Przy wszystkich globalnych zawirowaniach kurs euro do złotego pozostaje spokojną ostoją. Większa zmienność zapanowała na rynku dolara, który w czwartek rano oddawał środowe zyski. Tak rynek złotego, jak i rynki kapitałowe pozostają niewolnikami notowań ropy naftowej.


Ta ostatnia potaniała o blisko 6% po informacjach o przejściu aż 26 statków przez Cieśninę Ormuz. Kurs ropy nie zareagował za to na nowe groźby prezydenta USA Donalda Trumpa. Taka sytuacja sprzyja Polsce jako importerowi ropy naftowej i gazu ziemnego oraz łagodzi napięcia inflacyjne. W tym samym kierunku zmierza też sytuacja na krajowym rynku pracy, gdzie wynagrodzenia w kwietniu rosły najwolniej od 5 lat.
- Wsparciem dla PLN były lepsze nastroje na rynkach kapitałowych oraz wyraźny spadek cen ropy, korzystny dla walut EM krajów będących importerami netto surowców energetycznych – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP. – W czwartek (…) zakładamy stabilizację EURPLN w przedziale 4,24–4,25 oraz utrzymanie USDPLN poniżej strefy oporów 3,66–3,68. Na rynku FI kluczowe pozostaną notowania ropy i informacje dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie – dodano.
O 10:36 kurs euro wynosił 4,2472 zł i pozostawał bez większych zmian względem środowego kursu odniesienia. W ostatnich dniach zmienność na parze euro-złoty znacząco spadła, a kurs EUR/PLN oscyluje w zakresie 4,24-4,26 zł. Jest to element średnioterminowego trendu bocznego mieszczącego się w przedziale 4,2250-4,3070, który obowiązuje od początku marca i zamknięcia Cieśniny Ormuz.
Bardziej dynamiczna sytuacja jest na parze euro-dolar, której notowania w czwartek rano odbijały się z najniższych poziomów od Wielkanocy. W rezultacie kurs dolara do złotego powrócił w okolice 3,65 zł. Nadal jednak analiza techniczna sygnalizuje potencjalny ruch w górę, do poziomu 3,70 zł.

Bardzo stabilne pozostawały też notowania franka szwajcarskiego, o poranku wycenianego na 4,6452 zł. Na parze funt-złoty od miesiąca obowiązuje wąski trend boczny, o zakresie 4,60-4,65 zł. W ostatnich dniach zmienność kursu CHF/PLN pozostaje minimalna. Natomiast funt brytyjski kosztował 4,9096 zł. Kurs GBP/PLN nie dał rady przebić bariery 4,92 zł i pozostał w rysowanym od marca trendzie bocznym.
KK



























































