Polski złoty pozostaje stosunkowo odporny na zawirowania na rynkach światowych. Kurs euro utrzymuje się blisko poziomu 4,45 zł. Za to najniżej od połowy sierpnia znalazły się notowania franka szwajcarskiego.


W piątek o 9:51 kurs euro wynosił 4,4494zł i był o blisko grosz wyższy niż dzień wcześniej. W czwartek euro potaniało o ponad dwa grosze po tym, jak w środę (w dzień Wszystkich Świętych) zagranica znów usiłowała „pobawić się” złotym, wynosząc kurs EUR/PLN w pobliże 4,48 zł.
- Liczymy na nieco mocniejszego dolara, co dla walut CEE jest generalnie niekorzystne. Kurs EUR/PLN powinien jednak utrzymać się w dotychczasowym trendzie bocznym - oceniają w porannym raporcie ekonomiści ING Banku Śląskiego.
- Dość standardowa konstelacja: słabszy dolar - mocniejszy złoty, niższe rentowności na rynkach bazowych - niższe rentowności SPW. Słowem, czynnika krajowego ani widu, ani słychu. Dziś będzie podobnie i wyceny krajowych aktywów będą reagować na wydarzenia z rynków bazowych - dodają ekonomiści Banku Pekao.

Natomiast zdaniem strategów PKO BP na przełomie tygodnia kursy głównych par „złotowych” pozostaną bliżej dolnych ograniczeń krótkoterminowych konsolidacji znajdujących się odpowiednio w strefie 4,44-4,48 dla EUR/PLN oraz 4,16-4,25 dla USD/PLN. Także prognozy długoterminowe nie zakładają większych zmian kursu euro. Ekonomiści ING prognozują, że eurozłoty może zakończyć 2023 rok w przedziale 4,40-4,50.
- W sprzyjających okolicznościach, EUR/PLN może w IV kw. 2023 r. testować 4,40, jednak perspektywy fiskalne sugerują, że para EUR/PLN może zakończyć ten rok w przedziale 4,40-4,50. Ryzykiem dla PLN niezmiennie pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie, który w przypadku dalszej eskalacji, może ciążyć na notowaniach walut rynków wschodzących - napisano w raporcie Banku Śląskiego.
Tymczasem coraz niższe dołki wyznacza kurs franka szwajcarskiego. W piątek o poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,6226 zł. To o grosz więcej niż dzień wcześniej, gdy kurs CHF/PLN dotknął poziomu 4,60 zł i znalazł się najniżej od 13 sierpnia.
Także o grosz drożał dolar amerykański, za którego trzeba było zapłacić 4,1936 zł. Funt brytyjski kosztował 5,1073 zł. Zarówno w przypadku funta jak i dolara rynek nie zareagował na decyzje banków centralnych. W środę Rezerwa Federalna drugi raz z rzędu nie zdecydowała się na podwyżkę stóp procentowych. Tak samo jak w czwartek Bank Anglii. W obu przypadkach najprawdopodobniej oznacza to zakończenie cyklu zacieśniania polityki monetarnej.
KK


























































