRock. Z kolei wspomniany Quantinuum jest już wyceniany na 10 miliardów dolarów i szykuje się do największego IPO w branży zaplanowanego na połowę 2026 roku.
Kwantowe ryzyko
Warto wspomnieć, to co w swoim prospekcie emisyjnym opisuje Creotech Quantum. Mianowicie obecnie europejski sektor kwantowy jest silnie wspierany przez inicjatywy publiczne, takie jak Quantum Flagship (1 mld EUR budżetu) oraz EuroQCI, budujący infrastrukturę bezpiecznej komunikacji. Dodatkowo państwa europejskie realizują własne, komplementarne strategie krajowe, na które przeznaczyły łącznie ponad 8 mld EUR. Liderami są Niemcy (2 mld EUR budżetu) oraz Francja (1,8 mld EUR), a mniejsze, lecz istotne programy realizują m.in. Holandia, Włochy, Dania, Austria, Szwecja i Hiszpania. W Polsce w 2025 roku rozpoczęto prace nad założeniami do krajowej Polityki Rozwoju Technologii Kwantowych, na razie bez budżetu.
Mimo gorącego rynkowego tematu, jakim jest obecnie technologia kwantowa, wyzwania i ryzyka branży pozostają ogromne, o czym powinni pamiętać inwestorzy. Creotech Quantum otwarcie wskazuje na wysokie koszty B+R, globalną konkurencję ze strony gigantów takich jak Google czy IBM oraz ryzyko „deaktualizacji technologicznej” w obliczu błyskawicznego postępu.
Komputery kwantowe mogą przyczynić się do odkrywania nowych leków, przyspieszenia telekomunikacji, rozwoju energetyki, pomocy w precyzyjnymi modelowaniu zjawisk fizycznych, chemicznych, biologicznych, czy wspomóc uczenie maszynowe i wznieść sztuczną inteligencję na nowy poziom. Tak naprawdę jeszcze sami naukowcy do końca nie wiedzą do czego i jak w pełni wykorzystać rozwijaną technologię. Jednak dla inwestorów akceptujących najwyższy poziom ryzyka, szukających ekspozycji na branżę, które mogą przedefiniować farmację, finanse czy cyberbezpieczeństwo, „kwantowa wiosna” w Europie to moment, którego nie można przegapić, a na pewno warto obserwować.



























































