We wtorek rano kurs euro do złotego spadł do najniższego poziomu od 10 miesięcy. Co istotne, stało się to pomimo faktu, że kurs EUR/USD nie ustanowił nowego maksimum.


O 9:40 kurs euro wynosił 4,6267 zł po tym, jak kilka chwil wcześniej osiągnął poziom 4,6202 zł. Były to najniższe notowania kursu euro od połowy czerwca ubiegłego roku. Oznacza to też, że od lokalnego maksimum z połowy lutego kurs EUR/PLN obniżył się o ponad 17 groszy.
Kwietniowe umocnienie złotego zaskoczyło większość analityków, którzy jeszcze na koniec lutego obstawiali utrzymanie kursu euro powyżej poziomu 4,70 zł przynajmniej do początku jesieni. Przypuszcza się, że złotemu mogły pomóc oczekiwania na zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA i strefie euro oraz zaskakująco mocne dane o polskim bilansie płatniczym. Pojawiają się też opinie, że Rada Polityki Pieniężnej jednak nie obniży w tym roku stóp procentowych, które rynek zdążył już zdyskontować w ostatnich miesiącach.
Wydarzenia na parze euro-złoty nie miały większego przełożenia na kurs dolara. Amerykańska waluta umocniła się względem euro, dzięki czemu kurs USD/PLN pozostał bez większych zmian na poziomie 4,2243 zł.
Nic wielkiego nie wydarzyło się na rynku franka szwajcarskiego. Helwecka waluta na polskim rynku była wyceniana na 4,7026 zł. Od listopada kurs CHF/PLN utrzymuje się w konsolidacji w zakresie 4,65-4,85 zł.

Z kolei z najniższego poziomu od września odbił się kurs funta brytyjskiego. We wtorek rano szterling kosztował 5,2439 zł i był o niemal grosz droższy niż dzień wcześniej.
KK





























































