REKLAMA

Kuczyński: Wątpię w całoroczny wzrost gospodarczy na poziomie 3,5 proc.

2016-09-26 08:00
publikacja
2016-09-26 08:00

Dobre dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za sierpień rodzą nadzieję na utrzymanie wzrostu gospodarczego w II połowie roku na poziomie powyżej 3 proc. Zdaniem Piotra Kuczyńskiego z Domu Inwestycyjnego Xelion 3,5 proc. będzie już jednak pułapem trudnym do osiągnięcia.

/ fot. Krzysztof Żuczkowski / FORUM

- Dane o sprzedaży detalicznej pokazały, że wreszcie widać efekt programu Rodzina 500 plus, bo dane za lipiec nie pokazały tego i wszyscy byli bardzo zdziwieni, dlaczego tak to wygląda. 5,6 proc. wzrostu rok do roku to jest całkiem niezły wynik - mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

W sierpniu sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła o 5,6 proc. rok do roku, a w cenach stałych nawet o 7,8 proc. Najmocniej przyczyniła się do tego sprzedaż w segmentach pojazdy samochodowe, motocykle, części, gdzie odnotowano wzrost o 15,9 proc., tekstylia, odzież obuwie, gdzie odnotowano wzrost o 13,5 proc. rdr., oraz farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny - o 13 proc. Najsłabiej wypadła sprzedaż paliw (-4,5 proc.) ze względu na wciąż niskie ceny ropy i jej pochodnych.

- Poprawę widać również w produkcji przemysłowej - 7,5 proc. to jest nieźle. Trzeba brać pod uwagę to, że był 1 dzień więcej pracy, nawet 2 dni więcej pracy, bo w zeszłym roku w 15 sierpnia, czyli święto, było w sobotę, było oddawane w różnych terminach, więc to różnie można potraktować. To jest częściowy fenomen tego 7,5-proc. wzrostu - ocenia główny analityk DI Xelion. - Ale mimo wszystko też widać poprawę.

Niepokojąco wyglądają natomiast dane z sektora budowlanego. Produkcja budowlano-montażowa wytraca tempo od 2012 r., a w sierpniu była już o 20,5 proc. niższa niż przed rokiem. Wobec lipca spadek wyniósł w ubiegłym miesiącu 2,8 proc., natomiast licząc od początku roku, sięgnął 14,9 proc.

- Martwić może w dalszym ciągu duży spadek produkcji budowlanej - 20,5 proc. to jest bardzo dużo spadku. Wynika to z opóźnienia procesów inwestycyjnych, to widać wyraźnie, że inwestycje nie ruszyły i wszyscy na nie czekają - komentuje Piotr Kuczyński. - Plusem jest to, że PPI spadło tylko o 0,1 proc. w stosunku do zeszłego roku, od -0,4 do -0,1 to już jest jakiś krok.

W sierpniu ceny producentów (PPI) zmniejszyły się o 0,1 proc. wobec sierpnia 2015 r., podczas gdy w lipcu były w ujęciu rocznym niższe o 0,4 proc. Oznacza to, że licząc od początku roku, deflacja PPI lekko zelżała z 1,0 proc. po lipcu do 0,9 proc. po sierpniu. Tymczasem ceny konsumenckie kształtowały się na poziomie o 0,8 proc. niższym niż rok wcześniej i jest to dynamika, ponad którą w bieżącym roku nie udało się wznieść. Deflacja w ujęciu rocznym trwa już od przeszło dwóch lat.

- Obserwuję dane i wskaźniki, które publikuje BIEC, to jest firma analityczna, i ich wskaźnik przyszłej inflacji sygnalizuje, że w nadchodzących miesiącach deflacja się skończy. Nie będzie superinflacji, bo na to nie liczmy, ale deflacja powinna się skończyć - komentuje Kuczyński.

Wskaźnik przyszłej inflacji BIEC (Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych) od jedenastu miesięcy pnie się w górę i obecnie jest bliski granicy między deflacją a inflacją.

- Z tego wszystkiego można zrozumieć, że jeżeli ruszą wreszcie inwestycje, a one powinny w II połowie roku ruszyć, choć z powodów pogodowych może to być również opóźnione, to i wzrost PKB będzie wyższy, niż oczekują pesymiści, bo już mówi się nawet o 3,2-3,3 proc., niektórzy mówią wzroście poniżej 3, ale w to akurat wątpię, żeby w II połowie roku było poniżej 3 proc. -  pociesza Kuczyński. - Wątpliwe, żeby było w całym roku 3,5 proc., ale wzrost gospodarczy powinien się posuwać w górę, a zależeć to będzie wyłącznie od spraw inwestycji. Czyli od tego, jak rząd będzie realizował różnego rodzaju programy unijne i czy wreszcie samorządy przestaną się bać inwestować, bo na razie się boją.

Według lipcowej projekcji NBP polska gospodarka powinna w tym roku wzrosnąć o 3,4 proc. W ustawie budżetowej wciąż istnieje założenie wzrostu o 3,8 proc., zdaniem ekspertów mało realne, zważywszy na wyniki I i II kwartału, gdy PKB wzrósł zaledwie o odpowiednio 3,0 i 3,1 proc.

Kuczyński: Działania Tchórzewskiego to rabowanie spółek kosztem inwestorów

Kuczyński: Działania Tchórzewskiego to rabowanie spółek kosztem inwestorów

Minister Tchórzewski zdołował spółki energetyczne, a jednak giełda rosła i to stosunkowo sporo, co dalej z polską giełdą?

Rzeczywiście, wczoraj było to niesamowite uderzenie, ponieważ obserwowaliśmy 2-procentowe i większe nawet zwyżki indeksów we Francji czy w Niemczech. Podczas gdy na europejskich giełdach indeksy rosły, polska giełda traciła. Dziwię się, że tylko spółki energetyczne. PKO, PZU, KGHM - też można im podnieść nominalną wartość akcji i zyskać trochę pieniędzy do budżetu.

Uważam, że jest to rabowanie spółek i to kosztem mniejszych inwestorów. Jest to działanie na ich szkodę, a tłumaczenie ministra Tchórzewskiego jest kuriozalne. Jakie ma to rodzić bezpieczeństwo? Przecież to nie o to chodzi. To jest tylko zapis, który nic nie niesie, żadnego bezpieczeństwa. Jeżeli ktoś chce ograbiać giełdę i sprowadzać ją do parteru, to potem też niech nie oczekuje, że stamtąd będzie można uzyskać pieniądze na realizację np. Planu Morawieckiego – komentuje Piotr Kuczyński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~lel
Nie będzie superinflacji, bo na to nie liczmy, ale deflacja powinna się skończyć - komentuje Kuczyński.
- kaczka dziennikarska czy żart eksperta ?
~Don
Czy to nie ten sam Kuczyński co kiedyś tu pisał, że to jest program 500 minus?
~Verto
Ten sam. Ci co go słuchają to w zimę w trampkach chodzą.
~plebs
Leslie NIelsen zawsze mlody
~rencista
Zawsze mowilem , z dzien bez pana Kuczynskiego - to dzien stracony !!! Ciekawe ile jeszcze do emerytury zostalo....
~vilem
Na kiego grzyba nam taki wzrost PKB skoro to wszystko za pozyczone pieniadze. Wzrost zadluzenia o 65 mld zl w ciagu pół roku to chyba rekord Europy (relatywnie oczywiście)
~Farmer
Ten biedny chlop w epoce feudalnej placil 10% podatku, o zgrozo !
~Uk
To wyobrazcie sobie jaki bylby efekt gdyby panstwo nie zabieralo nam 70%naszych dochodow!!
~StanRS
Bez przesady. W I Rzeczpospolitej "szlacheckiej" podatków też prawie nie płacono, i kraj zniknął z map Europy. Natomiast we Francji, Niderlandach, Niemczech, W. Brytanii ludność była uciskana wysokimi podatkami, a obywatele tych państw lepiej żyli, niż w zanarchizowanej Rzeczpospolitej Polsce. Pozostało w tych Bez przesady. W I Rzeczpospolitej "szlacheckiej" podatków też prawie nie płacono, i kraj zniknął z map Europy. Natomiast we Francji, Niderlandach, Niemczech, W. Brytanii ludność była uciskana wysokimi podatkami, a obywatele tych państw lepiej żyli, niż w zanarchizowanej Rzeczpospolitej Polsce. Pozostało w tych państwach wiele zabytków do dzisiejszego dnia.
To nie tyle o wyskokosć podatków, ale jak są wydawane przyczynia się do rozwoju gospodarki.
~lel
nie mam takiej wyobraźni - powiedz sam

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki