Słabe dane nadchodzące z polskiej gospodarki nie miały bezpośredniego przełożenia na rynek złotego. Kurs euro utrzymał się bez większych zmian w oczekiwaniu na popołudniową decyzję Europejskiego Banku Centralnego.


Do 11:05 kurs euro pozostawał bez większych zmian względem środowego popołudnia. Wspólnotowa waluta była wyceniana na 4,7611 zł. Oznacza to bardzo szybkie wyhamowanie odreagowania, jakie obserwowaliśmy pod koniec ubiegłego tygodnia. Kurs EUR/PLN spadł wtedy z najwyższych poziomów od marcowego szoku (tj. z niemal 4,85 zł) w pobliże 4,75 zł.
Teraz rynek czeka na pierwszą od ponad 10 lat podwyżkę stóp procentowych w Europejskim Banku Centralnym. Oficjalnie zapowiedziano ruch w górę o 25 pb., ale rynek spekuluje o możliwości podniesienia ceny pieniądza w strefie euro od razu o 50 pb. Oznaczałoby to powrót do zera na stopie depozytowej. Komunikat EBC tym razem poznamy o 14:15, czyli pół godziny później, niż dotychczas.
Na fali spekulacji o 50-punktowym ruchu EBC przez poprzednie dni euro zyskiwało względem dolara po tym, jak tydzień temu po raz pierwszy od 20 lat jeden dolar wart był więcej niż jedno euro. Amerykańska waluta pozostaje bardzo mocna i w czwartek przed południem kosztowała 4,6841 zł, czyli o ponad grosz więcej niż dzień wcześniej.

Za franka szwajcarskiego trzeba było zapłacić 4,8021 zł, czyli podobnie jak dzień wcześniej. Funt szterling notowany był po 5,5712 zł, a więc aż o 3,7 grosza niżej niż w środę wieczorem.
KK




























































