REKLAMA

Kutwa: Majątek przypadający na przeciętnego Polaka to 155 tys. dol.

2021-11-01 07:02
publikacja
2021-11-01 07:02
Kutwa: Majątek przypadający na przeciętnego Polaka to 155 tys. dol.
Kutwa: Majątek przypadający na przeciętnego Polaka to 155 tys. dol.
/ Shutterstock

Majątek przypadający na przeciętnego Polaka jest wart 155 tys. dol. - powiedział PAP analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego Krzysztof Kutwa. Dodał, że zarówno kapitał zagraniczny jak i zadłużenie miały i mają istotny wpływ na akumulację kapitału, niezbędną do dalszego rozwoju.

Ekonomista, powołując się na wyliczenia Banku Światowego, wskazał, że majątek przypadający na przeciętnego Polaka jest wart 155 tys. dol. Wyjaśnił, że kwotę tę BŚ wyliczył biorąc wartość wszystkich zasobów naturalnych, w tym lasów, pól i łąk, zasobów mineralnych, a także kapitał ludzki, kapitał wytworzony i aktywa zagraniczne. "Potem podzielono to po prostu przez liczbę mieszkańców Polski" - dodał.

Pytany o to, jaki wpływ na wartość majątku narodowego ma kapitał zagraniczny, wskazał, że znaczny wzrost dynamiki napływu BIZ do Polski miał miejsce dopiero po 2004 r., kiedy to akcesja do Unii Europejskiej potwierdziła stabilność polityczno-gospodarczą kraju jako wartościowego partnera biznesowego. Zauważył, że największa kumulacja BIZ miała miejsce w roku 2013, kiedy to ich wartość wyniosła 232 mld dol.

"Mogłoby się wydawać, że tak duża akumulacja aktywów inwestycyjnych przynosić będzie systematyczne benefity gospodarcze. Jednak bezpośrednie inwestycje zagraniczne, podobnie jak inne formy lokaty kapitału, wiążą się z kosztami, które są ponoszone przez kraj lokaty" - powiedział. Zauważył, że skala dywidend, jakie zostały przetransferowane z Polski w latach 2003-2013, stanowi ponad 37 proc. wartości kapitału zagranicznego, jaki napłynął do nas w tym czasie. Dodał, że kapitał zagraniczny odrywa istotną rolę w gospodarkach, w których stopa oszczędności jest niewystarczająca do realizacji inwestycji i wzrostu. Wskazał również, że na przestrzeni ostatnich lat znacznie zmniejszył się napływ „nowego” kapitału inwestycyjnego, na rzecz reinwestycji. Wzrósł też znacząco poziom finansowania ze środków krajowych, zarówno tych z budżetu jak i rodzimych firm.

Kutwa zapytany, jaki wpływ na majętność zarówno gospodarstw, firm jak i kraju ma dług, zauważył, że zadłużenie gospodarstw domowych w Polsce jest relatywnie niskie. "W 2020 r. sięgało ok. 33 proc. PKB czyli było poniżej granicy dolnego przedziału wskazanego w badaniach MFW jako zakres optymalny dla wzrostu gospodarczego (35 proc.)" - wskazał. Zauważył też, że od wielu lat relacja długu do PKB praktycznie nie rośnie. Jednak - jak dodał - pomimo stabilnego poziomu zadłużenia, zachowania Polaków w zakresie zadłużania zmieniają się. "Gospodarstwa domowe w mniejszym stopniu niż w przeszłości wykorzystują dług do finansowania bieżących potrzeb, a w większym stopniu do finansowania inwestycji oraz zakupów dóbr i usług związanych z aspiracjami społecznymi" - powiedział.

Wskazał, że teoretycznie wraz ze wzrostem PKB per capita, dług gospodarstw domowych w relacji do PKB powinien w Polsce rosnąć i zbliżać się do poziomów krajów rozwiniętych. Jednak tradycyjne relacje zostały zaburzone po kryzysie finansowym w 2008 roku.

Wyjaśnił, że istotnym czynnikiem ograniczającym dynamikę zadłużenia gospodarstw domowych, zarówno w Polsce jak i na świecie, jest zwiększona presja regulacyjna. "Instytucje regulacyjne większą wagę przypisują stabilności finansowej i wykazują generalnie większą ostrożność wobec długu" - powiedział. Wskazał również, że w ostatnich latach wzrosła presja podatkowa wywierana na sektor finansowy, co wynika z faktu, że siła polityczna tego sektora jest znacznie mniejsza niż przed kryzysem.

Zauważył, że polityka regulacyjna dotycząca zadłużenia gospodarstw domowych ma przed sobą wiele wyzwań. "Przede wszystkim, wiele wskazuje, że bardzo mocny „docisk” regulacyjny instytucji finansowych w wielu obszarach często nie przynosi oczekiwanych skutków. Zasadne jest więc pytanie, czy regulacje nie powinny działać bardziej jak skalpel chirurgiczny, a mniej jak młot pneumatyczny" - podsumował.

Akumulacja kapitału, to jeden z podstawowych procesów ekonomicznych polegający na gromadzeniu części zasobów i przeznaczaniu ich na dalszy rozwój oraz inwestycje. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska

ewes/ skr/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (18)

dodaj komentarz
podatnik-
Kiedy przysłowiowa skarbówka spyta rekina biznesu Zbigniewa Niemczyckiego zarejestrowanego już od 1972 r. przez SB jako TW ps. Jarek. Zdjętego z ewidencji kontrwywiadu w październiku 1982 r. Akta sprawy przekazano do Wydziału II wywiadu MSW. Pozyskano go na zasadzie dobrowolności w 1972 do zagadnienia dziennikarze i studenci Kiedy przysłowiowa skarbówka spyta rekina biznesu Zbigniewa Niemczyckiego zarejestrowanego już od 1972 r. przez SB jako TW ps. Jarek. Zdjętego z ewidencji kontrwywiadu w październiku 1982 r. Akta sprawy przekazano do Wydziału II wywiadu MSW. Pozyskano go na zasadzie dobrowolności w 1972 do zagadnienia dziennikarze i studenci do sprawy o krypt. "Mendoza". Materiały przesłano do Dep. I MSW w październiku 1982. W 1989 r. pojawia się informacja że Niemczycki zarejestrowany jest przez wywiad MSW. Z karty z 1990 r. wynika, że tym razem jako rozpracowanie operacyjne o krypt. Jarex. Akta sprawy zostały zniszczone" napisała Gazeta Polska za IPN, jak zdobył majątek?

henk54
Z badań wynika, że 44% Polaków nie ma kompletnie żadnych oszczędności.
Tylko jedna trzecia ma zaoszczędzone minimum 5 tysięcy zł.
I nagle koleś wyskakuje i mówi że przeciętny Polak ma 155 tys DOLARÓW majątku...???
demeryt_69
Z jakich 'badań' to wynika?

po_co
Posługujesz się językiem którego nie rozumiesz przez co powstają tego typu bzdury. Nie martw się z mojego doświadczenia wynika, że nawet gdy mówi się do ludzi bardzo, bardzo wolno to i tak zdecydowania większość tego nie rozumie, więc nie jesteś osamotniony.

"Majątek przypadający na przeciętnego Polaka
Posługujesz się językiem którego nie rozumiesz przez co powstają tego typu bzdury. Nie martw się z mojego doświadczenia wynika, że nawet gdy mówi się do ludzi bardzo, bardzo wolno to i tak zdecydowania większość tego nie rozumie, więc nie jesteś osamotniony.

"Majątek przypadający na przeciętnego Polaka to 155 tys. dol." oznacza dokładnie to co powinno oznaczać i absolutnie nie oznacza, że każdy Polak ten majątek posiada.

Co więcej oszczędności to tylko jeden ze składników, a ich posiadanie wcale nie musi sprawiać że majątek jest większy/mniejszy.
henk54 odpowiada demeryt_69
Z badań Assay Index firmy badaczej Maison&Partners która realizuje badania na temat oszczędności i inwestowania Polaków.
Nie ma za co.
henk54 odpowiada po_co
"Poslugujesz się językiem którego nie rozumiesz..." Odstaw Syneczku te prochy. Jeśli uważasz że to jest jakiś specjalistyczny język, którego uważasz że można nie rozumieć to "po szklanie i wracaj na rusztowanie" bo widocznie nie na Twoją głowę.

"nie oznacza że każdy Polak ten majątek
"Poslugujesz się językiem którego nie rozumiesz..." Odstaw Syneczku te prochy. Jeśli uważasz że to jest jakiś specjalistyczny język, którego uważasz że można nie rozumieć to "po szklanie i wracaj na rusztowanie" bo widocznie nie na Twoją głowę.

"nie oznacza że każdy Polak ten majątek posiada" no brawo, odkryłeś Amerykę!:-DDD Cieszę się że odkryłeś jak liczy się średnią. To najwyraźniej sprawia że czujesz się członkiem 1% elity kraju.

"oszczędności to tylko jeden ze składników" Normalnie jesteś istnym tytanem intelektu że na to wpadłeś.
potiomkin
Mozna nie mieć oszczędności ale większość z nas ma dom lub przynajmniej mieszkanie a to już jest co najmniej 100 - 200 tys USD
bha
Ta Niby średnia majątku jest tak samo miarodajna i prawdziwa jak średnia Niby pensja zatrudnionego wynosząca obecnie około 5850 brutto???. Pięknie wygląda na papierze i w statystykach dużo gorzej w realnym życiu u większości % społeczeństwa. Niestety
po_co
Ciekawsze w tym wszystkim jest to, że nawet zarabiając tą średnią ludzi nie stać na zakup nieruchomości.
Odkładając 30% swojej wypłaty co miesiąc, przy zarobkach wynoszących średnią krajową tj. 4200 zł na rękę, potrzeba 361 miesięcy oszczędzania aby kupić 60 metrowe mieszkanie za średnią wartość metra
Ciekawsze w tym wszystkim jest to, że nawet zarabiając tą średnią ludzi nie stać na zakup nieruchomości.
Odkładając 30% swojej wypłaty co miesiąc, przy zarobkach wynoszących średnią krajową tj. 4200 zł na rękę, potrzeba 361 miesięcy oszczędzania aby kupić 60 metrowe mieszkanie za średnią wartość metra kwadratowego w Polsce.
Nawet zakładając, że ktoś kupi 60 metrowe mieszkanie za mniej niż 300 tys. zł to i tak będzie musiał oszczędzać na nie ponad 230 miesięcy (19 lat).

To kto kupuje mieszkania w Polsce skoro ponad połowy społeczeństwa nie stać na zakup mieszkania po przepracowaniu niemal całego życia?
bha odpowiada po_co
Biorą mieszkania ludzie na 30 letni kredyt do spłaty, kupują Ci co póżniej je odpłatnie wynajmują itd.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki