Piątkowy poranek przyniósł kosmetyczne umocnienie polskiego złotego. W efekcie drugi dzień z rzędu kurs euro utrzymuje się poniżej 4,40 zł.


Rynek nie zareagował na publikację danych o rekordowym spadku polskiego produktu krajowego brutto w II kwartale. Po pierwsze, były to już dane mocno historyczne. Po drugie, spadek naszego PKB wpisuje się w globalny trend i na tle Europy nie wygląda szczególnie fatalnie. I wreszcie po trzecie, można powiedzieć, że dane były delikatnie lepsze od oczekiwań większości ekonomistów.
Wsparciem dla polskiej waluty mogła być wypowiedź jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej. Eugeniusz Gatnar powiedział, że należy „liczyć się z podwyżką stóp na początku 2021 rok”. Kilka dni wcześniej o możliwej podwyżce stóp wypowiadał się inny członek RPP – Jerzy Kropiwnicki.
O 10:55 kurs euro kształtował się na poziomie 4,3982 zł, a więc bez większych zmian względem czwartkowego wieczoru. Od trzech tygodniu kurs EUR/PLN porusza się w dość wąskiej konsolidacji, w przedziale 4,39-4,4250 zł.

Za dolara amerykańskiego płacono 3,72 zł, także podobnie jak dzień wcześniej. Kurs franka szwajcarskiego wynosił 4,09 zł. Funt brytyjski wyceniany był na niespełna 4,87 zł.
KK





























































