Ostatnie 24 godziny przyniosły gwałtowne umocnienie polskiej waluty. Kurs euro spadł z 12-letnich szczytów, powracając poniżej poziomu 4,60 zł.


Dynamiczne spadki na parze euro-złoty rozpoczęły się już środę i mocno przyspieszyły w czwartek rano. Na niezbyt płynnym rynku kurs euro spadł wczoraj o ok. 4 grosze, kontynuując środowy ruch w dół. A jeszcze w poniedziałek notowania wspólnotowej waluty przekraczały 4,67 zł i były najwyższe od marca 2009 roku.
W piątek o 9:25 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5791 zł, a więc o prawie grosz poniżej poziomów z czwartkowego wieczoru. Mimo wyraźnego umocnienia złotego z ostatnich dni polska waluta wciąż pozostaje słaba. Kurs euro powrócił do stanu z połowy marca i pozostaje blisko wieloletnich szczytów z marca, października i grudnia 2020 roku.
ReklamaZobacz także
To może być bardzo specyficzny dzień na rynku walutowym. Z jednej strony z okazji Wielkiego Piątku nie odbędzie się handel akcjami na giełdach w Europie i Ameryce Północnej, co powinno ograniczać płynność także na Foreksie. Z drugiej strony jak w każdy pierwszy piątek miesiąca o 14:30 napłynie raport z amerykańskiego rynku pracy, który nierzadko wzmaga zmienność na rynkach walutowych.
Do odreagowania doszło także na parze euro-dolar, gdzie notowania euro odbiły się z najniższego poziomu od listopada. W rezultacie w piątek rano za amerykańską walutę płacono 3,8892 zł, a więc najmniej od 23 marca.
Kurs franka szwajcarskiego przez ostatnie trzy dni spadł o ponad 6 groszy, obniżając się do poziomu 4,1314 zł. Funt brytyjski notowany był po 5,3836 zł, czyli o mniej niż grosz wyżej niż w czwartek wieczorem.
KK




























































